05.08.2026, 19:57 ✶
— Nic mi się nie miesza — pouczył Woody, napoczynając swoją pieczeń. Sama zupka go stosownie rozgrzała w myśl zasady apetyt rośnie w miarę jedzenia, toteż już teraz czarodziej doskonale widział, że wyjdzie z Zaklętej Łyżeczki pełniutki pod korek. — Ty jesteś, Aseno, jakoś nazbyt chętna do powoływania się na swoje rzekome kontakty z moją rodziną. Co ty myślisz? Że mnie zastraszysz Longbottomami? To się przeliczysz. Gdzie ja się będę po tylu latach przejmował ich zdaniem? Co ty pleciesz. — Popukał się w czoło, lecz Asena widziała, jak pieczołowicie Woody wyciszającą kotarą zasłaniał wulgarną galerię portretów, gdy pewnego dnia oczekiwał spotkania z Brenną.
Tarpaulin ani na chwilę nie zwątpił w genialność swojego planu. Druk takiego Proroka a kserowanie gotowych dokumentów to dwie zupełnie odrębne kwestie.
— Rzecz jasna nasze ksero będzie magiczne — przytkanął nieporuszony między kęsami. — Zdjęcia w ruchu i wszystkie te bajery. To jest na pewno do zrobienia. Tylko widzisz, zaklęcia kopiujące to nie to. Tu chodzi o trwałość. Czasami chcesz coś mieć oddane wiernie. Jak zdjęcie. Tylko taniej, bo nie na papierze fotograficznym. I to jest ta nisza.
Tarpaulin ani na chwilę nie zwątpił w genialność swojego planu. Druk takiego Proroka a kserowanie gotowych dokumentów to dwie zupełnie odrębne kwestie.
— Rzecz jasna nasze ksero będzie magiczne — przytkanął nieporuszony między kęsami. — Zdjęcia w ruchu i wszystkie te bajery. To jest na pewno do zrobienia. Tylko widzisz, zaklęcia kopiujące to nie to. Tu chodzi o trwałość. Czasami chcesz coś mieć oddane wiernie. Jak zdjęcie. Tylko taniej, bo nie na papierze fotograficznym. I to jest ta nisza.
piw0 to moje paliwo