• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 9 Dalej »
[22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric

[22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric
Fanka kamieni szlachetnych
I'm addicted to shiny things
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Pierwsze co rzuca się w oczy to burza czarnych, kręconych włosów. Okalają jasną twarz usianą licznymi piegami. Osadzone w niej szarozielone oczy często mają w sobie psotną iskrę. Viorica ma 167 centymetrów wzrostu, jest lekko tu i tam zaokrąglona, co nadaje jej pewnego uroku. Zwykle ubrana w kolorowe, wygodne ubrania. Nie boi się krótkich sukienek czy większych dekoltów, choć do pracy zawsze stara ubierać się stosownie. Zwykle ma na sobie jakiś element biżuterii. Najczęściej wykonany właśnie przez nią, czasem ukradziony lub "pożyczony". Niemal zawsze ma krótkie paznokcie, jej pace często są przybrudzone od metalu, z którym pracuje. Czasem zdarza jej się nosić specjalny monokl, który ułatwia jej pracę z drobną i wymagającą powiększenia biżuterią. Ma przyjemny, słodki głos, zwykle chodzi przez świat pewnym krokiem i z uśmiechem na ustach. Często pachnie metalem i różanymi perfumami.

Viorica Zamfir
#9
19.05.2024, 15:21  ✶  
Jej zaradność narodziła się jeszcze w czasach, gdy zamiast chodzić do Hogwartu biegała po zabłoconych uliczkach między Nokturnem, Pokątną i Horyzontalną. Jej mama starała się jak mogła zapewnić jej najlepszy byt, nie mogła jednak ciągle mieć jej na oku, szczególnie, że ktoś w ich domu musiał zarabiać. Tak, spędzała dużo czasu u dziadków, tyle samo jednak łaziła po ulicach, po których większość dzieci nie zostawała puszczana samych nawet na pięć minut.
Poznała w ten sposób wiele ciekawych osobistości, nauczyła się wielu ważnych lekcji życia, a także umiejętności, które potem wykorzystywała wiele lat później.
Wszystko to zabrała ze sobą jako bagaż doświadczeń do Hogwartu, zderzając się ze społecznością dzieci i nastolatków wychowanych w większości w dobrych domach.
Jej nietypowe podejście do świata niektórych jej rówieśników przerażało, innych ciekawiło, a nawet zachwycało. Wtedy nie bardzo potrafiła zrozumieć ich reakcji. Zabawne czasy.
- Słusznie, że nie chcesz. Szczególnie, że jestem pamiętliwa - choć miała też wrażenie, że w tym wypadku oczy szczeniaczka w wykonaniu Cedrica potrafiłyby ją ugłaskać. Miał w sobie coś, co sprawiało, że nawet gdy się z nim droczyła, dopadały ją delikatne wyrzuty sumienia. Nie były jednak wystarczające na tyle, by mu całkowicie odpuściła. Zbyt słodko się frustrował.
- Nic mi nie mów o szpitalnych plotkach, zbyt dobrze wiem, jak szybko się potrafią rozchodzić. Nawet nie wiesz, ile zawsze dowiem się od mojej mamy o ludziach, których nigdy na oczy nie widziałam. - Zresztą, czuła, że informacja o jej spotkaniu z Cedriciem też zapewne prędzej czy później dotrze do uszu Ralitsy. I Merlin wie co, jakie brednie dopowiedzą sobie inni ludzie. - I od razu skazuję, hej, jakbym nie chciała tu siedzieć, to już dawno użyłabym wymówki z toaletą. Nie jestem z tych, którzy zmuszają się do czegoś, jeśli tego nie chcą. Jesteś miły, nawet zabawny i słuchasz mojej paplaniny, nie wiem, czemu miałabym narzekać na twoje towarzystwo? - Spędzała czas z gorszymi szujami i nudziarzami w ramach interesów, czy też tylko dlatego, że napatoczyli się w jednym z barów, do którego akurat chodziła.
Nie mogła więc narzekać na całkiem miłą konwersację.
Zakład, huh? Sama przejechała wzrokiem po pomieszczeniu, zdobywając kilka mniej lub bardziej głupszych pomysłów. Była jednak ciekawa, czy Cedric naprawdę da się wciągnąć w jakąś gierkę, czy jedynie powiedział to dla żartów.
Ona traktowała podobne sprawy bardzo poważnie. Potrafiła nawet postawić na szali własne życie. Może jednak nie musieli wcale pójść na takie ekstremum.
- Okej, to może tak. Wieczór jeszcze jest młody, więc nikt jeszcze nie zaczął się do siebie zbytnio kleić i wszystko może się wydarzyć. Wybieramy dwie osoby, które przyszły do tego baru osobno, a wyjdą razem. Nie wnikamy co dokładnie będą robić poza nim, ważny jest ten jeden fakt. Przegrany stawia kolejnego drinka drugiej osobie. A żeby było ciekawiej. Jeśli wygramy oboje, ja zapraszam na kawę. Jeśli wspólnie przegramy, ty wtedy stawiasz wypad do jakiejś cukierni. Co ty na to? - Nie, nie miało to zbyt dużego sensu, ale nie o to w zakładach chodziło. Jedynie o ekscytację, wynikająca z oczekiwania na wynik i podniecenie związane z ewentualną wygraną. A wcale nie musiała ona być sprawiedliwa. Może nawet tak było zabawniej?
Musiała przygryźć wargę by nie roześmiać się na tą całą grzeczną wymianę zdań z Ronaldem, który wyraźnie zdziwiony odpowiedział “mi też” po czym posłał pytające spojrzenie Vior, jakby potrzebował wyjaśnienia, skąd ona w ogóle wytrzasnęła kolesia, z którym tu przyszła. Zignorowała je jednak, w duchu jednak nadal czując przyjemne rozbawienie.
Cedric naprawdę był uroczy.
- Spokojnie, twój faworytyzm zostanie naszą cichą tajemnicą, o której nikomu nie zdradzimy. - Oparła policzek na dłoni, a jej oczy nadal się śmiały, powodując delikatne zmarszczki w ich kącikach. Miło było wiedzieć, że mimo wszystko ktoś jednak trzymał ją choć trochę ponad zwykłym tłumem. Nawet, jeśli miał być to znajomy lekarz, od którego dostanie przez większy opieprz niż inni o to, że nie dba o swoje zdrowie Lubiła nawet takie małe przejawy troski.
Pokręciła głową. Trochę żartowała z tym łóżkiem, choć miło, że Cedric łaskawie przemyśli takie a nie inne rozwiązanie. Nawet jeśli wcale nie oznaczało to, że jest choć odrobinę zdrowsze.
- I pomyśleć, że akurat ja pouczam uzdrowiciela o tym, jak prowadzić zdrowy tryb życia - Kąciki ust, które powędrowały w górę zdradzały, że niezwykle ją ta myśl bawiła. - O te sześć godzin też się chcesz założyć? - Uniosła pytająco brwi, gotowa przyjąć, że wcale się tak ten wieczór nie skończy.
Zaskoczyło ją, jak wielu osobom zachwalał jej wyroby i nawet nie próbowała tego ukryć. Miała naprawdę sporą chwilę zwątpienia w swój talent, ale coraz więcej osób zgłaszało się do niej prywatnie i to wcale w nie błahych sprawach, co tylko połechtało jej ego, które sama sobie w pewnej chwili podkopała. Może jednak ponowne wystawienie stoiska, tym razem w Lammas, wcale nie było takim głupim pomysłem? Szczególnie, że większość rzeczy zdążyła już przygotować.
- Nawet jeśli trafisz na czas, gdy wszystkie gotowe wyroby będę miała aktualnie wyprzedane, zawsze możesz zlecić wykonanie jakieś przedmiotu. Tak naprawdę sprawia mi to wiele więcej frajdy niż tworzenie jakiś dużych, powtarzalnych kolekcji. Wiesz, taka biżuteria na zamówienie ma zastrzeżony projekt, więc masz pewność, że to, co dostaniesz, będzie niepowtarzalnym przedmiotem - wyraźnie się wyprostowała. Widać komplementy i rozmowa o jej prawdziwej pasji dodały jej przez chwilę jakby nowej energii. - A twój znajomy niech zagląda do nas, gdy ja będę za ladą, mogę nawet dać znać, jak wygląda mój grafik, to może nawet dorzucę zniżkę i będzie miał pewność, że nikt nie będzie próbował mu wcisnąć czegoś tylko po to, by wyszło go jak najdrożej. Tylko niech wtedy powie, że jest od ciebie. - Upiła ze swojej szklanki, niemalże kończąc kolejnego drinka, z ukosa patrząc na bombę alkoholową, która była następna w kolejce.
- A myślałeś kiedyś o własnej przychodni, albo nawet klinice? Wtedy mógłbyś leczyć pacjentów, jak i być na tyle niezależnym, by prowadzić badania nad lekami. Choć nie, robiłbyś pewnie wszystko za darmo i nie minęłaby chwila a byś zbankrutował. Może więc Mung to nie taka zła opcja dla ciebie? O ile będziesz pilnować tych dyżurów, by móc zrobić coś poza nimi. - Widać długo jeszcze nie miała zamiaru odpuścić. Nie kłamała z tą pamiętliwością.
Musiała się chwilę zastanowić nad pytaniem, które nagle zadał Cedric. Nie lubiła się tak naprawdę uczyć za czasów szkolnych, miała zresztą kilka przedmiotów, których nienawidziła całym swoim sercem, choć parę wydawało się na tyle znośnych, że nie rzuciła Hogwartu wcześniej, przed ukończeniem siódmej klasy, choć kiedyś nawet ją kusiło. Zresztą, to nie lekcje były tym, co było w szkole najfajniejsze. Niemal uśmiechnęła się na myśl o tych wszystkich pobytach w wieży astronomicznej czy na błoniach, małych imprez w pokoju wspólnym i wyjść do wioski. O tak, te chyba zawsze wspominała najlepiej.
- Hogwart był zabawny, choć może nie był najlepszym okresem mojego życia - bo ten należał do czasów świetności jej szajki - mam jednak sporo całkiem miłych wspomnień. Najfajniejsze chyba zawsze były wypady do Hogsmeade. Wiesz, zostawili nas tam samych sobie, a my udawaliśmy, że czujemy się dorośli, u stóp mieliśmy cały świat i nie musieliśmy się niczym przejmować, a największym problemem był esej z transmutacji. Brakuje mi chyba tej lekkości na duchu. - Kieliszek po cosmopolitanie został odstawiony na bar, na twarzy Viorici zaś jawił się niezwykle łagodny wyraz twarzy. Czasami zazdrościła tej dziewczynie, która kiedyś była. Choć to co spotkało ją po szkole było zdecydowanie bardziej ekscytujące, a jeśli miała być szczera, dość długo pozostała beztroska. Zapewne do momentu feralnego skoku i przymusowego rozpadu jej grupy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cedric Lupin (8359), Viorica Zamfir (8079)




Wiadomości w tym wątku
[22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Viorica Zamfir - 26.03.2024, 00:53
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Cedric Lupin - 26.03.2024, 03:04
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Viorica Zamfir - 01.04.2024, 21:58
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Cedric Lupin - 05.04.2024, 01:32
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Viorica Zamfir - 20.04.2024, 00:40
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Cedric Lupin - 21.04.2024, 15:59
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Viorica Zamfir - 24.04.2024, 23:29
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Cedric Lupin - 13.05.2024, 00:07
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Viorica Zamfir - 19.05.2024, 15:21
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Cedric Lupin - 01.06.2024, 03:34
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Viorica Zamfir - 07.06.2024, 19:43
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Cedric Lupin - 17.06.2024, 13:59
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Viorica Zamfir - 01.07.2024, 17:06
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Cedric Lupin - 11.07.2024, 00:52
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Viorica Zamfir - 17.07.2024, 19:24
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Cedric Lupin - 22.07.2024, 23:40
RE: [22.07.72] Wishful drinkin' | Viorica i Cedric - przez Viorica Zamfir - 28.07.2024, 18:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa