• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[02.09.72] You'll want to cry, I'll make it rain

[02.09.72] You'll want to cry, I'll make it rain
evil twink
i ain't got no type
bad witches
is the thing that I like
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Asystent sędziny
Zimna cera i jeszcze chłodniejsze spojrzenie. Kruczoczarne włosy i onyksowe tęczówki bardzo wyraźnie kontrastują ze skórą bladą jak kreda. Buta oraz wyższość wylewa się z każdego gestu i słowa. Mierzy 187 centymetrów o szczupłej sylwetce, która coś jeszcze pamięta ze sportowych czasów. W godzinach pracy zawsze ubrany elegancko, zaczesany, a swoje tatuaże ukrywa pod zaklęciami transmutacji. Po godzinach najczęściej nosi się w skórzanych kurtkach i ciężkich butach.

Louvain Lestrange
#3
26.01.2025, 18:34  ✶  

Mogłoby się wydawać, że wpadł akurat nie w porę. Rozdrażniona Daphne to nieszczególnie dobra wróżba. Szczególnie jeśli chciało się załatwić przez nią jakąś pilną sprawę w Biurze Finansów. Jednak Louvain był zdania, że przyszedł w SAMĄ PORĘ. W idealnym momencie, żeby zdążyć na niezłe kino. Bo to co miał okazję obejrzeć to kawał dobrego filmu. Fantastyczna tragikomedia z wątkiem kryminalnym w tle. Tragedia dla tego gościa, który tak bardzo się starał, ale w rzeczywistości niewiele mógł. Komedia dla Lou, który przyglądał się temu wszystkiemu z boku i naprawdę z całych sił powstrzymywał się, żeby nie upaść na podłogę i tarzać się ze śmiechu. A kryminał widział w oczach kuzynki, która najchętniej tę pieczątkę z odmową przybiłaby mu do czoła, najchętniej na wylot. I nie dziwił się jej kompletnie. Jego bawiła ta scenka tylko dlatego, że nie musiał stać naprzeciw tego parszywca i obcować z nim w tej paskudnej dyskusji. Gdyby był na jej miejscu pewnie czułby się brudny już po minucie rozmowy z nim, a co dopiero cała ta batalia na argumenty. I jeszcze zmuszanie się do rozmawiania z nim w tej oburzającej formie, jak równy z równym, bo tego wymagała od nich służbowa etykieta. Ostatecznie Daphne poradziła sobie wręcz koncertowo. Nie wybuchła, facet przeżył, żaden przedmiot nie poleciał w jego kierunku, a na dodatek sprawa znalazła swoje słuszne rozwiązanie, czyli właściwie jego kompletną porażkę. Swoją drogą to dupek był naprawdę bezczelny w swojej nietaktowności. Dawno nie widział tak roszczeniowej szlamy, która domagała się przywilejów jakby dodatkowe środki były mu przypisane od urodzenia.

- Chapeau bas, Mon cœur. Odezwał się pochlebnie z powściągliwym uśmiechem na twarzy, przy okazji drobnym, żartobliwym ruchem dłoni ściągając niewidzialną czapkę z głowy w geście uznania tego jak poradziła sobie z tą, przynajmniej, niewygodną sytuacją. Jednak nie długo było mu dane, tak swobodnie poczuć się przy kuzynce, bo ta jednak tak szybko nie ochłonęła po tym jak tamto chamidło rozedrgało ją w złości. Zrobił wielkie oczy przez moment, a potem zastygł czekając grzecznie, aż ta fala wzburzenia przejdzie mu przez twarz i będzie się mógł wreszcie kiedyś odezwać.

- Spokojnie, zrozumiałem za pierwszym razem. Zażartował sobie lekko, bo właściwie czemu by nie. Szanował jej pracę, ale osobiście miał raczej ambiwalentny stosunek do takich drobnostek za jakie miał terminy rozliczeń z innymi jednostkami Ministerstwa. - Wzbudzasz taki postrach u kolegów i koleżanek, że tylko ja mam odwagę tu przychodzić po czasie. Wytłumaczył się w końcu tak zgrabnie jak tylko potrafił, jak wymyślił to sobie właśnie w tym samym momencie w którym mu to zarzuciła. I on również darzył ją sporą sympatią i choć nie bardzo był skory do zawierzania proroctwom, to gwiazdy musiały mieć jednak coś szczególnego na myśli sprowadzając ich na ten świat w tym samym dniu, choć w inny rok. - Bałagan jak wszędzie, tylko udajemy że wiemy co się dzieje. Puścił oczko w jej stronę, trochę hiperbolizując, chociaż wiadomo jak było. Sobie nie miał nic do zarzucenia, jednak mając za współpracowników analogiczne śmierdzące, szlamowate nasienie, ciężko było z czystym sumieniem stwierdzić, że wszystko szło jak należy w Transporcie. - A powiedz mi iskierko, jakie mamy mieć koszta, skoro materiały na nasze świstokliki równie dobrze mogłyby znaleźć się na wysypisku? Zaśmiał się cicho, chociaż nawet nie musiał zmyślać. Stare buty to śnią mu się już po nocach od napełniania ich magią translokacji.  - Ale nie przejmuj się, to ostatni raz jak przychodzę w imieniu Świstoklików. Zmieniam przydział. Rzucił, dumny niczym paw, poprawiając kołnierz w swojej marynarce i wygładzając wygolone boki głowy w nonszalanckim geście schludniaka z Ministerstwa.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Daphne Lestrange (2717), Louvain Lestrange (2077)




Wiadomości w tym wątku
[02.09.72] You'll want to cry, I'll make it rain - przez Louvain Lestrange - 14.12.2024, 18:18
RE: [02.09.72] You'll want to cry, I'll make it rain - przez Daphne Lestrange - 26.12.2024, 02:41
RE: [02.09.72] You'll want to cry, I'll make it rain - przez Louvain Lestrange - 26.01.2025, 18:34
RE: [02.09.72] You'll want to cry, I'll make it rain - przez Daphne Lestrange - 27.01.2025, 01:09
RE: [02.09.72] You'll want to cry, I'll make it rain - przez Louvain Lestrange - 09.02.2025, 21:04
RE: [02.09.72] You'll want to cry, I'll make it rain - przez Daphne Lestrange - 24.02.2025, 00:00
RE: [02.09.72] You'll want to cry, I'll make it rain - przez Louvain Lestrange - 04.03.2025, 12:10
RE: [02.09.72] You'll want to cry, I'll make it rain - przez Daphne Lestrange - 05.03.2025, 00:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa