02.10.2026, 13:24 ✶
Peregrinus Trelawney fetyszystą krwi nie był. Narracja, ku której schyliła się rozmowa, na jego gust nadto przypominała wzniosłe narracje wykorzystywane w polityce rasowej. Niewiele znaczył dla mężczyzny fakt pokrewieństwa tak dalekiego, jakie mogło go łączyć z tą kobietą. Poznanie szczegółów rodzinnej więzi byłoby miłą ciekawostką genealogiczną, trudno zaprzeczyć, lecz czy to o czymś więcej znaczyło? Szeptucha widziała więcej, tak samo jak oni, lecz była to zwykła genetyka, nie mistyczna krew czczona jeszcze za czasów barbarzyństwa… których to entuzjastką zdawała się Szeptucha mieszkająca na uboczu w głuchym lesie.
Arogancja Szeptuchy nie robiła wrażenia na kimś, kto pracował w gabinecie słynnego wieszcza. Zachodzili tam najwięksi z największych buców Londynu, więc i docinki tej kobiety nie wyprowadziły Peregrinusa z równowagi.
— Jeśli mogę okazać się pomocny, z chęcią służę, lecz pragnę zauważyć, że nie zostałem jeszcze o nic poproszony. Za wyjątkiem… — skinął otwartą dłonią ku filiżance z tajemniczym naparem. — Proszę mi wybaczyć, ale nie zostałem objaśniony o tym, w jaki sposób byłoby to pomocne. Nie wiem, co to jest.
Był tu, aby mieć oko na Millie. Oraz na Szeptuchę. Nie zastosował się bynajmniej do wyproszenia pod drzwi, pozostając blisko Moody. Teraz — kiedy wypiła ziołową miksturę — jeszcze czujniej się jej przyglądał.
Peregrinus zerknął na łapacz snów w dłoniach Szeptuchy. Wiedźma podjęła trop, który również jemu chodził po głowie. Snowidzenie.
Aby snowidzieć, potrzeba było śpiącego.
Spojrzał ponownie na filiżankę, po czym przeniósł zmęczone oczy na Szeptuchę.
— Nie ma powodu grać ze mną w gry. Podstęp, jak pani widzi, rodzi nieufność. — Podstęp i opryskliwość. Czarodziej splótł ręce za plecami. — Herbata miałaby, jak sądzę, dostarczyć Millie obiektu?
Sytuacja bezwolnego poddania się czyjejś obserwacji wychodziła daleko poza jego strefę komfortu. Przyszedł tu jednakże dla kuzynki, co kazało mu rozważyć przynajmniej tę opcję.
Mężczyzna podniósł obie filiżanki i po kolei powąchał ich zawartość. Obie pachniały lawendą i melisą.
— Czym się różnią? Czy się różnią? — Jeśli mikstura miała mieć działanie nasenne, po cóż byłoby usypiać Moody, gdy snowidzący świadomie wprowadzali się w trans? Czy Szeptucha znała sposób, aby w trans wepchnąć śpiącego widzącego, czy jasnowidz zgadywał źle i coś innego kryło się w naczyniu?
Arogancja Szeptuchy nie robiła wrażenia na kimś, kto pracował w gabinecie słynnego wieszcza. Zachodzili tam najwięksi z największych buców Londynu, więc i docinki tej kobiety nie wyprowadziły Peregrinusa z równowagi.
— Jeśli mogę okazać się pomocny, z chęcią służę, lecz pragnę zauważyć, że nie zostałem jeszcze o nic poproszony. Za wyjątkiem… — skinął otwartą dłonią ku filiżance z tajemniczym naparem. — Proszę mi wybaczyć, ale nie zostałem objaśniony o tym, w jaki sposób byłoby to pomocne. Nie wiem, co to jest.
Był tu, aby mieć oko na Millie. Oraz na Szeptuchę. Nie zastosował się bynajmniej do wyproszenia pod drzwi, pozostając blisko Moody. Teraz — kiedy wypiła ziołową miksturę — jeszcze czujniej się jej przyglądał.
Peregrinus zerknął na łapacz snów w dłoniach Szeptuchy. Wiedźma podjęła trop, który również jemu chodził po głowie. Snowidzenie.
Aby snowidzieć, potrzeba było śpiącego.
Spojrzał ponownie na filiżankę, po czym przeniósł zmęczone oczy na Szeptuchę.
— Nie ma powodu grać ze mną w gry. Podstęp, jak pani widzi, rodzi nieufność. — Podstęp i opryskliwość. Czarodziej splótł ręce za plecami. — Herbata miałaby, jak sądzę, dostarczyć Millie obiektu?
Sytuacja bezwolnego poddania się czyjejś obserwacji wychodziła daleko poza jego strefę komfortu. Przyszedł tu jednakże dla kuzynki, co kazało mu rozważyć przynajmniej tę opcję.
Mężczyzna podniósł obie filiżanki i po kolei powąchał ich zawartość. Obie pachniały lawendą i melisą.
— Czym się różnią? Czy się różnią? — Jeśli mikstura miała mieć działanie nasenne, po cóż byłoby usypiać Moody, gdy snowidzący świadomie wprowadzali się w trans? Czy Szeptucha znała sposób, aby w trans wepchnąć śpiącego widzącego, czy jasnowidz zgadywał źle i coś innego kryło się w naczyniu?
źródło?
objawiono mi to we śnie
objawiono mi to we śnie