• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu Epping Forest [25.03.72, noc, las pod Londynem] Porozmawiajmy o przeklętych posągach

[25.03.72, noc, las pod Londynem] Porozmawiajmy o przeklętych posągach
Syn czarnoksiężnika
wiek
35
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Archeolog
Cathal wdał się w dużej mierze w matkę z Gauntów: po niej ma dość jasne włosy i jasne oczy. Mężczyzna bardzo wysoki, około 192 cm wzrostu, któremu wyraźnie nie był w życiu obcy wysiłek fizyczny. Gdzieś pomiędzy trzydziestką a czterdziestką.

Cathal Shafiq
#11
13.04.2023, 19:53  ✶  
- Równie dobrze może stać tutaj dwa tygodnie, bo wtedy znalazł go Ravi, jak i dwieście lat – stwierdził Cathal. Wszystkie znane mu metody datowania wieku kamienia i rzeźby zawodziły w tym przypadku. Nie było mowy o jakimś stylu – bo była to skamieniała kobieta – czy śladach, wskazujących na wpływ czynników atmosferycznych, mogących ułatwić rozwiązanie zagadki.
Gdyby był sam, pewnie też spróbowałby rozbić posąg. Nie planował jednak robić tego na oczach Cynthii. Znał ją na to o wiele za słabo.
- Mam – przyznał ostrożnie, bo wprawdzie był pewien, że nie zapomni żadnego szczegółu kamiennej twarzy, ale niezbyt uśmiechało się mu bieganie do ministerstwa. Nie przepadał za tym miejscem. Za Departamentem Przestrzegania Prawa także. – Może wspomnij o tym Brygadzistom i któryś przyjdzie tu z aparatem? To będzie pewnie skuteczniejszei nie przerośnie ich… możliwości.
Tak, Cathal nie miał szczególnie wysokiego mniemania o BUMowcach. (Po prawdzie o aurorach mniemanie miał jeszcze niższe, ale to już wynikało z pewnej osobistej niechęci.)
- Kiedy właśnie to grobowiec miał być tą jedną. Propozycją zamiast kawy – stwierdził z wyraźnym rozbawieniem. Nie uciekał przed jej dłońmi, bo nie, nie był ani trochę nieśmiały, i ponad wszelką wątpliwość utwierdził się w przekonaniu, że Cynthia Flint do nieśmiałych też nie należała. Pytaniem pozostawało, jak często w ten sposób zaczepiała mężczyzn – ale znaleźć na nie odpowiedź mógł później. Nie zamierzał o to pytać, zwłaszcza, że przecież nie byłby pewien, czy mówi prawdę. Sam w końcu chwalił ją jako wyjątkowo utalentowaną aktorkę. Ujął jej rękę, gdy ta znalazła się przy szyi i przytrzymał może sekundę dłużej niż by należało, zanim puścił. – Nieśmiały? Ależ ja po prostu próbuję być dżentelmenem.
Rzucił ostatnie spojrzenie na posąg. Nic więcej nie mógł tu właściwie sprawdzić, nie było mowy o odczarowaniu jej… Zaspokoił swoją ciekawość, dostał parę odpowiedzi, a w wyniku tego pozostało jeszcze więcej pytań. Wiedział, że na pewno zapyta o takie klątwy Aletheę.
- Czarna magia. Tak, w obecnym klimacie politycznym można się tego spodziewać – mruknął, nieco tracąc dobry humor. Nie popierał ani śmierciożerców, ani Zakonu Feniksa. O tym pierwszym ugrupowaniu miał jak najgorsze mniemanie. O drugim nie wiedział, a gdyby było inaczej, zapewne uznałby ich za bandę idiotów.
Trochę pechowo, że wrócił do Anglii akurat teraz. Gdy zdawało się, że prawdziwa burza zaraz się rozpocznie.
- W takim razie jesteśmy umówieni na zwiedzanie pewnego grobowca – dodał. Czy mówił poważnie, czy też żartował? Trudno było to stwierdzić, ale wycieczka w las okazała się prawdziwa… a przynajmniej z żartu taką się stała. – Tymczasem sądzę, że powinniśmy wracać. Zanim twoje buty znowu staną się szpilkami, a twój ojciec postanowi cię znaleźć i mnie zamordować – skwitował, unosząc różdżkę, by ponownie rzucić lumos i oświetlić im drogę przez las.
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#12
14.04.2023, 00:59  ✶  
Nie dało się chyba jasno określić czasu, który kobieta spędziła jako kamień. W ciągu dnia można by spróbować odnaleźć w lesie jakieś ślady, ale przy Brytyjskiej pogodzie było to niczym szukanie igły w stogu siana. Dodatkowo słowa towarzyszącego jej mężczyzny na tej płaszczyźnie brała poniekąd za pewnik, bo przecież się na tym znał, jako Archeolog.
Czy rozbicie jej naprawdę byłoby takie złe?
Na jego słowa nie mogła powstrzymać rozbawionego prychnięcia. Ministerstwo było burdelem, mieli za mało stanowisk dla ludzi potrzebnych, a zbyt dużo dla tła i recepcji. I zamiast coś spróbować z tym zrobić, zasypywali cały jej departament taką ilością pracy, że czasem nie wracała na noc do domu, bo ciał i raportów było tak wiele. Niezbyt to Cynthii przeszkadzało, bo lubiła pożytkować czas dobrze. - Nie powinno, zrobienie zdjęcia i sprawdzenie akt jest znacznie prostsze, niż polowanie na wyznawców Czarnoksiężnika.
Zgodziła się, a w głowie przemknął jej obraz Brenny, Victorii czy Stanleya, do których mogłaby się z tym zwrócić. Nie sądziła jednak, że przyjdzie ratunek dla uciekinierki z koszmaru — chyba tak będzie ją nazywała.
- A więc każdą zabierasz do grobowców lub lasu? Ewentualnie planujesz wyrzucać ludzi balkonem? - zapytała z udawaną powagą i odrobiną smutku w głosie, jakby czar wyjątkowości prysł. Biło od niego przyjemne ciepło, a gdy poczuła jego palce na swoich, przeszedł ją przyjemny dreszcz. Zawsze miała lodowate ręce, jakby dopiero co wynurzyła je z zimnej wody, czasem wręcz nabierały odrobinę sinego koloru, zupełnie jak jej trupy. Nie uciekała wzrokiem, jej lica nie pokrył rumieniec, chociaż nie mogła narzekać. Cathal był przecież inteligentny i interesujący, ale przede wszystkim ciągle rzucał jej wyzwania. Nie nudziła się w jego towarzystwie, co było miłą odmianą od przewidywalności i pociągania sznurkami. - Odrobina nieśmiałości dodałaby Ci jeszcze więcej uroku.
Dodała z delikatnym wzruszeniem ramion, nie komentując jednak wzmianki o byciu dżentelmenem, bo tego nie mogła mu odmówić — nieco nowocześniejszym od tego, co oferowały bankiety, ale wciąż nim był.
Jej spojrzenie chwilę wędrowało po młodej twarzy, jak odwróciła się od żywszego towarzystwa. Nie miała pomysłu, skoro rozbicie jej i przeniesienie nie było możliwe. Odczarowanie na kilka sekund niczego nie zmieniało, poza przerwaniem ciszy w lesie i zmianą pozycji, przesunięciem kilka metrów w stronę, którą niosły ją te przez chwilę żywe nogi. Smutny los.
Wróciła uwagą do Cathala, przytakując. Społeczeństwo dzieliło się coraz bardziej, trudno było pozostać neutralnym, zwłaszcza jeśli członkowie najbliższej rodziny już wybrali. Czy z drugiej strony nie wybrała dobrego momentu na to, aby tkwić jako posąg? Może za pięćdziesiąt lat ktoś ją odczaruje, znajdzie się w zupełnie innym świecie.
- Nie mogę się doczekać, wezmę nam kawę.
Oczywiście grała w jego grę, jak mogłaby inaczej? Na wzmiankę o butach, zerknęła na swoje gumowe kalosze, zupełnie odstające od wieczorowej, krótkiej sukienki — srebrne, zupełnie jak światło księżyca. Złapała go pod ramię już z przyzwyczajenia i wygody. - Nie musisz się martwić, mój ojciec wróci za trzy dni najprędzej, a mój brat bliźniak przeżywa swoje przygody. Poza tym naprawdę myślisz, że dałabym Cię zamordować, skoro jesteśmy umówieni do tego grobowca?
Uniosła w górę brew, zerkając w jego stronę, gdy ruszyli przed siebie, kierując się do wyjścia z lasu. Posąg zniknął w ciemności, a Cynthia schowała skalpel w kieszeni płaszcza.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (2662), Cynthia Flint (3174)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa