Potrafił pewne rzeczy zaplanować. Poukładać. Odpowiednio uporządkować. Nie bez przyczyny, to on został wybrany w roku 1970 przed Czarnego Pana. Podniesiony do funkcji jego Lewej Ręki. Nawet jeśli ostatecznie się w tej roli nie sprawdził, poniósł prawdziwą porażkę, pewnych umiejętności odmówić Robertowi nie było można. I akurat Richard, jako jedna z osób które znały go najlepiej, powinien być tego faktu jak najbardziej świadomy.
- Zdaje sobie sprawę, że powinienem rozegrać pewne rzeczy inaczej. Będę starał się jednak mieć na uwadze to, że tutaj jesteś. Bardziej niż do tej pory - poinformował brata. Zadeklarował, że będzie starał się aby ten był ze wszystkim na bieżąco. Znacznie lepiej zorientowany we wszystkim, co dotyczyło... spraw, którymi obecnie się zajmowali. Dotychczasowy sposób działania, do którego Robert przyzwyczaił się przez te wszystkie lata, przestał się należycie sprawdzać. Zmiany były potrzebne. Stały się koniecznością.
Wymagały jednak czasu.
Zerknął na odznakę, po którą sięgnął Rick. Pokiwał ze zrozumieniem głową. Rzeczywiście mogła się okazać przydatna. Pomocna. Rozumiał skąd ten pomysł. Popierał go całym sobą. Tylko czy był w stanie wskazać bratu kogoś, kto byłby w stanie taką replikę wykonać? Osobiście żadnego fałszerza nie kojarzył. Nie takiego, który wykonałby coś takiego. Dokumenty? Owszem. To nie problem. Za to przedmioty...
- Mógłbym popytać wewnątrz organizacji. Tak w ostateczności. Sam nigdy dotąd nie potrzebowałem tego rodzaju pomocy. Nie wydaje mi się, żebym znał kogoś odpowiedniego. Sprawdzonego. - albo o tym, że taką osobę znał, Robert po prostu nie wiedział. Nie wiedział wszystkiego o wszystkich. Nie odczuwał takiej potrzeby. Przynajmniej do tej pory. Może powinien zacząć się zastanawiać nad zmianą swojego nastawienia? Podejścia do tego tematu?
Do Richarda należała decyzja, na co się w tym przypadku zdecyduje. Tylko czy informowanie szerszego grona osób o tym, że tego rodzaju usługi są im potrzebne, było czymś rozsądnym? To mogło budzić wątpliwości. A nawet powinno. Nie wydawało się najlepszym możliwym posunięciem. Zwłaszcza teraz, kiedy nie mogli jednoznacznie ocenić komu należało zaufać, a komu wręcz przeciwnie. Kategorycznie nie. Gdyby tego rodzaju informacje wpadły w niewłaściwe ręce, mogłyby wywołać spore szkody.