I psidwaki, zdaje się.
A że należała do Malfoyów, to gdzieś w genach kotłował się pęd do wygranej, który właśnie teraz się odpalił; nawet jeśli obecnie traktowała tę licytację jako swego rodzaju absurd, to odpuszczenie ot tak w tej chwili nie wchodziło w grę. Z zainteresowaniem obserwowała, jak rozwija się sytuacja. Przebitka brata – na pięć tysięcy galeonów. Kolejna przebitka – i już z żalem pożegnała w myślach kwotę, jaką planowała rzucić.
- W istocie, bardzo chlubny. Choć mam wrażenie, że zaraz się okaże, iż nie będą mieli co zrobić z tymi wszystkimi pieniędzmi – stwierdziła z lekkim rozbawieniem w głosie, zerkając przelotnie na Elliotta – Chyba prościej będzie wykupić cały Hogwart – zażartowała jeszcze i aż pokręciła głową, gdy padła kolejna kwota.
Dwadzieścia tysięcy.
- Czekaj ty no… zaraz ci pokażę, jakie mam dobre serce – mruknęła pod adresem brata i już-już unosiła rękę, by podbić stawkę gdy poczuła, jak dłoń męża zaciska się wokół jej nadgarstka, powstrzymuje przed wygłoszeniem jeszcze wyższej kwoty. Wyższej niż o 1 knut; celowała bardziej w dość ładnie wyglądającą liczbę.
Przez krótką chwilę w niebieskich oczach pojawiła się złość. Miał czelność przeszkadzać w jej zamiarach? JEJ? Ale te parę słów, jakie szepnął, sprawiły, że się zastanowiła. Odpuściła.
- Podziękuj ładnie Perseusowi, Elly, nie będziesz dzięki niemu musiał głębiej sięgać do kieszeni – rzuciła. Niby dość lekkim tonem, niemniej gdzieś tkwiła ta zadra, że jej przeszkodzono.
![[Obrazek: tumblr_ogj8ocJoYP1usiamxo8_250.gif]](https://64.media.tumblr.com/78c1f71fe9bbd18889a8800b33beb5ee/tumblr_ogj8ocJoYP1usiamxo8_250.gif)