• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[11.1964 Hogwart] À bout de souffle

[11.1964 Hogwart] À bout de souffle
evil twink
i ain't got no type
bad witches
is the thing that I like
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Asystent sędziny
Zimna cera i jeszcze chłodniejsze spojrzenie. Kruczoczarne włosy i onyksowe tęczówki bardzo wyraźnie kontrastują ze skórą bladą jak kreda. Buta oraz wyższość wylewa się z każdego gestu i słowa. Mierzy 187 centymetrów o szczupłej sylwetce, która coś jeszcze pamięta ze sportowych czasów. W godzinach pracy zawsze ubrany elegancko, zaczesany, a swoje tatuaże ukrywa pod zaklęciami transmutacji. Po godzinach najczęściej nosi się w skórzanych kurtkach i ciężkich butach.

Louvain Lestrange
#3
27.10.2025, 21:53  ✶  

Poduszka trafiła go prosto w twarz, z zaskakującą precyzją jak na kogoś, kto wyglądał tak niewinnie. Kłębki pierzu posypały się w powietrzu, a Louvain roześmiał się głośniej, niż planował  tym szczerym, lekko zachrypniętym śmiechem, który zawsze brzmiał jak prowokacja. - Naprawdę? - mruknął pod nosem, wciąż rozbawiony, i powoli przewrócił się z pleców na brzuch. Łokciami objął piłkę, jakby to był jego najwierniejszy sprzymierzeniec, i oparł na niej brodę. Spojrzał na Astorię. Ciepłe światło z kominka przesuwało się po jej włosach, łapiąc każdy kosmyk jak refleks ze złotej nici. Coś w tym widoku sprawiło, że na sekundę przestał się śmiać. Nie dlatego, że chciał być poważny, po prostu trudno było żartować, kiedy wszystko wokół niej wydawało się cichnąć. Ogień trzaskał, a ona patrzyła na niego z tym swoim uśmiechem, który balansował między rozbawieniem a wyzwaniem.

Uniósł brew, wracając do siebie w sekundę. - Myślę, że to oczywiste - odparł tonem człowieka, który nie ma najmniejszych wątpliwości. Uśmiechnął się lekko. - Księżniczki mają to do siebie, że nawet w lochu wyglądają jak w pałacu. Potem zamilkł, ale nie z powodu braku słów. Raczej po to, żeby móc przez chwilę jeszcze na nią popatrzeć. Ogień odbijał się w jej oczach, w cieniu rzęs, w błysku uśmiechu, który nie chciał całkiem zniknąć. Czuł, jak powietrze między nimi gęstnieje, jak cisza robi się cięższa od żartów, które dotąd przychodziły mu tak łatwo. Oparł policzek o piłkę, pozwalając, by jego grymas wrócił, tym razem spokojniejszy, prawie leniwy. Przesunął wzrokiem po jej dłoniach, po liniach szkicu na pergaminie, po drobnych gestach, które znał już na pamięć. Z każdym oddechem czuł, że coraz trudniej mu udawać, że to tylko zabawa. Tylko jego spojrzenie na moment złagodniało, jakby między jednym mrugnięciem a drugim zapomniał, że cały ten luz to zbroja.

Uśmiechnął się tym swoim nieśpiesznym, półzłośliwym uśmiechem — takim, który zapowiadał kłopoty, choć jeszcze nikt nie wiedział jakie. W spojrzeniu błysnęło coś drapieżnego, ale bez pośpiechu; Louvain zawsze potrafił się bawić, zanim ugryzł.- Élixir du Vif d’Or - powtórzył z cichą przyjemnością, jakby słowo samo w sobie było mu znajome aż do przesady. - Błyszczę, uciekam, każdy próbuje mnie złapać… – uniósł wzrok, a jego zacięcie na twarzy nieco się pogłębiło. - Ty też? Powietrze zgęstniało jeszcze bardziej, jakby na moment przed burzą. Płomień w palenisku zadrżał i rozszedł się po ścianach drgającymi refleksami.
Nie poruszył się, tylko patrzył na nią, opierając się o piłkę z pozornym spokojem. W półmroku jego oczy błyszczały jak szkło, w którym coś tliło się od środka. Ciepło, ale i napięcie. Cisza między nimi miała w sobie ładunek, który nie potrzebował słów.
- W pogoni za Zniczem popękało już wiele kości - rzucił z pozorną obojętnością, przesuwając kciukiem po krawędzi piłki. Zabrzmiało to jak żart, ale pod powierzchnią dało się wyczuć nutę wyzwania. Nie był to ton kogoś, kto ostrzega, raczej gracza, który zna zasady i właśnie podaje je dalej, czekając, kto pierwszy zaryzykuje ruch. Kącik jego ust drgnął lekko, ledwie zauważalnie. - Ale może właśnie o to chodzi. - Przechylił głowę, jakby zastanawiał się nad własnymi słowami, choć w rzeczywistości tylko przeciągał napięcie. - W końcu bez ryzyka nie ma zabawy, prawda? W jego głosie była lekka drwina, ale i coś z prowokacji, jakby każde słowo wypowiadał po to, żeby sprawdzić, jak daleko może się posunąć, zanim ona odpowie. Nie trzeba było ognia, by czuć, że iskrzy, w atmosferze było to wyczuwalne. Bo Louvain naprawdę lubił gonić. Ale jeszcze bardziej lubił wygrywać. Moment, w którym wszystko zastygało, gdy świat cichł, a w jego głowie zostawał tylko szum krwi i to słodkie uczucie triumfu - to było jego paliwo. Krótkie, ulotne, spalające się w sekundę. Ale zawsze potrzebował więcej. Zwycięstwo smakowało jak eliksir, który palił od środka, a mimo to nigdy nie dawał sytości. Każda wygrana zostawiała w nim pustkę i głód, tę żądzę, by spróbować jeszcze raz, mocniej, szybciej, głośniej. W pogoni było napięcie, tlen, ryzyko. W złapaniu, tylko cisza i koniec. Zamilkł, przesunął dłonią po powierzchni piłki, jakby próbował wygładzić myśli. Blask ognia odbił się na jego twarzy krótkim, rudawym refleksem, potem zgasł, zostawiając ją w półcieniu. Uśmiechnął się lekko, z tym cichym rodzajem samozadowolenia, które pachniało zarówno pewnością, jak i samotnością. Był jak odbicie w wodzie - istniejący tylko dopóki coś go poruszało.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (3323), Louvain Lestrange (3113)




Wiadomości w tym wątku
[11.1964 Hogwart] À bout de souffle - przez Louvain Lestrange - 20.10.2025, 23:25
RE: [11.1964 Hogwart] À bout de souffle - przez Astoria Avery - 22.10.2025, 02:28
RE: [11.1964 Hogwart] À bout de souffle - przez Louvain Lestrange - 27.10.2025, 21:53
RE: [11.1964 Hogwart] À bout de souffle - przez Astoria Avery - 05.11.2025, 02:43
RE: [11.1964 Hogwart] À bout de souffle - przez Louvain Lestrange - 13.11.2025, 04:39
RE: [11.1964 Hogwart] À bout de souffle - przez Astoria Avery - 19.11.2025, 03:36
RE: [11.1964 Hogwart] À bout de souffle - przez Louvain Lestrange - 08.01.2026, 03:16
RE: [11.1964 Hogwart] À bout de souffle - przez Astoria Avery - 26.01.2026, 02:16

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa