03.06.2026, 13:21 ✶
Gdy schodzili w dół, Peregrinus mógł cieszyć się zaletami życia jasnowidza — przez to, że doświadczył wcześniej snu proroczego, przygotował się odpowiednio do zejścia pod ziemię, zabierając ze sobą lampion. Nie musiał więc niczego na tę chwilę wyczarowywać, aby cieszyć się widocznością.
Pierwszych kilka pokojów, jakie napotkali na swojej drodze, wprowadziło wróżbitę w ekstazę Merlina podekscytowanie. Zły stan tych pomieszczeń i przedmiotów nie przeszkodził mu wcale w oglądaniu wszystkiego z najwyższą uwagą. Była to dla pasjonata historii gratka i Peregrin próbował z tego zwiedzania wyciągnąć jak najwięcej. Początkowo starał się robić notatki, zapamiętywać szczegóły, a jednak żadnego pomieszczenia nie obejrzał tak wnikliwie, jak by sobie to wymarzył, ponieważ pochód nieustannie parł do przodu. Zeszli tu w celu odnalezienia czegoś… jakiegoś serca? Cóż, dla Trelawneya istotność tego serca nie do końca się jeszcze wyklarowała. Więcej zajmował go fakt, że oto otwarły się przed nim przestrzenie starej konstrukcji pełnej przedwiecznych ciekawostek mogących rzucić nowe światło na sposób, w jaki ogół badaczy rozumiał tamten okres magiczny. Niestety, dręczyła go nieco podczas tej eksploracji derealizacja, gdy wytężał głowę przebodźcowaną ilością nowych obrazów i teorii związanych z mijanymi przedmiotami.
Miejsce, które zajął w szeregu, gdy wchodzili w ciasny korytarz, ograniczało jego widzenie i przyczyniało się nieco do podbudowania poczucia niepokoju. Nie leżała mu dobrze ograniczona widoczność i to ściśnięcie między jednego człowieka a drugiego bez swobody przemieszczania się, lecz nie protestował, trafiwszy na tę pozycję. Atmosfera miejsca stawała się — lekko mówiąc — niepokojąca. Uderzenie gromu i śpiewy, do tego zapach rozkładu i fakt, że znajdowali się… głęboko pod ziemią. Peregrinus stracił rachubę tego, jak głęboko zeszli, lecz nie miał wątpliwości, że nad nim znajduje się wiele, wiele metrów ciężkich skał tworzących wzgórze.
Chciałby umieć odpowiedzieć na pytania zadawane przez Hannibala, lecz mógł jedynie słuchać i patrzeć, licząc na to, że dojrzy potencjalne zagrożenia na czas — czy raczej przed czasem.
// rzucam dwa razy na to samo combo: percepcja (IV) + przewaga Proroctwa, aby sprawdzić, czy Peregrinus przeczuje wcześniej, jeśli coś nadchodzi
Pierwszych kilka pokojów, jakie napotkali na swojej drodze, wprowadziło wróżbitę w ekstazę Merlina podekscytowanie. Zły stan tych pomieszczeń i przedmiotów nie przeszkodził mu wcale w oglądaniu wszystkiego z najwyższą uwagą. Była to dla pasjonata historii gratka i Peregrin próbował z tego zwiedzania wyciągnąć jak najwięcej. Początkowo starał się robić notatki, zapamiętywać szczegóły, a jednak żadnego pomieszczenia nie obejrzał tak wnikliwie, jak by sobie to wymarzył, ponieważ pochód nieustannie parł do przodu. Zeszli tu w celu odnalezienia czegoś… jakiegoś serca? Cóż, dla Trelawneya istotność tego serca nie do końca się jeszcze wyklarowała. Więcej zajmował go fakt, że oto otwarły się przed nim przestrzenie starej konstrukcji pełnej przedwiecznych ciekawostek mogących rzucić nowe światło na sposób, w jaki ogół badaczy rozumiał tamten okres magiczny. Niestety, dręczyła go nieco podczas tej eksploracji derealizacja, gdy wytężał głowę przebodźcowaną ilością nowych obrazów i teorii związanych z mijanymi przedmiotami.
Miejsce, które zajął w szeregu, gdy wchodzili w ciasny korytarz, ograniczało jego widzenie i przyczyniało się nieco do podbudowania poczucia niepokoju. Nie leżała mu dobrze ograniczona widoczność i to ściśnięcie między jednego człowieka a drugiego bez swobody przemieszczania się, lecz nie protestował, trafiwszy na tę pozycję. Atmosfera miejsca stawała się — lekko mówiąc — niepokojąca. Uderzenie gromu i śpiewy, do tego zapach rozkładu i fakt, że znajdowali się… głęboko pod ziemią. Peregrinus stracił rachubę tego, jak głęboko zeszli, lecz nie miał wątpliwości, że nad nim znajduje się wiele, wiele metrów ciężkich skał tworzących wzgórze.
Chciałby umieć odpowiedzieć na pytania zadawane przez Hannibala, lecz mógł jedynie słuchać i patrzeć, licząc na to, że dojrzy potencjalne zagrożenia na czas — czy raczej przed czasem.
// rzucam dwa razy na to samo combo: percepcja (IV) + przewaga Proroctwa, aby sprawdzić, czy Peregrinus przeczuje wcześniej, jeśli coś nadchodzi
Rzut PO 1d100 - 59
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 80
Sukces!
Sukces!
źródło?
objawiono mi to we śnie
objawiono mi to we śnie