Proszę o zmianę w statystykach:
Zauroczenie: 1 kropka (pierwotnie 3 kropki)
Rozproszenie: 3 kropki (pierwotnie 2 kropki)
Kształtowanie: 2 kropki (pierwotnie 1 kropka)
Zaktualizowany opis o zdolnościach:
Zaktualizowany opis edukacji:
Zauroczenie: 1 kropka (pierwotnie 3 kropki)
Rozproszenie: 3 kropki (pierwotnie 2 kropki)
Kształtowanie: 2 kropki (pierwotnie 1 kropka)
Zaktualizowany opis o zdolnościach:
Kod:
Już od czasów Hogwartu Robert miał gadanę. Potrafi zjednywać sobie ludzi i przekonywać ich do swoich racji. Zarówno na sali sądowej, jak i w życiu towarzyskim, jest to umiejętność nadzwyczaj mu przydatna. A Crouch polega na niej całe swoje życie. Jako prawnik, ma szeroką wiedzę na temat świata czarodziejów i nie tylko. Zna dobrze obecny system i interesuje się działaniem tego mugolskiego. W szkole, jak na Gryfona przystało, przepadał za obroną przed czarną magią, a czary rozpraszające wciąż nie są mu obce, szczególnie, że jako członek Wizengamotu jest narażony na ataki i klątwy. W Hogwarcie pasją Roberta był Quidditch, w który mężczyzna wciąż chętnie grywa. Lubi też trenować mniej związane z magią dyscypliny, a w tym celu ma urządzoną w swoim apartamencie małą siłownię. Za czasów szkolnych nieźle sobie radził również z zaklęciami, choć z transmutacją już słabiej. Obecnie kształtowanie wychodzi mu wciąż przyzwoicie, a transmutacji stara się używać jedynie, gdy zaistnieje taka konieczność. Jest też mocno przeciętny w rzucaniu uroków. Kiepsko radzi sobie również ze wszelkimi wytwórczymi sztukami: nie ma za grosz umiejętności artystycznych, ani tyle cierpliwości, by nauczyć się jakiejkolwiek sztuki czy rzemiosła. Nie interesuje się też zbytnio naukami przyrodniczymi, co objawiało się w Hogwarcie nikłym zaangażowaniem w eliksiry, zielarstwo i opiekę nad magicznymi stworzeniami.Kod:
Jeszcze przed Hogwartem rodzice zapewnili mu doskonały wstęp do dalszej edukacji – zatrudnili guwernera. Ten uczył Roberta literatury, retoryki i matematyki. W ten sposób chłopiec miał w przyszłości zostać nie tylko świetnym czarodziejem, ale i światłym człowiekiem. Iluzja zaczęła się kruszyć, gdy, wbrew oczekiwaniom rodziny, trafił on do Gryffindoru, a nie Ravenclawu czy Slytherinu. Z pilnego ucznia, jakim był w domu, Robert przerodził się w pyskatego gamonia, który przegadywał każdego, kogo zdołał. Był to typ ucznia, o którym mówi się, że ma wielki potencjał, ale jest zbyt leniwy na dobre oceny. Wiedział przecież, że miał załatwioną posadę w Ministerstwie. Na lekcjach nie radził sobie fatalnie, nie miał problemów z nauką (poza zielarstwem, opieką nad magicznymi stworzeniami i eliksirami, z których ledwo zdawał), choć nikt nie uważał go za mózgowca. Wyróżniał się jedynie w obronie przed czarną magią, choć bynajmniej nie był najlepszy w klasie. Był on za to ścigającym w drużynie Quidditcha, co przysporzyło mu w szkole sporej popularności. Mimo to, przez presję ze strony rodziny, zaliczył SUM-y i OWUTEM-y z dość wysokimi wynikami. Po szkole, zawiódł się srogo na nowej pracy. Musiał przejść przez etap stażu, w którym miał przyspieszony kurs dorosłego życia. Wkuwał przepisy, kazusy i precedense, aż przyniosło mu to zasłużony awans.adnotacja moderatora
Zaktualizowane
@Robert Albert Crouch
@Robert Albert Crouch