• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester

[6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#5
09.12.2023, 22:31  ✶  

Robert widział to w podobny sposób. Wiedza to potęga. Każda zdobyta informacja, mogła okazać się tą bezcenną. Zachowana dla samego siebie, przy odrobinie szczęścia mogła pozwolić na to, aby znaleźć się o krok, może dwa przed przeciwnikiem. Problem był jednak taki, że Chester dla Roberta tym przeciwnikiem nie był. Prędzej wsparciem. Podporą. Wspólnikiem. Mieli ze sobą współpracować. Mieli wspólnie działać dla większego dobra; dla nowego jutra.

To zaś wymagało od obydwu, trzymania się pewnych zasad.

Starał się nie dopuścić do tego, aby Chester dostrzegł jego niezadowolenie. Pomiędzy ich dwojgiem nie było miejsca na konflikty. Nie powinno było dojść do rozłamu. Zwłaszcza takiego, który wywołany zostałby przez tego rodzaju problem. Niepowiązany ze sprawami, za które byli odpowiedzialni. W imię wyższych celów, człowiek powinien być zawsze gotów do poświęceń.

Przez moment miał ochotę zakwestionować świadomość, co do której Chester go zapewniał. Rozchylił nawet usta, gotów wyrzucić z siebie odpowiednie słowa. Te jednak nie wybrzmiały. Zamiast tego pokręcił tylko głową. Lekko.

Pozwolił na to, aby Chester powiedział wszystko, co do powiedzenia miał.

- Dobrze wiesz, że przelewanie czystej krwi, również nie jest czymś co popieram. - zareagował na słowa aurora. Mieli na ten temat dość podobne spojrzenie. Za każdym razem, kiedy umierał czarownik o czystej krwi, magiczna społeczność wiele traciła. Zbyt wiele, aby tego rodzaju decyzje podejmować lekką ręką. Tak po prostu. Pomimo tego nadal były one (te decyzje) jednak konieczne. Bo świat nie był idealny i co za tym idzie - nie istniały też idealne rozwiązania.

Ktoś musiał taplać się po pas w gównie, żeby zmienić coś na lepsze.

Robert świadomie wziął to na swoje barki. Nie zamierzał od tego uciekać.

- Trzymanie się zasady ograniczonego zaufania, byłoby w tym przypadku konieczne. - zauważył. W jego oczach nie było to coś, co mogli zrobić, ale w zasadzie to niekoniecznie potrzebowali. Była ro pierwsza zasada, której należało się trzymać, jeśli faktycznie chcieli zbliżyć się do Stanleya i wykorzystać możliwości jakie te in mógł zapewnić. Kolejna para oczu i uszu w brygadzie lub biurze aurorów, mogła okazać się dla nich naprawdę przydatna. Bezcenna? Oczywiście tylko w przypadku, kiedy wszystko będzie należycie funkcjonować. Na to zaś gwarancji nie mieli. - Jeśli chcemy to rozwiązać w taki sposób, byłoby dobrze, gdybyśmy mieli go stale na oku. Ja ze swojej strony, Ty jako pracownik Ministerstwa. Może pomóc mogliby też Twoi bracia? - zastanawiał się. Wydawało się to całkiem niezłym rozwiązaniem. Z jednej strony Stanley mógłby się zbliżyć do ojca, a z drugiej miałby współpracowników, którym zapewne zaufałby w innych kwestiach. Przy odpowiednim podejściu mieliby go w zasadzie w garści.

Gdyby zaszła taka potrzeba - mogliby go po prostu zgnieść, zaciskając palce.

- Zawsze to szansa na to, że wcześniej wychwycimy ewentualne problemy, będziemy mieć nieco więcej czasu na reakcje. - dodał jeszcze. Dla Chestera powinno być zrozumiałym, co miał na myśli; co starał się przekazać. Robertowi chodziło o zbliżenie się do Stanleya z dwóch różnych stron. Stron pozornie ze sobą niepowiązanych. Ot, przypadkowa sprawa. Zbieg okoliczności.

Bo w końcu przypadki się zdarzają.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Chester Rookwood (1784), Robert Mulciber (1992)




Wiadomości w tym wątku
[6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Robert Mulciber - 18.11.2023, 01:19
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Chester Rookwood - 20.11.2023, 00:07
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Robert Mulciber - 23.11.2023, 19:50
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Chester Rookwood - 05.12.2023, 16:15
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Robert Mulciber - 09.12.2023, 22:31
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Chester Rookwood - 26.12.2023, 18:24
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Robert Mulciber - 27.12.2023, 18:05
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Chester Rookwood - 27.12.2023, 21:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa