19.10.2024, 20:39 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.10.2024, 20:40 przez Ambroise Greengrass-Yaxley.)
Zadanie: brak. Angażuję się rzutem na taśmę. Fabularnie jako były wieloletni partner przyjaciel dobry znajomy człowiek z przeszłości Geraldine w wyniku przypadku wmieszany sprawę Doppelgangera. Zapewniam wsparcie w zakresie pozbycia się bytu zgodnie z obietnicami sprzed lat, tymi nowymi i poczuciem lojalności.
+ wątek z Dearg Dur będący wynikiem sesji poniżej
Sesje:
1. tu się dowiaduję, mam mindfucka na wieść o jakimś bliźniaku, deklaruję wsparcie w wyjaśnieniu sprawy
2. przypominam o sobie, ustalam wstępne założenia zaangażowania i że się nie będę za bardzo wpierdalać w procesy decyzyjne (spoiler alert: wpierdalam się), podbijam ofertę wsparcia
3. dowiaduję się o tym, czym jest Thoran, aprobuję plan pozbycia się go raz a porządnie, czekam na dalsze polecenia
Listy:
1. potwierdzam znajomość miejsca spotkania i udział
2. reaguję na informację, że najpewniej idziemy w pułapkę, podtrzymuję udział
Luźniej powiązane sesje:
1.2. bezpośrednia kontynuacja pierwszego wątku, raczej już bez większego wpływu na sprawę Doppelgangera: domykam frustrujący wieczór, mam mętlik w głowie, tłukę się z Astarothem, żeby dać ujście nerwom
4. prawie wylatuję z akcji, kłócę się o moją rolę i zadania, przerzucam się kreatywnym kogo Doppelganger zabije pierwszy, pyszczę na inne tematy, ostatecznie zostaję w drużynie
+ wątek z Dearg Dur będący wynikiem sesji poniżej
Sesje:
1. tu się dowiaduję, mam mindfucka na wieść o jakimś bliźniaku, deklaruję wsparcie w wyjaśnieniu sprawy
2. przypominam o sobie, ustalam wstępne założenia zaangażowania i że się nie będę za bardzo wpierdalać w procesy decyzyjne (spoiler alert: wpierdalam się), podbijam ofertę wsparcia
3. dowiaduję się o tym, czym jest Thoran, aprobuję plan pozbycia się go raz a porządnie, czekam na dalsze polecenia
Listy:
1. potwierdzam znajomość miejsca spotkania i udział
2. reaguję na informację, że najpewniej idziemy w pułapkę, podtrzymuję udział
Luźniej powiązane sesje:
1.2. bezpośrednia kontynuacja pierwszego wątku, raczej już bez większego wpływu na sprawę Doppelgangera: domykam frustrujący wieczór, mam mętlik w głowie, tłukę się z Astarothem, żeby dać ujście nerwom
4. prawie wylatuję z akcji, kłócę się o moją rolę i zadania, przerzucam się kreatywnym kogo Doppelganger zabije pierwszy, pyszczę na inne tematy, ostatecznie zostaję w drużynie
Because no matter how long the night
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down