17.07.2024, 17:15 ✶
Słuchanie przekomarzanek Atreusa i Mulcibera było niezwykle zabawne, czego nie ukrywała pozwalając się kącikom swoich ust unosić coraz wyżej. Co prawda zapytana byłaby całkowicie po stronie Bulstrode’a, w końcu to od niego dostała galeony, łączyła ich przy okazji długa znajomość, nie znaczyło to jednak, że miała całkowicie ignorować Alexandra.
- W takim razie chętnie zobaczę co potrafią i potrzymam cię w niepewności - uśmiechnęła się do niego, ciekawa, czy odpuści gierkę którą zaczął, czy pociągnie ją dalej.
Karty były jedną rozrywką, droczenie się z ludźmi inną, też całkiem przez nią lubianą.
Wydęła wargi w smutnym wyrazie twarzy, widząc wynik kart, przynajmniej na chwilę, bo zaraz przekrzywiła głowę widząc powtórzone karty. Uniosła brwi i spojrzała w oczy Atreusowi, wiedząc, co mogło się zadziać. Cóż, najwyżej może wyżebrze za ten numer więcej galeonów.
- No wiesz co, ściągać ode mnie? - powiedziała mu na ucho, nadal utrzymując na ustach słodki uśmiech.
Sytuację próbował co prawda ratować ich krupier, jedyne jednak co udało mu się tak naprawdę osiągnąć to rozlać jej alkohol, na co patrzyła ze smutną miną. A nawet nie zdążyła się porządnie napić z tej szklanki. Mogła jednak liczyć na swoją dzisiejszą skarbonkę.
- Ognista. Pasuje do gorącej atmosfery - stwierdziła. W kilka chwil później mogła już sączyć znów alkohol.
- Wyrównuję - rzuciła, chcąc trochę zmienić rytm, który znów chcieli nadać rozgrywce. Zresztą, nie chciała zbyt szybko kończyć dzisiejszego wieczora. Szczególnie, jeśli z talią znów miały się zadziać jakieś dziwne rzeczy.
- W takim razie chętnie zobaczę co potrafią i potrzymam cię w niepewności - uśmiechnęła się do niego, ciekawa, czy odpuści gierkę którą zaczął, czy pociągnie ją dalej.
Karty były jedną rozrywką, droczenie się z ludźmi inną, też całkiem przez nią lubianą.
Wydęła wargi w smutnym wyrazie twarzy, widząc wynik kart, przynajmniej na chwilę, bo zaraz przekrzywiła głowę widząc powtórzone karty. Uniosła brwi i spojrzała w oczy Atreusowi, wiedząc, co mogło się zadziać. Cóż, najwyżej może wyżebrze za ten numer więcej galeonów.
- No wiesz co, ściągać ode mnie? - powiedziała mu na ucho, nadal utrzymując na ustach słodki uśmiech.
Sytuację próbował co prawda ratować ich krupier, jedyne jednak co udało mu się tak naprawdę osiągnąć to rozlać jej alkohol, na co patrzyła ze smutną miną. A nawet nie zdążyła się porządnie napić z tej szklanki. Mogła jednak liczyć na swoją dzisiejszą skarbonkę.
- Ognista. Pasuje do gorącej atmosfery - stwierdziła. W kilka chwil później mogła już sączyć znów alkohol.
- Wyrównuję - rzuciła, chcąc trochę zmienić rytm, który znów chcieli nadać rozgrywce. Zresztą, nie chciała zbyt szybko kończyć dzisiejszego wieczora. Szczególnie, jeśli z talią znów miały się zadziać jakieś dziwne rzeczy.