• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
[03/10/72] Kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem

[03/10/72] Kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#3
14.03.2026, 19:51  ✶  
Któż by inny siedział z czaszką na biurku, jak nie Fawley? pomyślał Woody Tarpaulin, wchodząc do biura Othella. Zboczeniec! Zboczeniec było słowem, którym stary uwielbiał opisywać wszystkich McKinnonów, lecz czaiło się w tej obeldze coś serdecznego. Nie miał przecież z nimi wcale złych relacji, a na burdel utyskiwał tak se, dla zasady i żeby Lewisa podpiec.
Może i dobrze, że Woody nosił kapelusz — którego rondo uchylił uprzejmie, wchodząc do środka — bo by jeszcze jego łysa czaszka wpadła w oko pana Fawleya i by ów zapragnął ją sobie w tym makabrycznym biurze oskórowaną postawić. Ostrożności nigdy za wiele.
Pan Tarpaulin z najwyższą powagą zasiadł na wskazanym mu miejscu, kładąc walizeczkę na kolanach.
— Dziadek? — zapytał grzecznie, celując paluchem w czaszkę szekspirowskiego zboczeńca. — Ale tak, tak, już, oczywiście, interesy, właśnie — wymamrotał byle jaki zlepek słów, bo nie podobało mu się, żeby w zakładzie pogrzebowym na zbyt długo zapadła cisza. Woody Tara wcale miłośnikiem cmentarnych chrobotów nie był. Odpiął tymczasem zatrzaski teczki, lecz nie uchylił jeszcze wieka. — Pewno pan słyszał, co to się za ambaras wydarzył na Lammas tego roku. — Spojrzał na Othella, wyczekując od niego przytaknięcia. — Ten świeczkowy — podpowiedział, jeśli potrzebne było dodatkowe wyjaśnienie. — Być może jest też panu wiadome, że twórca tego… ekhekhehehke — Woody w pół zdania zakasłał charcząco, ale słychać było, że dziad tam kurwa tłumi rechot, mimo że minę zachował pokerową — artefaktu opuścił Wyspy i już się tego nie kupi.
Tu Tarpaulin przerwał, uniósł wymownie palec, sugerując, żeby Othello jeszcze chwileczkę wstrzymał się z pytaniami, po czym wyłożył teczkę na biurko. Otworzył. Pierwsze, co z niej wypadło i sfrunęło na blat, to… odręczny rysunek nagiej cycatej czarownicy na miotle.
— No cholera jasna… przepraszam najmocniej. — Czarodziej w te pędy przechwycił bazgroła mającego zostać logo nowej usługi Rejwachu, BroomDash, i wcisnął go do kieszeni swojego prochowca. — Córka znowu teczkę pożyczyła i takie mi tu wrzuca… cholerstwo. A szkoda gadać. Do rzeczy. — Tarp wyciągnął z walizeczki dwa podłużne kartoniki, duży i mały, po czym uniósł ich wieczka, eksponując dwa egzemplarze słynnej kutasoświecy. — Pan wie, co to jest. Kupiłem od razu, pierwszego dnia, jak Charles Mulciber je zaczął sprzedawać. Oryginały z pierwszego lepienia. Ino żeśmy tę tu jedną raz chwilę palili.
Rzeczywiście pełnowymiarowa świeca była nieco przytopiona u góry. Penis stracił zdecydowaną część żołędzia. Był biały, bezzapachowy, pozbawiony niestety afrodyzjaku. W drugim pudełku leżał nienaruszony waniliowy penis. Ten był mniejszy, Tarp otrzymał go jako bezpłatną próbkę od rzemieślnika.
Stary dał Fawleyowi chwilę na swobodne zapoznanie się z artykułami. Nie powstrzymywał go, jeśli Othello chciał obejrzeć z bliska któryś z kutasów.
— Wie pan, jak jest. Jak jakiegoś towaru mało, to od razu się znajdują kupcy. Na takie ciekawostki. O tych świecach w gazetach przecież pisali, nazwisko Mulciber to znane wszystkim. No, każdy jeden w Londynie to pamięta. — Temat może nieco przycichł, prawda, lecz każdy hasło kutasświeca miał wciąż z tyłu głowy. — Widzi pan, przychodzę, bo liczę na pana dyskrecję. Proszę mi powiedzieć, trudno by było stworzyć duplikat takiego czegoś?


piw0 to moje paliwo
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Othello Fawley (640), Woody Tarpaulin (884)




Wiadomości w tym wątku
[03/10/72] Kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem - przez Woody Tarpaulin - 09.02.2026, 17:54
RE: [03/10/72] Kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem - przez Othello Fawley - 12.02.2026, 12:13
RE: [03/10/72] Kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem - przez Woody Tarpaulin - 14.03.2026, 19:51
RE: [03/10/72] Kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem - przez Othello Fawley - 16.03.2026, 17:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa