• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
1 2 Dalej »
[Jesień 72 12-13.10, Lamezia Terme | wyjazd Cutty Sark] Kto sieje wiatr...

[Jesień 72 12-13.10, Lamezia Terme | wyjazd Cutty Sark] Kto sieje wiatr...
nerd and proud
jednym okiem w przyszłość, drugim w zaświaty
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Asystent, "Prawa Czasu"
Nadchodzi spowity smrodem dymu papierosowego. Na pierwszy rzut wygląda porządnie, codzienna elegancja w neutralnych kolorach… niekiedy może nieco wymięta. To zależy, ile spał, a cienie pod zielononiebieskimi oczami odznaczające się na cerze bladej jak prześcieradło podpowiadają, że niewiele. Palce poznaczone tu i tam rozmazanym atramentem, ugina się pod ciężarem ulubionej skórzanej torby, w której jest… wszystko. Średniego wzrostu (179 cm) postać młodego mężczyzny koronuje imponująca burza czarnych loków, które niewątpliwie są jego największą ozdobą.

Peregrinus Trelawney
#5
04.03.2026, 16:40  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.03.2026, 20:44 przez Peregrinus Trelawney.)  
Wbrew pozorom Peregrinus Trelawney nie boi się słońca. Jest biały jak kreda, ponieważ jest niewyspanym londyńczykiem. Nie jest również aż tak ślepo przywiązany do swoich czarnych płaszczy, aby okrywać się mrocznymi całunami w dwudziestu stopniach — na wyjazd zameldował się w lekkim eleganckim stroju z lnu, który czekał w szafie od ostatnich wojaży zagranicznych. Włochy były przez lat kilka bazą wypadową dla podróży Peregrinusa skupionych na terenach krajów śródziemnomorskich. A choć dawne mieszkanko wróżbity mieściło się we Florencji, to również tutaj, na południu, bywał przecież. Odnalazł się więc w tych okolicznościach poprawnie, a nawet poczuł echo nostalgii za porzuconym życiem badacza-podróżnika.
Tuż przed wyjazdem śnił proroctwo o ruinach oraz ścieżce prowadzącej w głąb ziemi. Wspomniał o swoim śnie jeszcze na miejscu zbiórki Basilowi, dopytując przy okazji, czy aby nie dosięgły go słuchy o jakichś szczególnych wydarzeniach dotyczących owego klasztoru. Znaki otrzymanego przez Trelawneya proroctwa mógł dostrzec również dzielący z nim przestrzeń Leviathan: wróżbita przyjechał z ekwipunkiem nietypowym dla wypoczynku nad basenami. Spoczęło gdzieś w kącie ich kwatery kilka lampionów, które, aktywowane, lewitowały za czarodziejem, oświetlając mu drogę. Peregrinus używał ich już podczas innych swoich wypraw, między innymi eksploracji szkockich jaskiń tego lata; miał je więc pod ręką w domu. Zabrał także wygodne buty trekkingowe i całą stertę map. Zmartwiła go wyśniona droga bez końca — zapytał więc od razu na recepcji, czy może hotel udostępnia gościom świstokliki ściągające z powrotem do kurortu, na wypadek gdyby odwiedzający pobłądzili w terenie i mieli problemy z własną teleportacją. Przy okazji z pewnością zagadnął pracownicę o ruiny.
Ze względu na samotniczy charakter trzymał się raczej na uboczu i inicjował kontakt głównie z osobami, które znał — Millie, Leviathanem czy Basilem. Nie był jednak opryskliwy, jeśli ktoś inny się do niego zwracał. Mimo że człowiek z niego skryty, to uprzejmy, pomocny i o spokojnym usposobieniu. Na klatce dzień dobry mówił i drzwi przed kobietami otwierał — wiecie, o co chodzi.
Dużo wychodził. Pojawiał się i znikał — czasem sam, czasem z kimś. Pierwszego dnia z samego rana tuż po przybyciu z pewnością w samotności udał się obejrzeć ruiny klasztoru oraz jego okolice. Poza tym spacerował po mieście, zwiedzał, szukał pamiątek, zahaczył o sady — towarzystwo preferował znajomych ale nie skreślam sobie opcji interakcji z innymi.
Jak przystało na pasjonata historii i badacza przestudiował historię lokalną wcześniej, gdy tylko poznał kierunek, a także ułożył sobie zawczasu listę punktów do zobaczenia. Wieczór spędził na miejscu w hotelu, może powróżył komuś czy wypił drinka w restauracji, ale zwinął się dość wcześnie (ciężkie życie introwertycznego samotnika), żeby do ciemnej nocy okupować sekretarzyk w hotelowym saloniku z biblioteczką i sprawdzać, czego jeszcze może dowiedzieć się o regionie oraz klasztorze.
Kolejnego dnia do południa również szwendał się po okolicy (i jakże ściągały go te ruiny! z głowy nie mógł wyrzucić snu). Później teleportował się do Rzymu, gdzie umówił spotkanie z grupą starych znajomych, z którymi przed laty współpracował naukowo. Próbował wybadać, czy któryś ze specjalistów nie byłby zainteresowany nawiązaniem współpracy z tworzonym przez Dolohova instytutem. Jeśli poprzedniego wieczora znalazł w bibliotece jakieś obiecujące źródła włoskojęzyczne, lunch z włoskimi kolegami mógł być okazją do podsunięcia komuś tekstu w tym języku, którym Peregrin w końcu posługiwał się dawno i w zasadzie nigdy mu w krew nie wszedł — dziś łamanym włoskim potrafi już pewnie tylko zamówić foccacię.
Wrócił około czwartej na teren kurortu.


Sądzę, że choć Peregrinus zwrócił uwagę na to, że zamknęli termy itd., to głównym jego zainteresowaniem są zdecydowanie ruiny, które widział we śnie proroczym, i nie zajmował się resztą spraw, chyba że od kogoś coś o nich usłyszał.

Przede wszystkim szukał w zasobach biblioteczki w hotelowym salonie.

Źródła, na których skupił się w drugiej kolejności:
— wcześniejszy research z dostępnych w Londynie źródeł (jest pasjonatem historii z przewagą, to ex-podróżnik, mieszkał we Włoszech, gdzie pracował naukowo — na pewno był żywo zainteresowany tym, dokąd jedzie);
— zagadał do recepcjonistki oraz Basila Skamandra;
— oglądał osobiście ruiny.
Jeśli mi można i nie za dużo szczęścia sobie życzę, to chciałam też z przewagi Wróżbiarstwo (III) pociągnąć kartę tarota, pytając los o radę lub wskazówkę w badaniu przedmiotu proroctwa. Myślę, że sformułowałby pytanie w stylu: na co mam zwracać w tej sprawie uwagę?

Also: ze względu na wpisaną relację Peregrinus opowiedział Basilowi o proroctwie (pomijając fragment odlatującego kruka, który wydał się nieco zbyt osobisty) i pozostawił mu decyzję, co z tym zrobi. Jeśli Skamander miałby w związku z prorctwem komuś o czymś wspominać, to jako kolega Peregrina na pewno wie, że pan introwertyczny jasnowidz wolałby nie być z tymi informacjami powiązany z nazwiska, żeby nie ściągać na siebie uwagi.


źródło?
objawiono mi to we śnie
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ceolsige Burke (438), Dearg Dur (1541), Hannibal Selwyn (494), Helena Rowle (437), Henry Lockhart (382), Hestia Bletchley (309), Leviathan Rowle (344), Peregrinus Trelawney (753)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72 12-13.10, Lamezia Terme | wyjazd Cutty Sark] Kto sieje wiatr... - przez Dearg Dur - 28.02.2026, 23:13
RE: [Jesień 72 12-13.10, Lamezia Terme | wyjazd Cutty Sark] Kto sieje wiatr... - przez Henry Lockhart - 03.03.2026, 20:44
RE: [Jesień 72 12-13.10, Lamezia Terme | wyjazd Cutty Sark] Kto sieje wiatr... - przez Helena Rowle - 04.03.2026, 01:27
RE: [Jesień 72 12-13.10, Lamezia Terme | wyjazd Cutty Sark] Kto sieje wiatr... - przez Leviathan Rowle - 04.03.2026, 04:41
RE: [Jesień 72 12-13.10, Lamezia Terme | wyjazd Cutty Sark] Kto sieje wiatr... - przez Peregrinus Trelawney - 04.03.2026, 16:40
RE: [Jesień 72 12-13.10, Lamezia Terme | wyjazd Cutty Sark] Kto sieje wiatr... - przez Hannibal Selwyn - 05.03.2026, 17:08
RE: [Jesień 72 12-13.10, Lamezia Terme | wyjazd Cutty Sark] Kto sieje wiatr... - przez Ceolsige Burke - 06.03.2026, 10:45
RE: [Jesień 72 12-13.10, Lamezia Terme | wyjazd Cutty Sark] Kto sieje wiatr... - przez Hestia Bletchley - 07.03.2026, 00:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa