12.01.2023, 18:16 ✶
Walki czarodziei na zamkniętym obszarze nie mogły wyglądać inaczej. Wszystko stawało się twoim wrogiem, nawet zwykłą łyżeczką, jak się okazało, dawało się udusić żywcem. W tym chaosie, który zobaczył, jedno było dla niego jasne - położenie kobiety na kolanach, a raczej fakt, że kobiety na pewno nie potrzebowali. Bo cała reszta była jasna jak słońce - mieli dwóch mężczyzn i musieli teraz ustalić, który z nich jest tym, którego potrzebują. Jasne, wystarczyło się rozejrzeć. Ale wzrok Sauriela był mocno skupiony chwilowo na blondynce. Delikatnymi ruchami nadgarstków rzucił zaklęcie i pobudził swoje ciało do działania.
W tej mgle, przy głębokich cieniach, kiedy jego sylwetka wydawała się większą niż jest nie było trudnym, żeby odsunąć się na bok przed obrazkiem. Szkło prysnęło na podłogę korytarza i rozbiło się o ściany, a ledwo kilka kawałków otarło się o jego rękę. Nieprzyjemne uczucie, kiedy twoja skóra jest przecinana, szczypanie i ostry ból, ale nie ten, który uderza w głowę i nie pozwala funkcjonować tylko na moment skrzywił jego wargi. Kiedy podłoga się uspokoiła - skoczył do przodu przez pokój. Jakby był panterą stworzoną do takiego polowania. Brutalnie fizyczną, miast bawić się w subtelność zaklęć. Wpadł na kobietę swoim ciężarem ciała, złapał jej rękę i rozległo się nieprzyjemne chrupniecie nadgarstka. Kobieta wrzasnęła, kiedy bestia wgryzła się w jej szyję. Różdżką wypadła z jej dłoni.
Mężczyzna, który został na polu bitwy spojrzał z rosnącą gulą na gardle i… padła na kolana, rzucając różdżkę.
- Błagam nie zabijajcie mnie!!!
W tej mgle, przy głębokich cieniach, kiedy jego sylwetka wydawała się większą niż jest nie było trudnym, żeby odsunąć się na bok przed obrazkiem. Szkło prysnęło na podłogę korytarza i rozbiło się o ściany, a ledwo kilka kawałków otarło się o jego rękę. Nieprzyjemne uczucie, kiedy twoja skóra jest przecinana, szczypanie i ostry ból, ale nie ten, który uderza w głowę i nie pozwala funkcjonować tylko na moment skrzywił jego wargi. Kiedy podłoga się uspokoiła - skoczył do przodu przez pokój. Jakby był panterą stworzoną do takiego polowania. Brutalnie fizyczną, miast bawić się w subtelność zaklęć. Wpadł na kobietę swoim ciężarem ciała, złapał jej rękę i rozległo się nieprzyjemne chrupniecie nadgarstka. Kobieta wrzasnęła, kiedy bestia wgryzła się w jej szyję. Różdżką wypadła z jej dłoni.
Mężczyzna, który został na polu bitwy spojrzał z rosnącą gulą na gardle i… padła na kolana, rzucając różdżkę.
- Błagam nie zabijajcie mnie!!!
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.