21.12.2022, 09:47 ✶
Cham i cynik - no, nooo..! Całkiem niezłe komplementy jak na początek znajomości! Z tym, że nie powinny być dla nikogo komplementami, ale w końcu cynicy już tak mieli. Lepiej brzmiało, kiedy ktoś cię wyzywał, bo przynajmniej było śmiesznie. Kiedy prawili komplementy? Z ich zbywaniem już tak zabawnie nie było. Tych bullies zazwyczaj za to najbardziej bawiły reakcje drugiej strony z tego wszystkiego i muszę przyznać, że tutaj też pojawiła się drobna reakcja od strony Sauriela. Minimalnie, ledwo ledwo uśmiechnął się pod nosem, widząc, jak zapłonęło w Victorii. Nie były to żadne hard feelings. Wyglądała w jego oczach na taką przejętą małżeństwem, że lepiej było jej sypnąć piaskiem w oczy przed, zanim w ogóle się zacznie. Zresztą może pobiegnie do rodziców i będzie chciała odwołać? Bo będzie nieszczęśliwa? Ano - będzie. To na pewno jej wróżył, pomimo tego, że wcale jej tego nie życzył. Czemu by miał? W końcu to nie był jej wybór. Wiedział, jak to działa w tym jakże pięknym świecie.
- Pająk ma tę zaletę, że nie gada. - Nie było to takie głupie - zmienić drugą stronę w jakieś paskudztwo, które nie mogło ci pyskować, rżeć czy tam miałczeć pod oknem. Indywidualizm tutaj odchodził do lamusa, nie liczyło się to, w co cię zamienią, tylko to, że tak czy siak będziesz się prezentował chujowo, ale druga strona będzie z tego zadowolona. Jakoś nie zabrzmiało to w uszach czarnowłosego jak prawdziwa groźba, której powinien się wystraszyć, to jest - że kobieta mówiła na serio. A mówiła? Ludzie potrafili czasami zaskoczyć i zadziwić. Co zaś zyskała to to, że przynajmniej czarnowłosy się nią zainteresował, chociaż… wydaje mi się, że to nie było wcale celowe działanie. - Przypadkiem to można dziewkę zbrzuchacić. - A na pewno nie PRZYPADKIEM zamienić kogoś w pająka. Chociaż nie, wróć. Całkiem łatwo PRZYPADKIEM kogoś zamienić w pająka, jeśli za mało się starasz. Wyobraź sobie taką sytuację - chcesz kogoś pozszywać, a w wyniku wychodzi ośmionożne pokractwo… zdarza się nawet najlepszym!
- Twarz pokerzystki. - Trzeba przyznać i docenić, że niewiasta bardzo szybko i płynnie zapanowała nad własnym ciałem, wzięła je w ryzy i po prostu próbowała prezentować się dumnie po doznanej obrazie. No, dała popis małego talentu. Talentu do bycia prawdziwą damą czystej krwi, której przecież nie wypada się uzewnętrzniać.
- Pająk ma tę zaletę, że nie gada. - Nie było to takie głupie - zmienić drugą stronę w jakieś paskudztwo, które nie mogło ci pyskować, rżeć czy tam miałczeć pod oknem. Indywidualizm tutaj odchodził do lamusa, nie liczyło się to, w co cię zamienią, tylko to, że tak czy siak będziesz się prezentował chujowo, ale druga strona będzie z tego zadowolona. Jakoś nie zabrzmiało to w uszach czarnowłosego jak prawdziwa groźba, której powinien się wystraszyć, to jest - że kobieta mówiła na serio. A mówiła? Ludzie potrafili czasami zaskoczyć i zadziwić. Co zaś zyskała to to, że przynajmniej czarnowłosy się nią zainteresował, chociaż… wydaje mi się, że to nie było wcale celowe działanie. - Przypadkiem to można dziewkę zbrzuchacić. - A na pewno nie PRZYPADKIEM zamienić kogoś w pająka. Chociaż nie, wróć. Całkiem łatwo PRZYPADKIEM kogoś zamienić w pająka, jeśli za mało się starasz. Wyobraź sobie taką sytuację - chcesz kogoś pozszywać, a w wyniku wychodzi ośmionożne pokractwo… zdarza się nawet najlepszym!
- Twarz pokerzystki. - Trzeba przyznać i docenić, że niewiasta bardzo szybko i płynnie zapanowała nad własnym ciałem, wzięła je w ryzy i po prostu próbowała prezentować się dumnie po doznanej obrazie. No, dała popis małego talentu. Talentu do bycia prawdziwą damą czystej krwi, której przecież nie wypada się uzewnętrzniać.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.