06.07.2024, 17:08 ✶
Rozsiadła się wygodnie przy stoliku z uśmiechem, który rozpromienił jej twarz. Koło swojej prawej ręki postawiła szklankę która podobnie jak tą Atreusa wypełniała ognista, która dodawała więcej pikanterii zaczynającej się rozgrywce. Przyjrzała się każdemu graczowi, który wylądował przy jej stoliku. Atreusa i Basiliusa znała, tak samo jak oni ją. Nie znała reszty, przynajmniej nie osobiście, była więc niezwykle ciekawa z jakiej byli ulepieni gliny.
Czekała na rzucenie pierwszych zakładów bawiąc się jednym z żetonów. Uniesione kąciki ust nadawały jej niezwykle niepozornego, nawet lekko naiwnego wyglądu, już teraz jednak, słysząc kolejne kwoty rozmyślała nad tym jak rozegrać dzisiejszą partię. Nie należała do tych, którzy bezsensownie chcieli przetrwonić pieniądze. Dla niej hazard był czymś więcej.
Wzięła łyk ze swojej szklanki.
- Nie dajecie mi wyboru, podbijam do trzydziestu - rzuciła, przestając bawić się żetonem i uśmiechając się jeszcze szerzej.
Nie myślała tylko nad tym jak podbijać ich całkiem już niemałą stawkę, planowała też także swoje gesty i to, jak chciała być dziś odbierana przez innych. Przynajmniej na razie. Bo wiele mogło się zmienić gdy dostaną karty.
Czekała na rzucenie pierwszych zakładów bawiąc się jednym z żetonów. Uniesione kąciki ust nadawały jej niezwykle niepozornego, nawet lekko naiwnego wyglądu, już teraz jednak, słysząc kolejne kwoty rozmyślała nad tym jak rozegrać dzisiejszą partię. Nie należała do tych, którzy bezsensownie chcieli przetrwonić pieniądze. Dla niej hazard był czymś więcej.
Wzięła łyk ze swojej szklanki.
- Nie dajecie mi wyboru, podbijam do trzydziestu - rzuciła, przestając bawić się żetonem i uśmiechając się jeszcze szerzej.
Nie myślała tylko nad tym jak podbijać ich całkiem już niemałą stawkę, planowała też także swoje gesty i to, jak chciała być dziś odbierana przez innych. Przynajmniej na razie. Bo wiele mogło się zmienić gdy dostaną karty.