• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy

[Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy
nerd and proud
jednym okiem w przyszłość, drugim w zaświaty
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Asystent, "Prawa Czasu"
Nadchodzi spowity smrodem dymu papierosowego. Na pierwszy rzut wygląda porządnie, codzienna elegancja w neutralnych kolorach… niekiedy może nieco wymięta. To zależy, ile spał, a cienie pod zielononiebieskimi oczami odznaczające się na cerze bladej jak prześcieradło podpowiadają, że niewiele. Palce poznaczone tu i tam rozmazanym atramentem, ugina się pod ciężarem ulubionej skórzanej torby, w której jest… wszystko. Średniego wzrostu (179 cm) postać młodego mężczyzny koronuje imponująca burza czarnych loków, które niewątpliwie są jego największą ozdobą.

Peregrinus Trelawney
#2
01.10.2025, 14:04  ✶  
Peregrinus posiadał ponadprzeciętną umiejętność zaciskania zębów i znoszenia dowolnych niedogodności w ciszy. Cokolwiek się nie działo, zbierał się po tym w samotności, a gdy wychodził do ludzi, był jak zawsze ułożony. Spalona Noc była dla niego zapewne przeżyciem przerażającym, choć ciężko o tym w pełni orzekać, gdy się jej nie napisało. Bez wątpienia jednakże inni mieli gorzej, a Peregrinus Trelawney był jedną z mniej dotkliwie doświadczonych pożarami osób. Ot, zalety trzymania głowy nisko — choć tym razem nie uchroniło go to przed ostrymi odłamkami lecącymi z okien. Pominąwszy więc te skaleczenia i porcję strachu, wyszedł ze zbiorowej traumy raczej obronną ręką. Jego dom pozostał nienaruszony, Praw Czasu także ogień nie strawił, a po tych niemal trzech tygodniach, które minęły od pamiętnej daty ósmego września, zagoiły się i rany, i szok.
Gdy tamtego wieczora odbijał się w lustrze swojej łazienki, wyglądał tak samo jak zawsze (być może pozostały mu jakieś blizny, lecz o tym jeszcze nic nie wiadomo). Wciąż był z niego bladziuchny, nawiedzony wróżbita z apokalipsą w oku, lecz obok niej czaiły się na powrót iskierki oszczędnego, choć zaczepnego poczucia humoru.
— Dlatego próbujesz je zniszczyć? — Uniósł brew, obracając głowę tak, aby wytrząsnąć spomiędzy loczków bezczelne palce.
Łazienka nie zmieniła się nic od ostatniej wizyty Millie — pominąwszy to, że leżał w niej dodatkowy zestaw przyborów toaletowych należący do Dægberhta — lecz tego wieczora była jasnym punktem na mapie sczeraniałego Londynu. Dom Trelawneyów niespodziewanie zyskał na przytulności, gdy wszystko wokół spłonęło. Pomogło również, że w jego progi wprowadził się dodatkowy lokator, niezależnie od tego, czy spędzał tu dużo czasu. Ktoś tu żył (choć akurat sam Peregrinus coraz mniej).
— Czasem coś robię… czasem nie. Zależy, ile pracuję i czy mam na to wszystko siłę. — Patrzył kątem oka, jak Millie dobiera się do jego półeczki z kosmetykami kąpielowymi. On sam tymczasem wysunął szufladę i wydobył spomiędzy pasty do zębów a pianki do golenia poskładaną setki razy, wymiętoszoną kartkę magazynu, która straciła dawno swój śliski blask. Była to, a jakże, Czarownica. — Gdyby przestrzegać w pełni reżimu proponowanego przez szanowną redakcję, nie wychodziłbym z łazienki. — Rozwinął kartkę i dla odświeżenia pamięci przejrzał ją wzrokiem, opierając się biodrami o umywalkę. — Proponują tutaj olejki przed myciem. Zmywanie ich odżywką, nie byle jaką, jak się okazało. Rekomendowana rzeczywiście ta od Potterów, lecz koniecznie w niebieskiej tubce. Podobnież to istotne. Następnie szampon, znów odżywka, tym razem dowolna. Jak widzisz, mnóstwo pracy, której na szczęście nie muszę regularnie wykonywać, ponieważ jestem ledwie skromnym cieniem gwiazdy. — Podał kuzynce kolorową rozpiskę, aby sama mogła zapoznać się z wytycznymi specjalistek dziedziny fryzjerstwa. — Skąd u ciebie to zainteresowanie?
Zmierzył ją teatralnie podejrzliwym wzrokiem, niby to chcąc dać jej znać, że czuje jakiś podstęp, lecz chodziło przede wszystkim o to, aby napatrzeć się na szczęśliwą Mildred. Wydawała się tak żywa i lekka. Niczym nie przypominała zrujnowanego cienia, który odwiedził w Lecznicy Dusz czy podejmował w tej samej łazience po Windermere. Coś jej służyło, choć Peregrin nie podejrzewał, aby to konkretnie pożary tak pięknie ją zarumieniły.


źródło?
objawiono mi to we śnie
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Millie Moody (2846), Peregrinus Trelawney (2950)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy - przez Millie Moody - 18.09.2025, 11:13
RE: [Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy - przez Peregrinus Trelawney - 01.10.2025, 14:04
RE: [Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy - przez Millie Moody - 05.10.2025, 20:31
RE: [Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy - przez Peregrinus Trelawney - 27.10.2025, 11:04
RE: [Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy - przez Millie Moody - 28.10.2025, 09:40
RE: [Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy - przez Peregrinus Trelawney - 09.11.2025, 20:56
RE: [Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy - przez Millie Moody - 19.11.2025, 20:48
RE: [Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy - przez Peregrinus Trelawney - 23.11.2025, 00:02
RE: [Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy - przez Millie Moody - 23.11.2025, 20:18
RE: [Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy - przez Peregrinus Trelawney - 28.11.2025, 17:42
RE: [Jesień 72, 21.09 Peregrinus & Millie] Kolekcja żywych rzeczy - przez Millie Moody - 29.11.2025, 12:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa