12.01.2023, 15:42 ✶
Różdżka poleciała w bok, a wraz z różdżką poleciało kolejne zaklęcie.
- KURWAA! - Zaklęcie, które, jak słychać, znane było również mugolom. I na nieszczęście dla wszystkich - zupełnie niczego nie wyczarowywało. Ladacznic też nie. Niewiasta poślizgnęła się po podłodze, rzucając do różdżki i padając na kolana, żeby ją złapać, a w tym momencie mężczyzna kupił jej trochę czasu. Kolejne machnięcie spowodowało, że ziemia pod nogami Victorii zafalowała i pękła - ostre drzazgi prysnęły od dołu, a drewno uformowało się w kolce.
Mężczyzna w salonie rzeczywiście mógł już tylko po różdżkę sięgnąć, bo Sauriel już dotknął dłonią jego szyi i zaklęcie paraliżujące spłynęło po jego ciele. Padł na ziemię, wlepiając w wampira wielkie oczy. Aa skoro już się odpalił... Obejrzał się na korytarz i przesunął w kierunku kuchni - ale wyprzedziła go mgła. Tak, mgła. Bo wypełniła salon, długi korytarz i zakręciła się wokół nóg w kuchni. Kiedy pojawił się w drzwiach kuchni, mara nocy, która teraz już tylko w sylwetce przypominała człowieka, kobieta na ziemi właśnie łapała swoją różdżkę, a podłoga falowała w najlepsze, wyginała się i łkała trzaskami, starając się skrzywdzić cel, jaki miała.
- KURWAA! - Zaklęcie, które, jak słychać, znane było również mugolom. I na nieszczęście dla wszystkich - zupełnie niczego nie wyczarowywało. Ladacznic też nie. Niewiasta poślizgnęła się po podłodze, rzucając do różdżki i padając na kolana, żeby ją złapać, a w tym momencie mężczyzna kupił jej trochę czasu. Kolejne machnięcie spowodowało, że ziemia pod nogami Victorii zafalowała i pękła - ostre drzazgi prysnęły od dołu, a drewno uformowało się w kolce.
Mężczyzna w salonie rzeczywiście mógł już tylko po różdżkę sięgnąć, bo Sauriel już dotknął dłonią jego szyi i zaklęcie paraliżujące spłynęło po jego ciele. Padł na ziemię, wlepiając w wampira wielkie oczy. Aa skoro już się odpalił... Obejrzał się na korytarz i przesunął w kierunku kuchni - ale wyprzedziła go mgła. Tak, mgła. Bo wypełniła salon, długi korytarz i zakręciła się wokół nóg w kuchni. Kiedy pojawił się w drzwiach kuchni, mara nocy, która teraz już tylko w sylwetce przypominała człowieka, kobieta na ziemi właśnie łapała swoją różdżkę, a podłoga falowała w najlepsze, wyginała się i łkała trzaskami, starając się skrzywdzić cel, jaki miała.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.