22.08.2026, 15:37 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.08.2026, 15:39 przez Peregrinus Trelawney.)
— Znasz jakichś Rookwoodów? — zapytał czujnie Lyssy, gdy rozwinął się temat wychodzenia za członka tej rodziny. Jeśli Lyssa miała wkrótce zacząć szukać okazji do randkowania, Peregrinus wolał być przygotowany. Jej ostatnie spotkanie z chłopakiem skończyło się koszmarnie i to właśnie Trelawney znalazł się później na pierwszej linii zdenerwowania Dolohóvny.
Anegdota o obrzucaniu przez Vasilija psikusami domu Rookwoodów w Little Hangleton była faktycznie czymś, na co Peregrinus sam by nie wpadł, lecz mimo to umiarkowanie się zdziwił. Po swoim własnym przykładzie wiedział, że w sprawie dzieciaków nie ma sensu kierować się pozorami. Sam był cichym chłopcem i nikt nigdy nie spodziewałby się po nim rzeczy, które potrafił robić za namową rówieśników. Nauczyciele nie dawali wiary jego uczestnictwu w występkach i uchodziły mu na sucho rzeczy, za które wszyscy współtowarzysze zbrodni cierpieli konsekwencje.
Być może po cichu liczył, że Dolohov rozwiąże test ołówkiem. Być może chciał podejrzeć, co też on zaznaczy, nawet jeśli taki bzdurny quiz w gazetce Peregrinus uważał za głupotę.
— Te testy szufladkują każdego — zauważył, przejmując gazetę. — Zrobienie trafionego prezentu to zresztą wcale nie tak proste zadanie. Trzeba wiele o drugim człowieku myśleć.
Sam Peregrinus w pogardzie dla błahości tematu zapewne rozwiązałby test ołówkiem, gdyby nie to, że Vasilij nie postawił na kartce nawet najmniejszej kropeczki. Aby nie pozostać mu dłużnym, również Trelawney nie wykonał żadnych notatek. Siedział chwilę w milczeniu z gazetą przed nosem, dając Dolohovom przestrzeń na przedyskutowanie dyniowej wizji. Blada twarz wróżbity przybrała wyraz skupienia, jakby studiował quiz dogłębniej, niż powinien — i w rzeczy samej tak było. Drobiazgowy umysł nie potrafił zadowolić się odpowiedziami ogólnikowymi, spreparowanymi z góry przez jakiegoś idiotę z redakcji. To nie było wszystko tak proste, jak tu sugerowali! Wreszcie czarodziej dobrnął do końca, wybrawszy coś w każdym pytaniu (mimo że miał liczne zastrzeżenia). Gdy zapoznał się z wynikiem, z jego ust wydobyło się niezadowolone: hm.
— Twoja kolej? — Odłożył gazetę na stół i podsunął ją Lyssie. Jako że obaj wróżbici zachowali odpowiedzi dla siebie, przypadła dziewczynie czysta karta. — Cóż, dowiedziałem się, że mi przypisują słabość do wspólnego spędzania czasu w wartościowy sposób — podzielił się wynikiem z urzędowym dystansem, jakby ogłaszał sprawę, która go wcale nie dotyczy.
Że quiz zasugerował mu przy tej okazji atencyjność oraz potrzebę tego, aby się nim interesować, to przemilczał, bo nie było najmniejszego sensu się nad tym pochylać.
@Vakel Dolohov
Anegdota o obrzucaniu przez Vasilija psikusami domu Rookwoodów w Little Hangleton była faktycznie czymś, na co Peregrinus sam by nie wpadł, lecz mimo to umiarkowanie się zdziwił. Po swoim własnym przykładzie wiedział, że w sprawie dzieciaków nie ma sensu kierować się pozorami. Sam był cichym chłopcem i nikt nigdy nie spodziewałby się po nim rzeczy, które potrafił robić za namową rówieśników. Nauczyciele nie dawali wiary jego uczestnictwu w występkach i uchodziły mu na sucho rzeczy, za które wszyscy współtowarzysze zbrodni cierpieli konsekwencje.
Być może po cichu liczył, że Dolohov rozwiąże test ołówkiem. Być może chciał podejrzeć, co też on zaznaczy, nawet jeśli taki bzdurny quiz w gazetce Peregrinus uważał za głupotę.
— Te testy szufladkują każdego — zauważył, przejmując gazetę. — Zrobienie trafionego prezentu to zresztą wcale nie tak proste zadanie. Trzeba wiele o drugim człowieku myśleć.
Sam Peregrinus w pogardzie dla błahości tematu zapewne rozwiązałby test ołówkiem, gdyby nie to, że Vasilij nie postawił na kartce nawet najmniejszej kropeczki. Aby nie pozostać mu dłużnym, również Trelawney nie wykonał żadnych notatek. Siedział chwilę w milczeniu z gazetą przed nosem, dając Dolohovom przestrzeń na przedyskutowanie dyniowej wizji. Blada twarz wróżbity przybrała wyraz skupienia, jakby studiował quiz dogłębniej, niż powinien — i w rzeczy samej tak było. Drobiazgowy umysł nie potrafił zadowolić się odpowiedziami ogólnikowymi, spreparowanymi z góry przez jakiegoś idiotę z redakcji. To nie było wszystko tak proste, jak tu sugerowali! Wreszcie czarodziej dobrnął do końca, wybrawszy coś w każdym pytaniu (mimo że miał liczne zastrzeżenia). Gdy zapoznał się z wynikiem, z jego ust wydobyło się niezadowolone: hm.
— Twoja kolej? — Odłożył gazetę na stół i podsunął ją Lyssie. Jako że obaj wróżbici zachowali odpowiedzi dla siebie, przypadła dziewczynie czysta karta. — Cóż, dowiedziałem się, że mi przypisują słabość do wspólnego spędzania czasu w wartościowy sposób — podzielił się wynikiem z urzędowym dystansem, jakby ogłaszał sprawę, która go wcale nie dotyczy.
Że quiz zasugerował mu przy tej okazji atencyjność oraz potrzebę tego, aby się nim interesować, to przemilczał, bo nie było najmniejszego sensu się nad tym pochylać.
@Vakel Dolohov
źródło?
objawiono mi to we śnie
objawiono mi to we śnie