08.02.2025, 23:58 ✶
22.08.1972
Ulżyło mi, że nic wam nie jest.
Kobieta, z którą się widziałyście, trochę mija się słowami z tym, co udało mi się ustalić od naszego ostatniego spotkania. A jednocześnie nie kłamała. To, co oplątało wasze źródło i rozprzestrzenia się po waszym organizmie, nie jest czymś, co występuje naturalnie w naszym świecie. Ma inaczej ukształtowaną wiązkę energii, a co za tym idzie, może zaburzać naszą. Wasza magia w pewien sposób próbuje się zrównać z tym, co się do niej wdarło i znaleźć wspólną częstotliwość.
Chciałabym spróbować przeniesienia tego chłodu z Ciebie na inną żywą istotę, coś na wzór transfuzji, która miałaby oczywiście Twoje źródło. Musiałabym tylko znaleźć kompatybilną jednostkę lub przekształcić materiał tak, abym mogła dobrze splątać wasze siły witalne i rozpocząć proces. To tylko gdybanie, robię notatki i wykresy, ale ciągle umyka mi kluczyk.
Wszystko to ma związek z dementorami i miejscem, z którego się wywodzą. Najlepiej by było, gdybym mogła się tam dostać, jednak konsekwencję płynące z zaczerpnięcia mocy poprzez kręgi bezpośrednio z ziemi i od tego, co dzięki niej żyje, nie jest gruntem zbadanym i nie wiem nawet, czy byłoby to możliwe. To stare zapiski z Nowego Orleanu, datowane na ponad trzysta lat temu, więc równie dobrze, mogą być stekiem bzdur.
Nie martw się. Pracuję nad tym i znajdę rozwiązanie. Nie pozwolę, aby cokolwiek Ci się stało. Nawet jeśli znaczyłoby to złamanie tabu.
Chciałabym zastosować na Tobie pewne środki ostrożności, jeśli mi pozwolisz.
Nie mów o tym Brennie. I nikomu innemu. Będą się martwić. Im mniej osób wie, tym lepiej.
Kobieta, z którą się widziałyście, trochę mija się słowami z tym, co udało mi się ustalić od naszego ostatniego spotkania. A jednocześnie nie kłamała. To, co oplątało wasze źródło i rozprzestrzenia się po waszym organizmie, nie jest czymś, co występuje naturalnie w naszym świecie. Ma inaczej ukształtowaną wiązkę energii, a co za tym idzie, może zaburzać naszą. Wasza magia w pewien sposób próbuje się zrównać z tym, co się do niej wdarło i znaleźć wspólną częstotliwość.
Chciałabym spróbować przeniesienia tego chłodu z Ciebie na inną żywą istotę, coś na wzór transfuzji, która miałaby oczywiście Twoje źródło. Musiałabym tylko znaleźć kompatybilną jednostkę lub przekształcić materiał tak, abym mogła dobrze splątać wasze siły witalne i rozpocząć proces. To tylko gdybanie, robię notatki i wykresy, ale ciągle umyka mi kluczyk.
Wszystko to ma związek z dementorami i miejscem, z którego się wywodzą. Najlepiej by było, gdybym mogła się tam dostać, jednak konsekwencję płynące z zaczerpnięcia mocy poprzez kręgi bezpośrednio z ziemi i od tego, co dzięki niej żyje, nie jest gruntem zbadanym i nie wiem nawet, czy byłoby to możliwe. To stare zapiski z Nowego Orleanu, datowane na ponad trzysta lat temu, więc równie dobrze, mogą być stekiem bzdur.
Nie martw się. Pracuję nad tym i znajdę rozwiązanie. Nie pozwolę, aby cokolwiek Ci się stało. Nawet jeśli znaczyłoby to złamanie tabu.
Chciałabym zastosować na Tobie pewne środki ostrożności, jeśli mi pozwolisz.
Nie mów o tym Brennie. I nikomu innemu. Będą się martwić. Im mniej osób wie, tym lepiej.
Uważaj na siebie.
Cynthia
List po przeczytaniu uległ zniszczeniu.