Stanley
Najwyraźniej odpowiada Tobie rola sekretarki, skoro zdecydowałeś się przesłać do mnie ten list. Nie będę Ci niczego utrudniał. To też jakaś ścieżka kariery, choć muszę napisać, że bardziej odpowiednia dla kobiet. Choćby dla takiej Sophie. No cóż - mam nadzieję, że będziesz radził sobie lepiej od mojej ostatniej pracownicy. W ciągu jednego dnia, łamaga potrafiła 10 razy spaść ze schodów w kamienicy. Dawne dzieje.
Zakup sobie koniecznie czarne rajstopy. Mogą Ci się przydać na nowej ścieżce życia.
Rick
Nie udawaj, proszę, że nie wiesz z jakiego powodu zdecydowałem się na ten wyjazd. Doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, jak duże zamieszanie wywołał w ostatnich dniach Twój syn. Nie jestem odpowiedzialny za to, żeby ten cały bałagan prostować. Twój dzieciak, to Twój obowiązek. I liczę, że odpowiednio się tym wszystkim zajmiesz.
Skoro uważasz, że ze względu na moją sytuacje, jestem zobowiązany Ci o wszystkim mówić, pozwolę sobie przypomnieć, że jesteś moim bratem, nie opiekunką. Doceniam Twoją troskę, ale najlepiej dla mnie będzie, jeśli przez kilka najbliższych dni będę znajdywał się z daleka od tego bagna. Nie chce mieć z tym styczności. Nie czuje się też w obowiązku do tłumaczenia się Tobie... z czegokolwiek.
Skoro ten zarzut padł, pozwolę sobie sprostować również to, jakobym zamienił się na mózg z Alexandrem. Cokolwiek uważasz na temat decyzji związanej z przeprosinami, oczekuje że postąpisz zgodnie z przekazanymi instrukcjami. TWÓJ SYN MUSI NAUCZYĆ SIĘ TEGO, ŻE ZA SWOJE CZYNY NALEŻY BRAĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Inaczej nigdy nie dorośnie i przede wszystkim - nie nauczy się korzystać z mózgu. Nie będę bawet wnikać w to czy mózg Charles posiada. Jestem gotów kolejny raz umieścić nasze nazwisko w gazecie, jeśli tylko otrzyma w związku z tym odpowiednią nauczkę. Powinno być mu cholernie wstyd w związku z tym, co zrobił. Nie powinien szybko o tym zapomnieć.
Ostatnim co ma dla mnie znaczenie w sprawie Charlesa, jest zdanie Sophie oraz Twojego starszego syna. Muszą się pogodzić z sytuacją, ponieważ ja wycofywać się z niczego nie zamierzam.
PS. Jeśli fotel nie przetrwa, odkupujesz nowy. TY. NIE LORIEN. Może dzięki temu choć raz DASZ swojemu nieudolnemu synowi ODPOWIEDNI PRZYKŁAD.