23.03.2023, 13:30 ✶
- Być może. - odpowiedziała z delikatnym wzruszeniem ramion, wbijając w niego błyszczące, oczarowane najwidoczniej tradycjami jarmarku ślepia. Błogość i ciepło roznoszące się po ciele na widok mężczyzny były doznaniem na tyle dla Cynthii nowym oraz intensywnym, że nie mogła się odsunąć, chociaż czuła spojrzenie Loretty, a świat trwał we własnym tempie, wcale nie wolniej.
Gdy dłonie Lou oderwały się od jej bioder, a on sam powędrował na ratunek swojej bliźniaczce, jasnowłosa przeniosła spojrzenie na wianek oraz ognisko, dłonią dotykając swojego rozgrzanego policzka. Zaczarowali Irysy? Ściągnęła brwi, łapiąc głębszy oddech i następnie odwróciła głowę przez ramię, aby dostrzec, jak Lestrange próbuje zamachnąć się na Notta. Rozchyliła usta z niedowierzaniem na to, jak bardzo zwrócił na nich uwagę wszystkich dookoła.
Stanęła obok Loretty, przesuwając po jej sylwetce zaniepokojonym odrobinę spojrzeniem, bo reakcja brata sugerowała, że stało się coś poważnego. Błysk flesza, czarownica z biura uderzeniowego — zacisnęła palce, uśmiechając się w stronę kobiety łagodnie.
- Nie! Dziękujemy Pani za troskę, wszystko w porządku. To tylko nieporozumienie.
Nie obdarzyła żadnego z nich spojrzeniem, milknąc. Trzeba było ustalić priorytety. Korzystając z rozwijającej się rozmowy, podeszła do mężczyzny, który był właścicielem aparatu. Podniosła na niego błyszczące oczy, uśmiechając się figlarnie. No przecież musiała odzyskać ten nieszczęsny aparat.- Dobry wieczór. Ma Pan ochotę napić się ze mną wina? Moglibyśmy zagrać w grę.
Zapytała, ruchem głowy zgarniając jasne pasma włosów na plecy. Wiedziała, że mężczyźni pod wpływem alkoholu byli znacznie łatwiejsi w okiełznaniu, niż Ci trzeźwi.
Gdy dłonie Lou oderwały się od jej bioder, a on sam powędrował na ratunek swojej bliźniaczce, jasnowłosa przeniosła spojrzenie na wianek oraz ognisko, dłonią dotykając swojego rozgrzanego policzka. Zaczarowali Irysy? Ściągnęła brwi, łapiąc głębszy oddech i następnie odwróciła głowę przez ramię, aby dostrzec, jak Lestrange próbuje zamachnąć się na Notta. Rozchyliła usta z niedowierzaniem na to, jak bardzo zwrócił na nich uwagę wszystkich dookoła.
Stanęła obok Loretty, przesuwając po jej sylwetce zaniepokojonym odrobinę spojrzeniem, bo reakcja brata sugerowała, że stało się coś poważnego. Błysk flesza, czarownica z biura uderzeniowego — zacisnęła palce, uśmiechając się w stronę kobiety łagodnie.
- Nie! Dziękujemy Pani za troskę, wszystko w porządku. To tylko nieporozumienie.
Nie obdarzyła żadnego z nich spojrzeniem, milknąc. Trzeba było ustalić priorytety. Korzystając z rozwijającej się rozmowy, podeszła do mężczyzny, który był właścicielem aparatu. Podniosła na niego błyszczące oczy, uśmiechając się figlarnie. No przecież musiała odzyskać ten nieszczęsny aparat.- Dobry wieczór. Ma Pan ochotę napić się ze mną wina? Moglibyśmy zagrać w grę.
Zapytała, ruchem głowy zgarniając jasne pasma włosów na plecy. Wiedziała, że mężczyźni pod wpływem alkoholu byli znacznie łatwiejsi w okiełznaniu, niż Ci trzeźwi.