05.02.2026, 13:36 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.02.2026, 13:41 przez Woody Tarpaulin.)
Szczecinka szczoteczki Woody’ego rozcapierzała się na boki i wkrótce stary miał już wrażenie, że on tę skrzynię skrobie samą tylko plastikową rączką, nie włóknem. Do diabła z taką robotą. Mało tego, cała ta pasta czyszcząca spływała mu na łapę i co chwilę musiał w spodnie wycierać, stół goszczący pudło zaś dopominał się o porządny chłoszczyść po zakończeniu operacji.
Szczęśliwie Ceolsige w miarę szybko i sprawnie poszło z jej częścią. Woody wziął się pod boki, stając za czarownicą i oglądając jej znalezisko.
— Czyli co? Teraz musimy tę, no, gwiazdkę — tu przytknął palucha do wskazanego uchwytu — obrócić, z drugiej strony taką znaleźć, też obrócić i pani szanowna się do właściwej roboty zabiera? Złośliwe ustrojstwo.
Tarpaulin przejął od Burke wydajniejszą szczotę, coby mu szybciej poszło, skoro część panienki była już gotowa. Wiedział już, gdzie szukać, to i szybciej sprawa po jego stronie się rozwiązała. Kilka intensywnych, zniecierpliwionych ruchów profesjonalnego narzędzia i obie gwiazdki znalazły się na widoku.
— No, jeszcze przetrę je tu trochę i będzie — mamrotał Woody. Wyciągnął koszulę z gaci i skrawkiem kraciastego materiału otarł wilgotne uchwyty, aby się na nich palce nie ślizgały. I rzeczywiście było gotowe.
Zadowolony chłop wziął się zasadził na pierwszą gwiazdkę, żeby to zaśniedziałe dziadostwo przy pomocy krzepy w swojej łapie obrócić, a poszło mu…
af
bardzo dobrze. Spróbował więc i drugą w podobny sposób obrócić:
No niesamowite, poszło nawet lepiej. Zawiasy gwiazdek szurnęły, zaprotestowały, ale na nic te ich protesty — płyta została odsunięta i odsłoniła mechanizm, w którym Ceolsige mogła spokojnie grzebać.
— Voilà — zademonstrował swoje osiągnięcie Tarp.
Szczęśliwie Ceolsige w miarę szybko i sprawnie poszło z jej częścią. Woody wziął się pod boki, stając za czarownicą i oglądając jej znalezisko.
— Czyli co? Teraz musimy tę, no, gwiazdkę — tu przytknął palucha do wskazanego uchwytu — obrócić, z drugiej strony taką znaleźć, też obrócić i pani szanowna się do właściwej roboty zabiera? Złośliwe ustrojstwo.
Tarpaulin przejął od Burke wydajniejszą szczotę, coby mu szybciej poszło, skoro część panienki była już gotowa. Wiedział już, gdzie szukać, to i szybciej sprawa po jego stronie się rozwiązała. Kilka intensywnych, zniecierpliwionych ruchów profesjonalnego narzędzia i obie gwiazdki znalazły się na widoku.
— No, jeszcze przetrę je tu trochę i będzie — mamrotał Woody. Wyciągnął koszulę z gaci i skrawkiem kraciastego materiału otarł wilgotne uchwyty, aby się na nich palce nie ślizgały. I rzeczywiście było gotowe.
Zadowolony chłop wziął się zasadził na pierwszą gwiazdkę, żeby to zaśniedziałe dziadostwo przy pomocy krzepy w swojej łapie obrócić, a poszło mu…
af
Rzut Z 1d100 - 67
Sukces!
Sukces!
bardzo dobrze. Spróbował więc i drugą w podobny sposób obrócić:
Rzut Z 1d100 - 92
Sukces!
Sukces!
No niesamowite, poszło nawet lepiej. Zawiasy gwiazdek szurnęły, zaprotestowały, ale na nic te ich protesty — płyta została odsunięta i odsłoniła mechanizm, w którym Ceolsige mogła spokojnie grzebać.
— Voilà — zademonstrował swoje osiągnięcie Tarp.
piw0 to moje paliwo