• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach

lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#6
28.08.2024, 12:26  ✶  
Spuszczenie powietrza z tego balonika było jedynie kwestią czasu. Woody może i nie wiedział, jak się do tego zabrać poprawnie, ale — jak widać — wcale mu to nie przeszkodziło. Nawet jeśli nie zadałby tego pytania teraz, przemyciłby je jeszcze kiedyś, tyle że może w okolicznościach bardziej sprzyjających niż środek ulicy, na której ich okradziono.
— No tak, w gównie — przytaknął ze wzruszeniem ramion. On również uciekł na chwilę spojrzeniem, poprawił kapelusz, żeby zająć czymś ręce, ale nie wytrzymał tak długo: ciekawość wzięła górę i wlepił wzrok z powrotem w Crowa.
Który to ujawnił się jako cyrkowiec. To była nowość. Tarp nie spodziewał się tego, ale nie był też nadmiernie zaskoczony. Omiótł Edge’a spojrzeniem od stóp do głów, szukając w nim tego cyrkowca. Cokolwiek przyniosły oględziny, musiały go usatysfakcjonować, ponieważ pokiwał z aprobatą głową i kontynuował:
— Więc to stąd się wziąłeś. — Zabrzmiało to tak odkrywczo i dumnie, jakby Woody Tarpaulin sam to wydedukował. — To będziesz tu na chwilę? Sprawdzasz tylko stare śmieci czy jest w tym cyrku jakiś haczyk?
Młodzi zagubieni złodzieje byli demografią, która mogła cieszyć się szczególnymi względami również ze strony Woody’ego; zapewne nie stanowiłoby problemu dołączenie do tego stwierdzenia kilku przykładów. Szkopuł w tym, że oprócz oblicza dobrego wujka, który poklepie po plecach i wleje do gardła gorzałkę dla pokrzepienia, potrzebował na Nokturnie także, a może przede wszystkim, drugiej twarzy — takiej, która przypomni wszystkim, że nie da sobie wejść na głowę. Na bezwarunkowym miłosierdziu wobec bliźniego i nadstawianiu drugiego policzka nie obudował swojej pozycji w półświatku.
Urodził się zresztą w gorącej wodzie kąpany, łatwo przychodził mu gniew i inne gwałtowne emocje, które równie łatwo rozpraszały się, gdy zaczynał w końcu myśleć. A tutaj rozchodziło się przecież o jego różdżkę, a wraz z nią jego dobre imię. Czterdzieści lat z jedną, a tu taka zniewaga! Skradziona przez bandę smarkaczy.
Nie zamierzał przecież tego dzieciaka bić, a jedynie capnąć i przytrzymać, coby nie zwiał. Nie protestował, gdy Crow postanowił rozmówić się ze złodziejaszkiem po swojemu. Oprócz trzymania go na oku, wpatrywał się intensywnie w uliczkę, w której zniknęła reszta bandy. Wyglądało niestety na to, że nie pomyśleli o tym, aby ruszyć z odsieczą swojemu kamratowi.
Tarp oprzytomniał, gdy młodszy kolega skończył się rozprawiać hultajem. Zrobił wówczas krok w stronę nastoletniego ulicznika, nastoletni ulicznik zrobił krok wstecz. Woody zrobił więc kolejny. Uniósł ostrzegawczo brwi, a w świecie, w którym spojrzenie ma moc, to spojrzenie, którym stary wczepił się w dzieciaka, zacementowałoby stopy kieszonkowca w chodniku.
Niestety w tym nie miało mocy.
— Fantastycznie. — Tarp przerwał tę niewygodną ciszę, podkreślając swoje słowa pojedynczym klaśnięciem rąk. — A teraz, młody człowieku, porozmawiamy o tym, co jeszcze zabraliście.
Rada Crowa dotarła najwyraźniej w końcu do małej złodziejskiej główki. Oczy nicponia rozszerzyły się, gdy minęło zdziwienie nieoczekiwanym gestem. Obrócił się i puf! już go nie było.
Woody stał przez chwilę w bezruchu, jakby to jego wcementowano w ten nieszczęsny chodnik. Jedynie jego dłonie naprzemian zaciskały się w pięści i rozluźniały.
— Co u licha? — Odwrócił się do swojego kompana. Nie wyglądał w zasadzie na złego, lecz głęboko niedowierzającego temu, co go przed chwilą spotkało. — Nie, Crow, na litość Matki, to zdecydowanie nie był moment, w którym powinien dać nogę.


piw0 to moje paliwo
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Edge (2275), Woody Tarpaulin (2506)




Wiadomości w tym wątku
lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez The Edge - 24.07.2024, 13:22
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez Woody Tarpaulin - 07.08.2024, 19:17
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez The Edge - 08.08.2024, 21:36
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez Woody Tarpaulin - 14.08.2024, 13:36
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez The Edge - 18.08.2024, 13:46
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez Woody Tarpaulin - 28.08.2024, 12:26
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez The Edge - 22.09.2024, 14:05
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez Woody Tarpaulin - 29.09.2024, 11:19
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez The Edge - 09.10.2024, 07:13
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez Woody Tarpaulin - 14.10.2024, 20:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa