27.07.2026, 15:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2026, 15:23 przez Robert Albert Crouch.)
Robert już był gotowy wskoczyć do wody i zrobić z siebie albo bohatera, albo topielca. A w każdym razie wyszedłby na faceta przeklęcie nierozważnego, który rzuca się na ratunek bez większego pomyślunku. Był Gryfonem w sercu, ale niestety czasem również i w rozumie. Na szczęście obok stał Krukon, który myślał bardziej trzeźwo. Metodycznie. Dlatego Robert potaknął, jak to zwykle robił, gdy Norwid weryfikował jego pomysły. Bo zwykle, również w Ministerstwie, idea była godna pochwały, ale pomysł na wykonanie pozostawiał wiele do życzenia.
– Dobra, tak zróbmy – westchnął i wyjął zza pazuchy różdżkę.
Przeszedł dalej na most i spojrzał, gdzie znajdował się piesek. Na szczęście nie odpływał szybko, ale jego krótkie łapki już ledwo wyrabiały z utrzymywaniem głowy nad powierzchnią wody. Nie wydawało się też Robertowi, by psu coś się stało przy samym upadku. Stanowiło to swego rodzaju cud, bo most był dosyć wysoki.
Crouch wycelował różdżką w zwierzaka i zaczął wypowiadać ciąg zaklęć, które miałyby pod psem wyczarować swego rodzaju tratwę, najlepiej osadzoną dodatkowo na dnie, odporną na rzeczne prądy przynajmniej na czas potrzebny Adrianowi na dotarcie do psa.
Kształtowanie – wyczarowanie tratwy pod psem
Udało się! Pod pieskiem pojawiła się nieruchoma tratwa. Kundelkowi najpierw rozjechały się łapki, bo woda natychmiast dostała się na magiczną wysepkę i uczyniła ją śliską. Jednak nie potrzebował dużo czasu, by stanąć na nogach. Wykasłał wodę z płuc, a potem zaczął szczekać i piszczeć, wciąż spanikowany.
Robert pomyślał, że i Adrian potrzebować będzie jakiejś pomocy przy pływaniu. Jak już pies był bezpieczny, sędzia spróbował wyczarować boję pływacką ze sznurkiem, którym Norwid mógłby obwiązać się w pasie.
Kształtowanie – boja pływacka
– Dobra, tak zróbmy – westchnął i wyjął zza pazuchy różdżkę.
Przeszedł dalej na most i spojrzał, gdzie znajdował się piesek. Na szczęście nie odpływał szybko, ale jego krótkie łapki już ledwo wyrabiały z utrzymywaniem głowy nad powierzchnią wody. Nie wydawało się też Robertowi, by psu coś się stało przy samym upadku. Stanowiło to swego rodzaju cud, bo most był dosyć wysoki.
Crouch wycelował różdżką w zwierzaka i zaczął wypowiadać ciąg zaklęć, które miałyby pod psem wyczarować swego rodzaju tratwę, najlepiej osadzoną dodatkowo na dnie, odporną na rzeczne prądy przynajmniej na czas potrzebny Adrianowi na dotarcie do psa.
Kształtowanie – wyczarowanie tratwy pod psem
Rzut N 1d100 - 58
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 69
Sukces!
Sukces!
Udało się! Pod pieskiem pojawiła się nieruchoma tratwa. Kundelkowi najpierw rozjechały się łapki, bo woda natychmiast dostała się na magiczną wysepkę i uczyniła ją śliską. Jednak nie potrzebował dużo czasu, by stanąć na nogach. Wykasłał wodę z płuc, a potem zaczął szczekać i piszczeć, wciąż spanikowany.
Robert pomyślał, że i Adrian potrzebować będzie jakiejś pomocy przy pływaniu. Jak już pies był bezpieczny, sędzia spróbował wyczarować boję pływacką ze sznurkiem, którym Norwid mógłby obwiązać się w pasie.
Kształtowanie – boja pływacka
Rzut N 1d100 - 65
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 51
Sukces!
Sukces!
Vox populi
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.