Cierpliwość była jedną z jego mocnych stron. Tempo z jakim poruszała się Betty, testowało ją, to prawda. Nie pozwolił sobie jednak, żeby zareagować na to w jakikolwiek sposób, który mógł kobietę sprowokować. Zaniepokoić? Zależało mu na tym, aby ta udzieliła mu kilku odpowiedzi. Rzecz jasna, o ile tylko będzie w stanie to zrobić. Jej stan pozostawiał bowiem sporo wątpliwości. Może wybrał źle? Może powinien zdecydować się na inną opcje? Zostawić wariatkę w spokoju?
Nie mógł teraz się nad tym zastanawiać. Musiał działać.
- Właśnie tak. Jesteś bezpieczna i cały czas jesteś w swoim sklepie. - kontynuował, widząc że ta zdawała się poddawać. Coraz bardziej odpływać. - To bardzo ciekawe miejsce, prawda? Interesujące. Z pewnością kryje ono jakieś sekrety, o których nikt nie powinien się dowiedzieć, nieprawdaż? - zadał pytanie, na krótką chwilę urywając. Cały czas obserwował reakcje wariatki. Starał się do nich dostosować. - Opowiedz mi o nich. - zażądał. Może polecenie było w tym przypadku nieco zbyt ogólne, ale Robert nie chciał już na samym początku poruszać kwestii, która interesowała go najbardziej. A nawet więcej. Nie chciał zaczynać od tej, która interesowała go jako jedyna. Będąc człowiekiem ostrożnym, tak też działał. Bez pośpiechu, od ogółu próbując przejść do tych szczegółów, które będą miały znaczenie. Okażą się istotne. Nie mógł popełnić błędów. Nie mógł przez swoje nieodpowiednie podejście trafić na mur, przez który byłoby mu ciężej się przebić.