• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia

[28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#6
04.03.2024, 21:57  ✶  
Zrobił dobre pierwsze wrażenie, a jego oczy z pewnością mogły zostać nazwane wyjątkowymi. Unikalny kolor tęczówek przypominał jej trochę ostrze skalpela, którym przecież posługiwała się każdego dnia w pracy. Wielu ludzi nazwałaby ten odcień zimnym, wróżącym oschły wręcz charakter właściciela, a jej wydawały się ładne i intrygujące. Nietuzinkowe. Nie była kobietą nieśmiałą, chociaż i ten element dodawała zwykle do swojej codziennej kreacji, teraz jednak być może przez zaskoczenie, a być może przez wypowiedziane przez niego słowa, patrzyła bardziej otwarcie. Wykluczyła już Nicholasa, nie zaangażowałby jej w sprawy inne niż zdrowotne przez innego człowieka, spotkaliby się osobiście. Departament Tajemnic zwykle niewiele mówił pracownikom Departamentu Aurorów, chociaż ich raporty czasem trafiły na jedno biurko. Raz lub dwa zdarzyło się, że przywiezione do kostnicy zwłoki lub raczej sposób, w jaki żywy człowiek został tylko kupą mięśni, były na tyle nietypowe, że zamiast wyżej, jej teczki trafiały do innego działu Ministerstwa, a nieboszczyk szybko znikał z chłodni. Odwzajemniła jego uśmiech z nutą słodyczy, w sposób, w jaki przyzwyczaiła do tego współpracowników, gdyby ewentualnie kogoś mijali. Odkąd konflikt się zaognił, a starcia były coraz częstsze, Cynthia miała nieodparte wrażenie, że większość spotkań była tylko grą pozorów, przesiąkniętych nieufnością i zwątpieniem. Nie było to zdrowe dla socjety, dzieląc ją coraz bardziej, ale z drugiej strony, co ją to właściwie obchodziło? Wywiązywała się z obowiązków społeczno-towarzyskich tylko wtedy, gdy nie mogła odmówić. Ot tak, bo przecież takie bale czy spotkania niosły ze sobą mnóstwo korzyści, asów, które młoda nekromantka mogła dokładać do swoich rękawów. - Powinno się Panu spodobać. - dodała jeszcze, poprawiając torebkę na ramieniu. Wiedziała, że ruda Margaret z recepcji i księgowa, która szukała każdej wymówki do przejścia korytarzami, jak tylko ich zobaczy, zacznie szeptać. Oczywiście mieli na tyle dobre stanowiska i ugruntowaną pozycję — przynajmniej ona, bo mężczyzny nie była pewna, aby wyłgać się z tego obowiązkami i tajnym raportem. Zawsze unikała plotek na swój temat. Idąc korytarzem, czasem ktoś się z nimi przywitał, czasem ktoś kiwnął głową. W ogólnym rozrachunku obyło się bez dłuższych przerw w dotarciu do windy.

Dzień był pochmurny, ale nie padało. Przyjemnie rześki wiatr uderzył ją w twarz, gdy znaleźli się na zatłoczonych i głośnych ulicach Magicznego Londynu. Omiotła spojrzeniem najbliższe otoczenie, pozwalając sobie również na zerknięcie w stronę szarego nieba, po którym snuły leniwie ciężkie chmury. Wszyscy pędzili, znikali w budkach telefonicznych, a nawet nieopodal zatrzymał się błędny rycerz. Cynthia ponownie spojrzała na towarzyszącego jej mężczyznę, chcąc sprawdzić, czy stalowy odcień jego tęczówek trochę się zmienił. Flint była obserwatorem, dużo zapamiętywała, jeszcze więcej słyszała. Nawet nie celowo, jej umysł po prostu magazynował informacje, które uznawał, że mogły się kiedyś przydać. Stąd też znała większość rodziny Tori, zresztą, wszystkich ich łączyła pewna doza podobieństwa i Lestrange'a trudno było podrobić.
- Kilka minut prosto, a później w prawo. Nie jest to aż tak popularne, otworzyli się całkiem niedawno, więc będziemy mogli swobodnie porozmawiać. - wyjaśniła, ruchem głowy wskazując gdzieś przed siebie, przez co burza jasnych włosów zakołysała się leniwie, próbując przesypać się z pleców na ramiona.
Nie minęło kilka minut, a faktycznie weszli do lokalu skrytego w jednej z bocznych uliczek. Wystrój był trochę surowy, pozbawiony zbędnych bibelotów zbierających kurze, co w magicznym świecie można było uznać za pewną formę nowoczesności. Ceglane elementy komponowały się z tymi wykonanymi z czarnego metalu, a wszystko miały łagodzić rośliny. Poszli do stolika dla dwóch osób w kameralnej części lokalu, nieco schowanej przed spojrzeniem osób ze stolików z większą ilością siedzeń. Mebel był okrągły, dostawione do niego krzesła wygodne i dość wyprofilowane. Cynthia odłożyła torebkę na parapet, bo miejsce znajdowało się przy oknie, a potem poprawiła się na krześle, zakładając nogę na nogę. Kelnerka zapaliła kadzidełko na blacie i podała im karty, polecając przy tym zupę dnia oraz ofertę lunchową z dowolnym drinkiem, który w razie czego można było zmienić na kawę lub herbatę, co dodała chyba na widok spojrzenia, które Cynthia jej posłała. Gdy zostali sami, otworzyła kartę, przeczesując menu wzrokiem. - Mają podobno doskonały krem ze słodkich ziemniaków i hibiskusa, gdyby był Pan głodny.
Zerknęła na niego krótko, unosząc kąciki ust ku górze. Nie ciągnęła go za język, sam powie, gdy uzna moment za właściwy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (4064), Rodolphus Lestrange (3628)




Wiadomości w tym wątku
[28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 27.02.2024, 21:53
RE: [28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Cynthia Flint - 28.02.2024, 22:10
RE: [28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 29.02.2024, 13:01
RE: [28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Cynthia Flint - 01.03.2024, 17:09
RE: [28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 01.03.2024, 22:31
RE: [28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Cynthia Flint - 04.03.2024, 21:57
RE: [28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 06.03.2024, 10:37
RE: [28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Cynthia Flint - 13.03.2024, 23:18
RE: [28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 24.03.2024, 17:34
RE: [28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Cynthia Flint - 10.04.2024, 20:36
RE: [28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 22.04.2024, 11:04
RE: [28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Cynthia Flint - 21.05.2024, 20:46
RE: [28.06.1972, przedpołudnie] Trupy w szafie | Rodolphus, Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 22.05.2024, 22:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa