• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard

[18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#8
14.01.2024, 21:00  ✶  

Problemem był nie tylko testament sporządzony przez ojca, ale też i chaos, który powstał w momencie, kiedy przed kilku laty Mulciberowie opuścili Ministerstwo. Wszyscy co do jednego. Tłumnie. Powrót w jego mury najpewniej był możliwy, ale czy w Departamencie pracowaliby na tych samych zasadach, co wcześniej? To, niestety, wydawało się mało prawdopodobne. Robert nie był idiotą i zdawał sobie z tego faktu sprawę. Gotów też był się poświęcić. Zacząć z niższej pozycji. Wykazać na nowo.

Przynajmniej do momentu, kiedy do jego rąk trafił testament. Stawianymi w nim warunkami, Francis zmusił syna do przemyślenia swoich planów. Kolejnych działań. Wszystko skomplikował. Sprawił, że ryzyko stawało się nagle znacznie większe.

Gdyby nagle powinęła mu się noga, znalazłby się na lodzie.

- Nie mam zielonego pojęcia, kiedy i jak się tym wszystkim zajął. Podejrzewam jednak, że nie była to świeża sprawa. - nie dałby sobie za to ręki uciąć, ale czy urzędnik nie wspominał coś o 1964 roku? Albo 1963. Robert nie skupiał się na takich szczegółach. Znacznie bardziej interesowało go to, co testament zawierał, niż to kiedy Francis go spisał. Dlatego też teraz nie chciał z tym wszystkim wychodzić przed szereg. Błyszczeć wiedzą, którą niekoniecznie posiadał. - I nie. Nasze relacje wyglądały jak zawsze, nic nie wskazywało... - urwał.

Może wcale nie miał tutaj racji? Może coś mu umknęło? Rozpatrywał to wszystko od niewłaściwej strony? On, Robert, był przecież jedynym dzieckiem, które wciąż mieszkało w Londynie. Żył razem z ojcem w rodzinnej posiadłości. Był przy Francisie, niezależnie od tego na ile dawali radę się porozumieć. Tylko czy ten zwracał na tego rodzaju kwestie uwagę? Jeszcze kilka godzin temu Robert nie miałby w tym przypadku żadnych wątpliwości. Zaprzeczyłby. Teraz natomiast... teraz nic już nie było pewne.

Wiedział na temat ojca tylko tyle, że nic nie wie.

Tak samo wyglądało to w kwestii jego testamentu.

- Pomóc... Nie wiem nawet jak mam na to zareagować. - pokręcił głową. Richard czasami... w sumie zawsze, Richard zawsze był Richardem. Nie był tak do końca pewien czy brat mówił o tym na poważnie, czy tylko gadał dla samego gadania i nic więcej. Co niby mieli zrobić? W jaki sposób pozbyć się kogoś, kto zdołał zajść tak daleko, tak wiele osiągnąć? Mogli co najwyżej komentować. Dzielić się tym, co na temat Ministra uważali, usłyszeli, albo też sami zaobserwowali.

- Szczerze mówiąc, to nie interesowałem się tym aż tak bardzo. Mógłbym popytać dawnych znajomych, może ktoś od Malfoyów byłby nieco lepiej zorientowany? Aczkolwiek w ostatnich latach dużo osób odeszło z Ministerstwa. Leach zastąpił ich, jakżeby inaczej swoimi ludźmi. To niestety, do pewnego stopnia utrudnia pozyskanie wiarygodnych informacji. - wytłumaczył bratu. Sam miał okazje to i owo na temat tych ludzi Leacha usłyszeć. Ponoć nie do końca znali się na swojej robocie, ale kto takiemu podskoczy, skoro sam Minister stoi za nim murem? No właśnie. To komplikowało sprawy. - Wiem natomiast, że na dniach planują w Londynie jakiś marsz. Może nawet widziałeś w ostatnim numerze Proroka? Nobby matole, Twój rząd obalą kibole. Ponoć wkurzył grupę kibiców skupionych wokół Zjednoczonych z Puddlemere, chyba tak się nazywa ta drużyna, dalej już poszło samo... - pokręcił głową. Czy oni naprawdę mieli Ministra Magii, który jedyne co potrafił, to wprowadzanie coraz większego zamieszania? Aż szkoda było to komentować.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Richard Mulciber (3082), Robert Mulciber (2428)




Wiadomości w tym wątku
[18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 03.01.2024, 21:55
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 05.01.2024, 22:34
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 05.01.2024, 23:37
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 06.01.2024, 22:33
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 07.01.2024, 02:31
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 11.01.2024, 19:57
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 12.01.2024, 22:29
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 14.01.2024, 21:00
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 15.01.2024, 23:20
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 22.01.2024, 07:04
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 23.01.2024, 02:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa