06.06.2024, 22:57 ✶
Południowe stragany
Alastor spojrzał na Hadesa jak na kompletnego durnia, którym zresztą był. Słuchanie jego odpowiedzi odjęło mu właśnie kilka bardzo cennych szarych komórek, które w przyszłości mógłby wykorzystać do zrobienia czegoś dobrego. Wiedział, że nie wszystko w życiu dało się przewidzieć, nie próbował więc planować zbyt wiele rzeczy niemożliwych do przesunięcia lub przynajmniej drobnego zmodyfikowania, ale już teraz był pewien jednego - najpóźniej jutro Hades McKinnon będzie zawieszony w pracy, a on osobiście odwiedzi każdą dziurę, z którą McKinnon był powiązany, żeby przypierdolić się do każdej rzeczy, do której będzie można się przypierdolić.
- Zmieniłem zdanie, zamknij mordę. - Bo Florence nic złego nie zrobiła, a więc zasłużyła sobie na to, by mieć uszy nieskalane słuchaniem takiego pierdolenia. Wylewu jadu do mózgu kogoś kompletnie potłuczonego. Nie rozproszył żadnego uroku - czyli co, pijany? Mógł mieć na sobie klątwę, której Moody nie był w stanie złamać - owszem, klątwołamanie było czymś, w czym się dopiero doskonalił, ale wciąż... Oczywiście, że poczuł od niego gwałtowną odrazę, którą dałoby się zmyć już tylko pokazaniem mu czarno na białym, że coś opętało temu człowiekowi duszę. Jeśli nie - McKinnon znalazł sobie najbardziej upierdliwego wroga, jakiego mógł.
A na to wszystko jest git, nie zareagował tak, jakby wszystko było git - wciąż Alexandra trzymał i spróbował szarpnąć go na bok, żeby się jednak na te buty Hadesa nie zrzygał (tym bardziej na bogu ducha winną Flo), a później jeszcze raz - żeby nie dostał w mordę.
Rzut Z 1d100 - 99
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 70
Sukces!
Sukces!
Jeżeli tragicznie zawiódł - westchnął ciężko, próbując poukładać myśli, jeżeli nie, to jedynie dopytał:
- Czy jak go teleportuję do Munga to mocno pogorszę jego stan?
fear is the mind-killer.