• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien

[17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#5
25.07.2024, 19:48  ✶  

Mówiła. No cóż. Prawda była taka, że Lorien przekazywała zapewne całkiem sporo informacji, w stosunku do których Robert świadomie pozwalał na tym, aby wpadały jednym, a następnie wypadały drugim uchem. Niby wiedział, że powinien, ale zwracanie na żonę odpowiedniej uwagi przychodziło mu z pewnym trudem. Nie był do tego przyzwyczajony. Nigdy dotąd nie zdarzyło mu się, aby zmuszony był trzymać rękę na pulsie w przypadku kobiety. Bo kobiety praktycznie nigdy nie stanowiły realnego zagrożenia. Nie leżało to w ich naturze. Oczywiście, istniały wyjątki, ale te policzyć można było na palcach jednej ręki.

Jeden taki wyjątek znał nawet niegdyś całkiem dobrze. Bardzo dobrze.

Aczkolwiek wcale teraz o nim nie myślał.

- Musiało mi w takim umknąć. - odpowiedział. Doskonale zdawał sobie przy tym sprawę z tego, że nie powinien załatwiać tego tematu w sposób ostry. Może i przez lata sporo stracił, jeśli chodziło o zwykłą gadaninę. Jakąś tam charyzmę. Może według niektórych zdziwaczał, co było efektem odcięcia się od dawnych znajomych. Rezygnacji z pojawiania się w miejscach publicznych. Nadal jednak w pewnych kwestiach pozostawał zorientowany. Całkiem nieźle zorientowany. Gorzej jednak z wykorzystaniem tego w praktyce. -  Powinnaś się upewnić, że jestem świadomy tego, dokąd się udajesz. Jako Twój mąż powinienem odpowiednio o Ciebie dbać. Zwłaszcza w Twoj... zwłaszcza w naszej obecnej sytuacji. - bo przecież ta sytuacja dotyczyła ich obojga, nie tylko jej, prawda? Choć to Lorien radziła sobie z tym gorzej, choć to ona mocniej to odczuwała, tak naprawdę tkwili w tym obydwoje.

A przynajmniej to starał się przekazać.

Tak starał się to przedstawić.

Miał przy tym nadzieje, że nie zostanie to odebrane w niewłaściwy sposób. Odczytane jako próba odbierania jej swobody. Ograniczania wolności. Choć oczywiście o to właśnie Robertowi chodziło. Bo choć potrzebował mieć Lorien przy sobie, miał w stosunku do niej pewne plany, to zarazem nie chciał przeżywać powtórki z rozrywki i biegać za nią przez praktycznie całą północną Francję. Nie mógł na te bzdury tracić czasu. Nie mógł ryzykować, ponieważ kolejny taki przypadek mógłby kosztować go życie.

Mógł odezwać się wcześniej. Oczywiście, że tak. Miał możliwość aby zareagować na to z odpowiednim wyprzedzeniem. Poprosić kobietę o to, żeby się ze wszystkim wstrzymała jeszcze przez chwilę. Kilka chwil? Do czasu aż opuścił bibliotekę. Wyglądało jednak na to, że zamiast tego wolał ją obserwować. Czekać na rozwój wydarzeń. Na ciąg dalszy podjętych działań. Może naiwnie liczył na to, że pytanie padnie wcześniej?

Albo po prostu nie interesowało go to. Nie stanowiło to realnego problemu, skoro nie zamierzał w bibliotece zostawać na dłużej. W przeciwieństwie do Lorien, kiedy chciał być sam, to musiał być sam absolutnie. Nie wchodziło w grę nawet ciche towarzystwo. Takie praktycznie niezauważalne. Bo on nie był w stanie tego towarzystwa nie zauważać.

- To dobrze. Zapamiętam na przyszłość. - zareagował na jej słowa. Na tą deklaracje. Nie poinformował zarazem, że jemu obecność tej drugiej osoby czasem przeszkadzała. Nie uważał aby to było konieczne. Aby ta wiedza miała być jej do czegokolwiek potrzebna. Przydatna. - A skoro już na siebie wpadliśmy, chciałbym poruszyć pewną kwestię. Jeśli więc możesz... - wskazał jej wolne miejsce. Te miejsce, do którego już i tak zmierzała. Zaprosił do rozmowy. Miał przy tym nadzieję, iż rozmowy krótkiej. Wszak sam dopiero co zapowiedział, że długo tu nie zabawi; że zaraz bibliotekę opuści. Gabinet zapewniał jednak więcej spokoju oraz prywatności, choć zarazem był pierwszym miejscem, w którym go poszukiwano.

Będzie musiał nad tym później pomyśleć. 

Odczekał chwilę. Dał Lorien dość czasu, żeby usiadła. Ewentualnie zgodziła się z nim porozmawiać na stojąco, jeśli ostatecznie nie zamierzała korzystać z fotela. Do tego jej przecież nie będzie zmuszał. Nie miało to sensu. Nie zareagował w żaden sposób, kiedy przechodząc przed nim, pozwoliła sobie przesunąć palcami po ramieniu. Ani negatywny, ani pozytywny.

- Wyglądasz lepiej. Londyn Ci służy. - zaczął, nieco niezgrabnie. Nienawykły do tego, aby kogokolwiek komplementować. Nie za bardzo wiedząc jak się za to zabrać. Jak zrobić to w odpowiedni sposób. Bo robić tego nie musiał. Nie musiał od dawna się o nic starać. Tego rodzaju kwestiami przejmować. Nie było mu to potrzebne. Przy tym wszystkim ciężko było stwierdzić czy były to słowa szczere. Prawdziwe. Rzeczywiście tak myślał czy po prostu starał się od czegoś zacząć? Odpowiednio poprowadzić rozmowę? Z dbałością o każdy jej szczegół? Każde wypowiedziane słowo? Zdanie? Ostrożnie, aby nie wywołać żadnych komplikacji. Nie doprowadzić do żadnej kolizji.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorien Mulciber (3229), Robert Mulciber (3189)




Wiadomości w tym wątku
[17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Robert Mulciber - 07.07.2024, 21:04
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Lorien Mulciber - 09.07.2024, 14:35
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Robert Mulciber - 14.07.2024, 19:29
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Lorien Mulciber - 17.07.2024, 12:51
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Robert Mulciber - 25.07.2024, 19:48
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Lorien Mulciber - 25.07.2024, 22:24
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Robert Mulciber - 05.08.2024, 19:29
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Lorien Mulciber - 05.08.2024, 22:40
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Robert Mulciber - 06.08.2024, 09:28
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Lorien Mulciber - 12.08.2024, 10:42
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Robert Mulciber - 12.08.2024, 11:56
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Lorien Mulciber - 22.09.2024, 12:14

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa