• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku

[30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#5
19.03.2023, 01:09  ✶  
Gdyby Cynthia umiała czytać w myślach i odkryła, że Sauriel stawia ją w jednym monologu o sympatii w akompaniamencie herbatników przekładanych i ciastek z kremem, diabelski anioł stróż mógłby tego nie przetrwać. Czasem zjadła coś słodkiego, ale nie byłe w ogóle fanką wytworów tego typu — chyba że towarzyszyła im malina. Jeśli ona była małością w lubieniu Lukrecji, to musiał mieć niewielu sympatyków, bo wybrał najgorszą z możliwych przekąsek. Już marcepan był bardziej znośny. Cóż, nawet jeśli był wyimaginowaną lukrecją, to dobrze, że opiekował się Fergusem, gdy ona nie mogła tego zrobić. Nigdy oczywiście mu tego nie powie, ale tak było. Ich relacja momentami była trudna, często łypali na siebie wzrokiem, czy rzucali złośliwe komentarze, ale zawsze udawało się im znaleźć kompromis, nić porozumienia. Niezależnie, jak bardzo Sauriel był trudną i nieznośną osobą, Cynthia nie była na tyle głupia, aby nie mieć go po swojej stronie. Pomijając już to wszystko, dochodziła jeszcze kwestia jej najlepszej przyjaciółki, ale tę sprawę zamierzała poruszyć już później, gdy rzekomy książę ciemności i złych uczynków rozsadzie się na dobre przy drewnianym stoliku.
Czyżby miał romantyczną duszę? Kolejne porównanie, które by ją zaskoczyło. Skoro ona kojarzyła mu się z lodowym motylem, to jak jasnowłosa określiłaby jego, gdyby miała coś wybrać? Powiedziałaby, że ośmiornicą, ale pewnie uznałby to za obraźliwe, chociaż uważała te stworzonka za wyjątkowo urocze i będące mistrzami w sztuce przetrwania. Silne, umiejące się kamuflować, strzelające atramentem, czasem jadowite i unikające pułapek lub zagrożeń, z którymi wiedziały, że nie miały szans. Umiały uciec z każdej opresji. Kwestia jej paznokci była raczej przyzwyczajeniem, może odrobinę tylko nawiązaniem do koloru, który wypełniał wnętrze człowieka, gdy ten jeszcze żył. Trupy nie były tak intensywne po otwarciu, jak lakier na jej płytce.
- Nigdy nie spoglądałam na jego tyłek. - zauważyła z uniesioną brwią, posyłając mu krótkie spojrzenie, zanim tylko westchnęła i jej wzrok rozproszył się na całej jego twarzy. Zapomniała już, jaki potrafił być wątpliwie przyjemny. Jakim cudem wybrali jego? Podejrzenie jej o zainteresowanie Olivanderem w obecnych czasach było niedorzeczne, był dla niej, jak kolejny Castiel — wrzód na tyłku, którego nie umiała spuścić z oczu i który wypełniał jej dni w sposób inny, niż praca. Tori też traktowała jak siostrę, ale jej by wrzodem na tyłku nie nazwała, bo ona nie otwierała wybuchających pudełek bezmyślnie, jak rzeczona dwójka. - Nie doceniasz nas. - dodała jedynie ze wzruszeniem ramion, bo to przecież nie było tak, że go nie lubiła. Owszem był trochę dziwny, bezczelny i z pewnością miał talent do przyciągania złych rzeczy, ale było jednocześnie w nim coś, co dawało Cynie poczucie stabilizacji i bezpiecznego niebezpieczeństwa, jakkolwiek paradoksalnie jej myśl brzmiała. Wiedziała, że gdyby nie darzył ją, chociaż iskrą sympatii, to by nie przyszedł. Działało to w dwie strony, bo w gruncie rzeczy też by mu zawsze pomogła, gdyby potrzebował. - Jak się zgubi tak, że trafi do czarnego worka w prosektorium, to dopiero będzie dramat i nieszczęście. Więc może, zamiast zabierać go z oczu rodziców, czasem się nim zajmiesz? To nie kot z dziewięcioma życiami, to nie nieśmiertelny twór.
W jej głosie rozbrzmiała nuta zirytowania, bo skoro tak się o niego troszczył i chciał o niego dbać, to dlaczego czasem nie pomagał mu zachowywać się rozsądnie? Castiel pomimo ich nagłej przyjaźni też nie był rozsądny, co tylko niepokoiło ją bardziej. Nie miała wielu ludzi, na których jej zależało i których nazwałaby dla siebie ważnymi, zwłaszcza na tyle, aby zrobić dla nich praktycznie wszystko. Jej upośledzenie emocjonalne uniemożliwiało stworzenie silnej i zdrowej relacji, a jeśli już pojawiał się ktoś z potencjałem na takową, niezwykle długo to zajmowało. A tych dwóch się dobrało tragicznie. Owszem, matkowało im, ale sama nie da rady. W jej głowie szeptał jednak głosik, że proszenie o to Sauriela było również bezsensowne, więc machnęła jedynie ostentacyjnie dłonią, aby dał sobie spokój. Badał ją wzrokiem, a ona jak zawsze odwzajemniała każde spojrzenie, nie próbując nawet zgadywać, co działo się w tej jego głowie. Czasem miała wrażenie, że to chaotyczna, czarna dziura. Gdy wybuchnął śmiechem, ściągnęła brwi i rozchyliła subtelnie maźnięte karminową szminką usta.
- Idiota. Bezmózg. - poprawiła Rookoowda, który nadal śmiał się szaleńczo, jakby opowiadał najlepszy z dowcipów świata. Zwariował? Przecież Fergus mógł umrzeć!. - Ma więcej szczęścia niż rozumu. Na Merlina, nie może zając się tymi cholernymi różdżkami, spełnić prośby ojca.
Mruknęła pod nosem, kręcąc głową z niedowierzaniem, aby bladą i smukłą dłonią z tymi nieszczęsnymi paznokciami, które teraz kojarzyły się jej z Fergusową krwią, zgarnąć kosmyk włosów za ucho. Gdy kelner przyniósł im trunki, posłała mu krótki i wyuczony uśmiech, odprowadzając wzrokiem. Obróciła szklanką w dłoniach, obserwując, jak bursztynowy płyn rozbija się na szkle. - Za mało rozmawiamy, żebyś wiele o mnie wiedział Saurielu. - odpowiedziała jedynie z nutą zadziorności, unosząc whisky i przysuwając szklankę do ust, zrobiła łyka. Cytryna i miód zmieniały nieco smak, pozbywały się cierpkości, która zwykle zostawała na wargach. Jasnowłosa poprawiła się na krześle, wbijając stalowoniebieskie tęczówki w jego oczy, prostując głowę. - Nie wiedziałam, że zaręczyłeś się z Tori. Jakoś mnie to dziwi.
Lestrange była jej najlepszą przyjaciółką, jeszcze z dormitorium. Na pewno o tym wiedział i nie powinien być zdziwiony, że te dwie mówiły sobie absolutnie o wszystkich, przekształcając ich relację w niemalże siostrzaną. - Nie muszę chyba radzić Ci, żebyś o nią dbał, prawda?
Cynthia skrzywdziłaby każdego, kto skrzywdziłby Victorie, niezależnie czy czekałby ją za to Azkaban. Uniosła szklankę i wysunęła w jego stronę, sugerując toast. - Gratuluję.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (3749), Sauriel Rookwood (3097)




Wiadomości w tym wątku
[30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku - przez Cynthia Flint - 06.02.2023, 20:55
RE: [30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku - przez Sauriel Rookwood - 14.02.2023, 12:45
RE: [30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku - przez Cynthia Flint - 17.02.2023, 02:14
RE: [30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku - przez Sauriel Rookwood - 16.03.2023, 15:41
RE: [30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku - przez Cynthia Flint - 19.03.2023, 01:09
RE: [30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku - przez Sauriel Rookwood - 22.03.2023, 18:01
RE: [30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku - przez Cynthia Flint - 29.03.2023, 03:04
RE: [30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku - przez Sauriel Rookwood - 04.04.2023, 16:38
RE: [30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku - przez Cynthia Flint - 07.04.2023, 01:06
RE: [30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku - przez Sauriel Rookwood - 10.04.2023, 10:05
RE: [30.04.1972] Sauriel x Cynthia - Opowieści przy kieliszku - przez Cynthia Flint - 12.04.2023, 22:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa