09.02.2025, 14:03 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.02.2025, 14:04 przez Cynthia Flint.)
24.08.1972
Muszę przyznać, że seria tych zdarzeń i przesunięcie bariery sprawiło, że pojawiło się w naszym dotychczas zorganizowanym i w sumie płynnym działaniu świata coś nowego. Skłamałabym, gdyby to nie było odrobinę ekscytujące, pomijając oczywiście konsekwencję tego, gdzie weszliście. Śmiertelnik, który nie jest na granicy śmierci, nie ma prawa wejścia do Limbo, zawsze będą konsekwencje. Śmierć i jej świat, jakkolwiek straszny by nie był, jest sprawiedliwy i równomierny.
Krew nie ma styczności bezpośrednio z jego źródłem, napędza jedynie do działania ciało. Przyznam się, że czytałam trochę na temat wampirów, odkąd dowiedziałam się o Saurielu, ale tutaj również (sama doskonale wiesz) wchodzi ich skryta natura i w gruncie rzeczy, niewiele jest ksiąg, badań czy opowieści, które łączyłyby we współpracy przedstawiciela tego gatunku i Czarodzieja, chcącego poznać strukturę i zasady działania tego, co go spotkało. Czy to bardziej klątwa, czy może zawieszenie narządów w stanie przypominającym ten tuż przed śmiercią?
Niepokoi mnie jednak brak wpływu dla Ciebie, bo to jawne zaburzenie i anomalia. Jak wiesz, mamy określoną potrzebną ilość krwi w ciele i zmniejszenie jej ilości ma wpływ na jego funkcjonowanie. Uruchamia systemy obronne. Dlaczego Twoje nie działały? Jeśli moja teoria dotycząca dementorów byłaby prawdziwa, mogłaby to oznaczać, że wraz z dostaniem się chłodu do Twojego organizmu, przyjęłaś również pewne funkcje ich hmm ciał? Może to, co normalnie osłabiłoby człowieka, nie ma żadnego wpływu na dementora, bo mają zupełnie inny układ organizmu i pewnie inną (o ile w ogóle) pracę narządów. Ciekawe, czy można byłoby zrobić jednemu sekcję?
Myślę, że wzięcie Sauriela jest rozsądne. Nie wiem, na czym stoi nasza relacja, ale nie zamierzam go przepraszać za to, że go sprowokowałam do rozmowy z Tobą, skoro zadziałało i dzięki temu jesteś szczęśliwsza, a on znów jest obok, gdybyś go potrzebowała. Ochroni Cię. Jestem dzięki temu spokojniejsza. Nie jest łatwy w obyciu, ale jest lojalny, doskonale pamiętam, jak dbał o naszego wspólnego przyjaciela, o Ciebie też zadba.
Dałby Ci wsparcie — bo Ci na nim zależy, a mnie mógłby ewentualnie pomóc jako dodatkowe źródło mocy.
Musisz mi jednak obiecać i załatwić to z Saurielem, że żadne z was nie powie Stanleyowi nic na temat naszego małego eksperymentu. To ostatnie, czego on teraz potrzebuje — zawracać sobie tym głowy. Nasz przyjaciel przechodzi przez trudny okres, a dokładanie mu zmartwień w niczym nie pomoże. Jestem przekonana, że dodałby do tego więcej dramaturgii, niż to konieczne.
Spotkajmy się na początku września, wyślę wam konkretną datę, gdy znajdę odpowiednie miejsce. Na pewno nie powinniśmy tego robić bezpośrednio w Wielkiej Brytanii, więc udamy się do Szkocji lub do Irlandii.
Cynthia
List uległ zniszczeniu po przeczytaniu.