16.06.2024, 15:22 ✶
Lubiła robić błyskotki dla osób z którymi się lepiej znała, ponieważ zawsze wiedziała, na co może sobie pozwolić, a co jednak odpuścić. Dlatego uwielbiała starych i wiernych klientów, a jeszcze bardziej przyjaciół, którzy przychodziliby w jej progi.
A spróbowaliby tylko gdzie indziej.
Dlatego miło jej się zrobiło, gdy Leon w końcu trafił do niej w poszukiwaniu prezentu, choć mógł to zrobić wcześniej. Oszczędziłby czasu.
- Następnym razem po prostu idź prosto do mnie, wiesz, że nikt ci tak nie dogodzi - wyszczerzyła zęby. Szczególnie, że dla niego była w stanie wykonać coś samodzielnie, w cenie, której nikt inny by mu nie zaproponował.
Troszczyła się o tych, którzy mieli z nią dobre relacje.
W różnoraki sposób, nie tylko stosując rozsądny cennik za wyroby. Dlatego gdy usłyszała, że Leon potrzebował rozmowy, wstała, przyciągnęła krzesełko z zaplecza, starając się robiąc jak najmniej hałasu, po czy ustawiła koło swojej lady, za którą usiadła wygodnie.
- Siadaj i mów, jak widzisz mam dziś niespotykany ruch, najwyżej udam, że pobieram ważne zlecenie. Nie, żeby prezent urodzinowy dla twojej mamy taki nie był. - Pochyliła się nad blatem, gotowa wysłuchać, co go trapiło.
Była w tym dobra, choć jej rady były, cóż, niekoniecznie należące do tych, które kierowały się czystą moralnością i normami społecznymi. Trzeba było jednak jej wybaczyć, patrząc na to gdzie się wychowała i jakie wiodła wcześniej życie.
Ot, miała inne doświadczenia niż zapewne większość ludzi.
Czasami to pomagało inaczej spojrzeć na swoje życie.
A spróbowaliby tylko gdzie indziej.
Dlatego miło jej się zrobiło, gdy Leon w końcu trafił do niej w poszukiwaniu prezentu, choć mógł to zrobić wcześniej. Oszczędziłby czasu.
- Następnym razem po prostu idź prosto do mnie, wiesz, że nikt ci tak nie dogodzi - wyszczerzyła zęby. Szczególnie, że dla niego była w stanie wykonać coś samodzielnie, w cenie, której nikt inny by mu nie zaproponował.
Troszczyła się o tych, którzy mieli z nią dobre relacje.
W różnoraki sposób, nie tylko stosując rozsądny cennik za wyroby. Dlatego gdy usłyszała, że Leon potrzebował rozmowy, wstała, przyciągnęła krzesełko z zaplecza, starając się robiąc jak najmniej hałasu, po czy ustawiła koło swojej lady, za którą usiadła wygodnie.
- Siadaj i mów, jak widzisz mam dziś niespotykany ruch, najwyżej udam, że pobieram ważne zlecenie. Nie, żeby prezent urodzinowy dla twojej mamy taki nie był. - Pochyliła się nad blatem, gotowa wysłuchać, co go trapiło.
Była w tym dobra, choć jej rady były, cóż, niekoniecznie należące do tych, które kierowały się czystą moralnością i normami społecznymi. Trzeba było jednak jej wybaczyć, patrząc na to gdzie się wychowała i jakie wiodła wcześniej życie.
Ot, miała inne doświadczenia niż zapewne większość ludzi.
Czasami to pomagało inaczej spojrzeć na swoje życie.