18.02.2024, 00:23 ✶
Norka to była fest baba. Rozumiała koty i kocie potrzeby, a że byłem kotem półkrwi, to jasnym było, że te kocie potrzeby tez dotyczyły mojej kociej osoby. Półkociej, a nawet może w pełni kociej... Wszystko zależało od momentu leżenia, bo czasami to się czułem człowiekiem, ale rzadko. Tak, hehe, odkąd udało mi się animagnąć, to mi odbiło totalnie na punkcie kotów. Wcześniej miałem fioła, a teraz to miałem totalnego, więc to może stąd te moje obsesje na punkcie mleka. Po prostu byłem kotem mentalnie. Jakieś schorzenie psychiczne. Bycie wariatem, świrem albo po prostu człowiekiem tak pozytywnym, że aż nadczłowiekiem...? NIEWYKLUCZONE.
Napiłem się z butli sowicie, jak gdybym mógł ja utracić w każdej chwili. Z drugiej strony, było dziś bardzo ciepło, a ja tu przybiegłem aż z Nokturna, więc trochę drogi było, a też jej część, to ja uciekałem, więc tym bardziej tempo było energiczne. Spaliłem wszystkie kalorie, które dziś zjadłem, więc zapewne jak tylko odsapnę, to się dorwę do tych ciasteczek. Niech one tylko trochę ostygną. Ja też ostygnę. A potem połączymy się w jedno.
- A co tam jest na tej liście? Może ja pomogę? Ja mogę pomóc bez problemu. Wiesz, że ja lubię pomagać - stwierdziłem nagle jakby ożywiony, choć zapewne dla Norki to już nie było nic nadzwyczajnego, bo pewnie już zdążyła się na mnie poznać. A może nie? Kto wie? Norka wie, ale nie zamierzałem ją o to pytać, bo mieliśmy inne sprawy na głowie. Tajemnicza listę, której nie zdążyłem przeczytać, bo coś innego zwróciło moją uwagę. Już nie pamiętałem nawet co. Prawdopodobnie sam fakt istnienia listy, więc to dopiero było historia!
- Będę miał swój własny kubek!? ALE JA SIĘ CIESZĘ, NAWET NIE WIESZ JAK SIĘ CIESZĘ JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ AŻ GO ZOBACZĘ... Ale to na spokojnie, nie pali się przecież, ja poczekam, a w międzyczasie możemy zająć się rzeczami niecierpiącymi zwłoki, ale kubek to będzie fajna rzecz i będzie imienny dla najlepszego kociaka... Ale, Norka, ty tak uważasz? Że zasługuję na taki kubek??? - zapytałem ją tak właściwie, po tym jak się niesamowicie podjarałem. Nie chciałem na niej wymuszać uznawania mnie za bóstwo, ale jeśli już zamierzała, to nie będę oponować. Moje kocie ego mogłoby sięgać księżyca, gdyby chciało. Wolało jednak kierować się ku słońcu, więc wystawiłem swoją męską mordkę w kierunku Norki, jak gdybym szykował się dostać w mordę, ale nic z tych rzeczy. Nasłuchiwałem odpowiedzi. Pięknej, niezmąconej, czułej może trochę.
Napiłem się z butli sowicie, jak gdybym mógł ja utracić w każdej chwili. Z drugiej strony, było dziś bardzo ciepło, a ja tu przybiegłem aż z Nokturna, więc trochę drogi było, a też jej część, to ja uciekałem, więc tym bardziej tempo było energiczne. Spaliłem wszystkie kalorie, które dziś zjadłem, więc zapewne jak tylko odsapnę, to się dorwę do tych ciasteczek. Niech one tylko trochę ostygną. Ja też ostygnę. A potem połączymy się w jedno.
- A co tam jest na tej liście? Może ja pomogę? Ja mogę pomóc bez problemu. Wiesz, że ja lubię pomagać - stwierdziłem nagle jakby ożywiony, choć zapewne dla Norki to już nie było nic nadzwyczajnego, bo pewnie już zdążyła się na mnie poznać. A może nie? Kto wie? Norka wie, ale nie zamierzałem ją o to pytać, bo mieliśmy inne sprawy na głowie. Tajemnicza listę, której nie zdążyłem przeczytać, bo coś innego zwróciło moją uwagę. Już nie pamiętałem nawet co. Prawdopodobnie sam fakt istnienia listy, więc to dopiero było historia!
- Będę miał swój własny kubek!? ALE JA SIĘ CIESZĘ, NAWET NIE WIESZ JAK SIĘ CIESZĘ JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ AŻ GO ZOBACZĘ... Ale to na spokojnie, nie pali się przecież, ja poczekam, a w międzyczasie możemy zająć się rzeczami niecierpiącymi zwłoki, ale kubek to będzie fajna rzecz i będzie imienny dla najlepszego kociaka... Ale, Norka, ty tak uważasz? Że zasługuję na taki kubek??? - zapytałem ją tak właściwie, po tym jak się niesamowicie podjarałem. Nie chciałem na niej wymuszać uznawania mnie za bóstwo, ale jeśli już zamierzała, to nie będę oponować. Moje kocie ego mogłoby sięgać księżyca, gdyby chciało. Wolało jednak kierować się ku słońcu, więc wystawiłem swoją męską mordkę w kierunku Norki, jak gdybym szykował się dostać w mordę, ale nic z tych rzeczy. Nasłuchiwałem odpowiedzi. Pięknej, niezmąconej, czułej może trochę.