28.04.2026, 15:03 ✶
Robert słuchał Jonathana z zmarszczonym lekko czołem. Właśnie dowiadywał się o tajnej organizacji, która walczyła ze Śmierciożercami i ponoć jego kuzyn był jej członkiem. Organizacji, która działała całkowicie poza prawem. W Robercie jako sędzim wywołało to ukłucie sprzeciwu, ale tylko przez chwilę. Po chwili odezwał się Robert Polityk, który wiedział, że w obecnym stanie państwa, działanie poza prawem było jedyną możliwością na zdziałanie czegokolwiek wbrew establishmentowi, który biernie wspierał Śmierciożerców. Twardy legalizm można było zostawić sędziom, którzy nie rozumieli magicznego społeczeństwa i mieli zerową wiedzę o tym, jak naprawdę tworzy się prawo.
Złożył dłonie w piramidkę, przez chwilę milczał, przetwarzając w głowie wszystko, co usłyszał. Potem jednak wziął głęboki oddech.
– Dobrze. Czyli mówisz mi, że istnieje ruch, który z cienia walczy ze Śmierciożercami. To chyba nie jest jakaś bojówka. Nie... Średnio byłbym w stanie wyobrazić sobie akurat ciebie w bojówce. Rozumiem, że mówisz mi to, nie dlatego, że donosisz sędziemu o nielegalnym procederze, tylko proponujesz mi udział w tym przedsięwzięciu. Jednak mam pewien problem, bowiem jako sędzia działam w całkowitym świetle. Nie mógłbym sobie pozwolić na nocne eskapady typu "pojedynkujemy się ze Śmierciożercami w świetle księżyca", choćbym bardzo tego chciał. A też nie jestem osobą, która by chciała reprezentować interesy tajnej organizacji, bo jeszcze ktoś to odkryje i nazwie mnie sekciarzem. Taka łatka przylega do człowieka. Wspieram oczywiście tę inicjatywę, ale... co miałbym robić, żeby wam pomóc? – zapytał spokojnie.
Złożył dłonie w piramidkę, przez chwilę milczał, przetwarzając w głowie wszystko, co usłyszał. Potem jednak wziął głęboki oddech.
– Dobrze. Czyli mówisz mi, że istnieje ruch, który z cienia walczy ze Śmierciożercami. To chyba nie jest jakaś bojówka. Nie... Średnio byłbym w stanie wyobrazić sobie akurat ciebie w bojówce. Rozumiem, że mówisz mi to, nie dlatego, że donosisz sędziemu o nielegalnym procederze, tylko proponujesz mi udział w tym przedsięwzięciu. Jednak mam pewien problem, bowiem jako sędzia działam w całkowitym świetle. Nie mógłbym sobie pozwolić na nocne eskapady typu "pojedynkujemy się ze Śmierciożercami w świetle księżyca", choćbym bardzo tego chciał. A też nie jestem osobą, która by chciała reprezentować interesy tajnej organizacji, bo jeszcze ktoś to odkryje i nazwie mnie sekciarzem. Taka łatka przylega do człowieka. Wspieram oczywiście tę inicjatywę, ale... co miałbym robić, żeby wam pomóc? – zapytał spokojnie.
Vox populi
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.