Nie chciał się kłócić, nie przyszedł tutaj po to, więc właściwie Victoria zareagowała cudownie i słodko. Przyszedł tu licząc na to, że zajmie jego myśli i proszę bardzo. "Dla ciebie zrobię". Chyba sobie nie zdawała sprawy z tego, ile mu tym przyjemności sprawiła.
- Takie zasrane życie. - Odpowiedział lakonicznie, ale przy tym się uśmiechnął, już nie w ten cyniczny sposób, ale łagodnie. - Pięknie. Królowa Kwiatów. - Pochwalił i nawet sypnął komplementem, a co. Sauriel jak chciał to potrafił. Problem polegał na tym, że za rzadko chciał. - Już poprawiło. - Przyjął wianek, wyciągając po niego dłonie w rękawiczkach i przysunął go do siebie. Delikatnie. Ostrożnie. W końcu to był piękny, lecz kruchy twór. - To teraz życz mi powodzenia. - No bo skoro już wianek dostał...
Zsunął się ze stolika i poszedł w kierunku pala.
!wspinamsiePO
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.