• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach

lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#10
14.10.2024, 20:59  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.10.2024, 21:04 przez Woody Tarpaulin.)  
— Ano tak gadają — przytaknął jedynie, bo do niego żadne groźby do tej pory nie spłynęły, choć przyznać też trzeba, że szczególnie intensywnie guza u Dante’ego nie szukał.
Zasępił się nieco w reakcji na drugą część wypowiedzi Crowa. Jakie znów wchodzenie głębiej? Nie wtykał nosa w detale jego relacji z ludźmi Podziemnych Ścieżek, ale ledwie chwilę wcześniej mężczyzna deklarował, że wracać tam nie zamierza. Coś tutaj się mocno nie składało.
Trudno jednak było poważyć jego założenia: bez bezpośredniego zbliżania się do Dante’ego nie dało się raczej zdobyć żadnych informacji ponad te, które Woody przekazał zarówno Viorice, jak i Edge’owi. Po spotkaniu z Zamfir Tarp zasięgnął języka nawet u naczelnej nokturnowej plotkary, Lorraine, lecz i ona niczego więcej mu nie powiedziała. Tak, Crow miał rację, trzeba byłoby zejść głębiej, z tym że:
— A po kiego grzyba ty się chcesz pchać tam głębiej? — Ponownie dał wyraz swojej błyskotliwej bezpośredniości, nie kryjąc zdumienia. Trudno było mu czasami za Crowem nadążyć. — Uciekłeś, to się teraz trzymaj z daleka. Co to za pomysł? On czegoś od ciebie chce? — Na chwilę się zawiesił, ponieważ do głowy przyszła mu odwrotna interpretacja. — Ty czegoś od niego chcesz? Może da się inaczej załatwić.
Woody Tarpaulin był w końcu ekspertem od załatwiania rzeczy. Nie oferował jednak tej opcji ze względu na chęć sprzątnięcia interesu sprzed nosa konkurencji, a z poczciwej troski.
— No jest potrzebna, do paru rzeczy jest potrzebna — odpowiedział na jego pytanie z łagodnym zrezygnowaniem rodzica objaśniającego dziecku kolejną głupotę.
Crow był bardzo dziwny, ale dziwnościami w różnym nasileniu mogłaby pochwalić się większość tutejszej ekipy. Nie przeszkadzało to staremu. Co nie zrozumiał, to zignorował, i jakoś się to między nimi kleiło. Woody’emu wiele nie było trzeba, aby znajomości kleić.
— Teraz? Już się ich nie dogoni. — Wystarczająco czasu spędzili na gadaniu, żeby dać im się oddalić. Nie wspominając o tym, że ten łobuz, na którym Tarpowi najmocniej zależało, teleportował się na ich oczach i Merlin wie, gdzie go wywiało. — Takie młode. Dadzą radę różdżkę w lepkich rączkach utrzymać? Dadzą. Swoją, a nawet i cudzą. Fontaine nic więcej nie trzeba.
Spacer ulicami Nokturnu w drodze powrotnej dłużył mu się niemiłosiernie, a brak różdżki boleśnie doskwierał. Kilka razy czarodziej złapał się na tym, że sięga kieszonki, w której zwykle spoczywała, że przebiera nerwowo palcami. Mieszkał na tym mrocznym padole od tylu lat, że mógłby śmiało nazwać to miejsce domem, lecz chodzenie tędy bez podstawowego narzędzia obrony budziło w nim mimo to niepokój. Jedyną tarczą była mu w tym momencie reputacja, lecz — jak dobitnie odczuł tego dnia — nie można było na niej polegać w pełni. Nędznicy z osobliwą łatwością węszyli łup, z wprawą wytrawnego legilimenty odczytywali w człowieku najdrobniejszą słabość i korzystali z okazji.

Koniec sesji


piw0 to moje paliwo
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Edge (2275), Woody Tarpaulin (2506)




Wiadomości w tym wątku
lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez The Edge - 24.07.2024, 13:22
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez Woody Tarpaulin - 07.08.2024, 19:17
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez The Edge - 08.08.2024, 21:36
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez Woody Tarpaulin - 14.08.2024, 13:36
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez The Edge - 18.08.2024, 13:46
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez Woody Tarpaulin - 28.08.2024, 12:26
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez The Edge - 22.09.2024, 14:05
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez Woody Tarpaulin - 29.09.2024, 11:19
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez The Edge - 09.10.2024, 07:13
RE: lato 1972, 6 sierpnia // smutny kruk odwiedza rejwach - przez Woody Tarpaulin - 14.10.2024, 20:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa