Uniósł jedną brew, wyceniając stan nagłego przyrostu adrenalinki, w jaki wpadła Victoria, która zobrazowała to podskokiem. Biorąc pod uwagę ilość ludzi oraz hałas to nawet go nie dziwiło to, że go nie przyuważyła, a tym bardziej usłyszała. Paradoks człowieka kryjącego się pod czarnym kapturem - niby powinien się wyróżniać, ale tylko wtedy, kiedy naprawdę wypatrywałeś.
- Hej. - Nie dało się nie wyczuć, albo nie zauważyć, że wielkiej uwagi czarnowłosy jednak towarzyszce Victorii nie poświęcił. - Dla mnie też nie zapleciesz? - Zapytał z lekką kpiną, ale nie to, że kpił sobie z niej, tylko żartował na ten swój sposób. Sposób pod tytułem "nie mam nastroju". Uśmiechnął się pod nosem, spoglądając na kogoś, kto właśnie odebrał wianek i poleciał wspinać na słup.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.