• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 9 Dalej »
[wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela

[wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#5
11.08.2024, 12:07  ✶  

Dzieci były zbyt często w pełni autentyczne - i to czyniło je dziećmi. Jednostkami nieprzystosowanymi jeszcze do życia w społeczeństwie, które dopiero się uczyły, przyjmowały swoje role, poznawały własne maski i lepiły je własnymi rękoma. Dlatego też były najbardziej okrutne. Poznawały dopiero kłamstwo - bezkompromisowa prawda były jedyną rzeczą, którą znały, a kiedy dowiadywały się, że gestami i słowem można okłamywać robiły to według własnego interesu i dokładnie nieokreślonego kompasu moralnego. Z tym - jak z dupą - każdy miał swoją. Dzieci miały swoją plus ekstra. Nie, nie możesz być do końca sobą. Nawet przed osobą, której ufasz najbardziej na tym świecie, co oznaczało właściwie "bycie sobą"? Podzielisz się z nią wszystkim? Poniesiesz wszystkie jej trudy, a ona twoje? Umysł bywał zdradliwy, dlatego pokusa niemyślenia dla Sauriela było jak to jabłko, po które sięgała dłoń Ewy - nie do odparcia. Jaka szkoda, że nie zawsze możemy "nie myśleć". Tak te maski odkrywaliśmy, że są niezbędne. Do myślenia, do nie-myślenia, do uśmiechania się, do robienia skrzywionych min. Na każdą okazję. Na każdy spektakl.

Uśmiech Sauriela, kiedy opuścił wzrok z Erika, nie był maską. Był autentyczny, bo Rookwood rzadko kiedy kłopotał się z oszukiwaniem ludzi co do tego, co mu się podoba, a co nie. Poczuł nawet lekkość z powodu normalności tego pociągniętego dowcipu, jakże niegrzecznego, ale pokażcie palcem mężczyznę, który zawsze był grzeczny, a przepiszę wam całą skrytkę Gringotta. Oj tak, Erik wydawał się grzeczniutki. Wydawał się idealnym chłopcem, mężczyzną, pewnie też będzie idealnym mężem, skoro idealny z niego bohater. Jakiekolwiek brudy prał za plecami - ten świat zasługiwał na takie ikony. Dowód tego, że spierdolenie nie objęło w swoje posiadanie wszystkich i nie splamiło każdego kafla, na którym postawiono ten świat.

- Ooo, w to bardzo wątpię. - Spojrzał na tę arenę. Czy Erik w ogóle wiedział, o czym mówi? Był brygadzistą. Pewnie wiedział. O tym pomyślał jednak dopiero po wypowiedzianych słowach, a nawet jeśli - nie cofnąłby ich. W jego głowie walki miały charakter tego, co działo się na Głębokich Ścieżkach. Tam nie było zasad. Nie było szacunku. Nawet jeśli nie zawsze przecież chodziło o to, żeby zabić, to nigdy nie chciałby przenieść swoich doświadczeń stamtąd na ten parkiet. Powód nie był jednowątkowy. - Całkiem miłe. - Postukał palcem w ramię w zamyśleniu. - Miałem okazję być świadkiem. I coś tam plątałem się w szkolnym klubie. To chyba coś ze mnie będzie, mistrzu. - Szkoła a ten klub niekoniecznie szły ze sobą w parze, dlatego zakładał: "wiem, że nic nie wiem". Ale w Hogwarcie było podobnie. Szacunek wobec oponenta, ha... tam przede wszystkim chodziło jednak o naukę. - Żartujesz? Zostałbym napiętnowany największym złolem tego świata, że by mnie zwolnili z Ministerstwa. - Prychnął pod nosem, już sobie wyobrażając trwałe uszkodzenia pana Longbottoma. Skierował się na sam parkiet. - Błagam nie bij mnie za mocno. I nie w pieprzyki. - Wyciągnął swoją ciemną, długą różdżkę z bzu, myśląc znów, że to pewnie największy błąd jego życia, od którego nie będzie odwołania. Myśląc, że to największe błogosławieństwo, przed którym kiedyś przyjdzie mu klęknąć i doznać katharsis. - Na jakiś znak? Po iluś krokach? Albo chcesz otwierać? - Nie mieli tutaj w końcu sędziego, który by im dźwięcznie zaintonował start pojedynku.



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (3823), Sauriel Rookwood (3863)




Wiadomości w tym wątku
[wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Sauriel Rookwood - 16.06.2024, 22:01
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Erik Longbottom - 20.06.2024, 00:36
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Sauriel Rookwood - 24.06.2024, 14:22
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Erik Longbottom - 16.07.2024, 21:14
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Sauriel Rookwood - 11.08.2024, 12:07
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Erik Longbottom - 11.08.2024, 22:13
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Sauriel Rookwood - 12.08.2024, 14:07
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Erik Longbottom - 12.08.2024, 16:46
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Sauriel Rookwood - 12.08.2024, 17:30
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Erik Longbottom - 13.08.2024, 21:16
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Sauriel Rookwood - 20.08.2024, 16:51
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Erik Longbottom - 24.08.2024, 19:13
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Sauriel Rookwood - 28.08.2024, 16:59
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Erik Longbottom - 30.08.2024, 21:25
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Sauriel Rookwood - 01.09.2024, 18:07
RE: [wieczór 27.06.1972] Klub Pojedynków: Pojedynek Erika i Sauriela - przez Erik Longbottom - 03.09.2024, 18:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa