15.06.2026, 12:26 ✶
Ze wszystkich osób, którym tarcza byłaby przydatną, Peregrinus znajdował się na szarym końcu, jako że pozostał jako jedyny pod ścianą i obserwował. Nie było jednakże okazji zaprotestować czy zwrócić przedmiotu Hestii, jako że dziewczyna odleciała.
Owe obserwacje Peregrinusa spełzły zresztą w dużej mierze na niczym. Wszystko, czego się dowiedział, było tym, co w jakimś sensie już wiedzieli. Upewnił się natomiast o dwóch rzeczach uprzednio podejrzewanych: że łańcuch był przeklęty oraz że niebezpiecznie byłoby majstrować wokół niego, dopóki maszkara poruszała się…
Wróż ujrzał, jak skończyła Ceolsige, i zmroziło go. Zaraz za nią zaatakowany został Hannibal. Łańcuch… chciał rzucić się na Selwyna? Groza wspięła się w górę kręgosłupa wróżbity. Lęk próbował go paraliżować, a wespół z ogólnym chaosem utrudniał gruntowne przemyślenie sprawy. Trelawney nie miał w zanadrzu idealnego rozwiązania. Zdawało się, że może jedynie powtarzać ruchy swoich współtowarzyszy: próbować na oślep i liczyć, że coś w końcu zadziała.
— Jeśli nie unieruchomimy… ich! Nigdy nie zdejmiemy tego runicznego łańcucha! — zakrzyknął, licząc, że jego krzyk zdoła ponieść się do towarzyszy. — Z bezpiecznym dostępem do łańcucha, mógłbym spróbować zdjąć przeklęte pieczęci!
Samo rozpracowanie runicznych układów wydawało się w tamtej chwili… najmniejszym problemem. Zasadniczą przeszkodą było uzyskanie podejścia do łańcucha. Nie wyobrażał sobie czarodziej jakiejkolwiek pracy, gdy wokół śmigały macki. Nie miał złudzeń. Widział, jak jego towarzysze są przez nie bezlitośnie odrzucani.
Oni podjęli decyzję, aby się do monstrum zbliżyć, teraz i on nie miał wyboru, gdy widział, że niewinni ludzie są aktywnie zagrożeni.
Najpilniejsze wydawało się upewnienie, że jego towarzysze nie ucierpią bardziej. Peregrinus wyciągnął przed siebie różdżkę i magią spróbował schwycić i unieruchomić macki, które zdawały się najwięcej zagrażać Ceolsige i Hannibalowi.
Jeśli było to konieczne, aby czarować, zbliżył się nieznacznie do potwora. Jeśli nie, pozostał w miejscu.
// oba rzuty są translokacją ◉◉◉○○ na unieruchomienie możliwie dużej ilości macek (nie mam pojęcia, czy mogę ramiona bestii czarować na kiści, czy tylko na sztuki)
Owe obserwacje Peregrinusa spełzły zresztą w dużej mierze na niczym. Wszystko, czego się dowiedział, było tym, co w jakimś sensie już wiedzieli. Upewnił się natomiast o dwóch rzeczach uprzednio podejrzewanych: że łańcuch był przeklęty oraz że niebezpiecznie byłoby majstrować wokół niego, dopóki maszkara poruszała się…
Wróż ujrzał, jak skończyła Ceolsige, i zmroziło go. Zaraz za nią zaatakowany został Hannibal. Łańcuch… chciał rzucić się na Selwyna? Groza wspięła się w górę kręgosłupa wróżbity. Lęk próbował go paraliżować, a wespół z ogólnym chaosem utrudniał gruntowne przemyślenie sprawy. Trelawney nie miał w zanadrzu idealnego rozwiązania. Zdawało się, że może jedynie powtarzać ruchy swoich współtowarzyszy: próbować na oślep i liczyć, że coś w końcu zadziała.
— Jeśli nie unieruchomimy… ich! Nigdy nie zdejmiemy tego runicznego łańcucha! — zakrzyknął, licząc, że jego krzyk zdoła ponieść się do towarzyszy. — Z bezpiecznym dostępem do łańcucha, mógłbym spróbować zdjąć przeklęte pieczęci!
Samo rozpracowanie runicznych układów wydawało się w tamtej chwili… najmniejszym problemem. Zasadniczą przeszkodą było uzyskanie podejścia do łańcucha. Nie wyobrażał sobie czarodziej jakiejkolwiek pracy, gdy wokół śmigały macki. Nie miał złudzeń. Widział, jak jego towarzysze są przez nie bezlitośnie odrzucani.
Oni podjęli decyzję, aby się do monstrum zbliżyć, teraz i on nie miał wyboru, gdy widział, że niewinni ludzie są aktywnie zagrożeni.
Najpilniejsze wydawało się upewnienie, że jego towarzysze nie ucierpią bardziej. Peregrinus wyciągnął przed siebie różdżkę i magią spróbował schwycić i unieruchomić macki, które zdawały się najwięcej zagrażać Ceolsige i Hannibalowi.
Jeśli było to konieczne, aby czarować, zbliżył się nieznacznie do potwora. Jeśli nie, pozostał w miejscu.
// oba rzuty są translokacją ◉◉◉○○ na unieruchomienie możliwie dużej ilości macek (nie mam pojęcia, czy mogę ramiona bestii czarować na kiści, czy tylko na sztuki)
Rzut Z 1d100 - 28
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 30
Akcja nieudana
Akcja nieudana
źródło?
objawiono mi to we śnie
objawiono mi to we śnie