09.02.2025, 00:38 ✶
24.08.1972
"Umieramy" to bardzo mocne określenie. Jeszcze nie. Nie będę Cię kłamać, ale to, co splotło się z Twoim źródłem, istotnie, przypomina wirusa i próbuje przekształcić Twoją magię. A nasze ciała mogą sobie z tym nie poradzić. Jest to proces powolny, ale się toczy i jedyne co mogę zrobić na chwilę obecną, to go spowolnić. Nie umiem się go pozbyć — jeszcze nie. A jeśli chodzi o czas — do święta- wtedy granica między hmm nazwijmy to światami, gdzie magia ma inne częstotliwości i siłę (nie umiem tego wytłumaczyć inaczej, wybacz mi terminologię), jest cienka. I anomalie, które wywoła ten chłód, zwłaszcza gdy kilku z was zbierze się w jednym miejscu, mogą faktycznie was zabić.
Zarówno kamień, jak i wampir może być odpowiedzią. Nie wiem, jakie byłyby konsekwencję przeniesienia chłodu na Sauriela, bo pomimo zaniku funkcji życiowych typowych dla człowieka, on wciąż jest czarodziejem i funkcjonuje. Jego energia mogłaby mi się jednak przydać przy próbie przeniesienia tego. Nie jestem pewna, czy najlepszym rozwiązaniem nie będzie nekromanta. Ktoś, kto umie manipulować siłami witalnymi i swoim organizmem na tyle, aby spróbować zmodyfikować źródło z pomocą rytuałów i wzmacniających elementów w kręgach. Trochę tu się plączą druidzi, trochę się plączą wiedźmy. Zapisków jest wiele.
Wydaje mi się, że powinnyśmy spróbować. Im szybciej, tym lepiej, bo dostarczysz mi więcej materiałów do pracy. Ciesze się, że się nie zgodziłaś. Nawet jeśli to tylko jaszczurka, wskrzeszenie jest poważną sprawą dla duszy człowieka i jego energii magicznej, mogłabyś się przez to odrobinę zmienić. Są pewne kwestie, których nie powinno się ruszać, jeśli nie będzie to rozwiązaniem ostatecznym.
Energia, którą macie jest najbardziej kompatybilna z energią, którą mają dementorzy. Ich esencja zdaje się bardziej zaawansowaną formą chłodu, a nie wiemy właściwie, skąd wzięli się w naszym świecie. Nie miałam niestety dementora do badań i mogłam posiłkować się tylko tym, co znalazłam w aktach i w zwłokach dotkniętych ich pocałunkiem podczas sekcji. Mogę się równie dobrze mylić, więc bądź ostrożna z wiarą w moje poszlaki i stwierdzenia, dobrze?
Chciałabym spróbować splątać cząstkę swojej energii życiowej z Twoją, abym wiedziała, że coś złego zaczyna się dziać. Działałoby to na zasadzie lekkiego bólu lub niepokoju, dzięki czemu wiedziałabym, kiedy mnie potrzebujesz. Mogę też spróbować spowolnić proces rozchodzenia się zimna, jeśli nie udałoby się nam tego przenieść.
Zrozumiem, jeśli uznasz, że zwariowałam Tori. I nic z tego, co pisze, nie jest bezpieczne. Wierz mi jednak, że jeśli ktokolwiek poza Czarnoksiężnikiem ma tyle dużą wiedzę, aby spróbować coś zdziałać — z osób mi znanych, jestem to ja. On ma większe doświadczenie, pewnie jest lepszy w praktyce, bo ja nigdy nie sięgałam tak głęboko, ale wierzę, że mogę to zrobić.
Nie bój się, nie jesteś sama.
Cynthia
List po przeczytaniu uległ zniszczeniu.