Wysiłki Anthony'ego na nic się zdały! Dywan najwyraźniej postanowił wziąć sobie wolne, lub po prostu nie miał możliwości pojawienia się w posiadłości. W końcu dom okazał się bardziej magiczny, niż ktokolwiek przypuszczał! Shot Bag bawił się świetnie, jednak nie można było powiedzieć tego o jego trzech towarzyszach.
Neil miał w głowie bardzo dużo negatywnych myśli. Czy był to skutek tego, co działo się w tym upiornym domu? A może chłopak z natury był tak negatywnie nastawiony do otaczającego go świata? Isaac opowiadając swoją historię nie ironizował. Naprawdę uważał Neila za trzeźwo myślącego. W końcu świetnie poradził sobie z widokiem swojego “ojca”, i od razu wywnioskował, że to scam! Niejedna osoba, nawet wiedząc że członek ich rodziny jest bezpieczny, nie udźwignęłaby takiego widoku; Morpheus zaiste był nieustraszony. Pragnął, by wybrano mu najupiorniejszy dom i bez wahania postanowił go eksplorować! A Anthony? Był inteligentny jegomościem, który jako jedyny na świecie potrafił wywołać u Isaac'a emocjonalny rollercoaster. Baghsot więc z przyjemnością dla niego pracował.
Kiedy Neil wsadził rękę w czerń, poczuł jedynie jak zimna mgła przenika przez jego palce. Nie wyczuł dotykiem żadnych innych schodów, oprócz tych na których stał. Kiedy kucał, czerwona kotara z obrazu wiszącego po jego prawej stronie zaczęła opadać.
-Nie tak szybko! - Zaskrzeczała kolejna staruszka, tym razem w stronę Neila. W dłoni trzymała klepsydrę i była równie brzydka jak jej “siostra”.- Jeśli rozwiążecie zagadkę, to Was puścimy! - Zarządziła.- A jeśli nie, to… no cóż! Spadniecie hahahah! - Zaśmiała się głośno i przez przypadek upuściła klepsydrę. Podniosła ją jednak dość szybko. Obróciła ją i piasek zaczął się przesypywać.
![[Obrazek: myszka91_an_old_lasy_with_the_hourglass_...80f862e6b&]](https://cdn.discordapp.com/attachments/1008571242707681350/1228404255686131722/myszka91_an_old_lasy_with_the_hourglass_0fc1f3ee-bf01-4b40-a0a8-675c306d814d.png?ex=662beb9d&is=6619769d&hm=0b7f8a8e75a59fa36cdad3f7aa3b8a46805ff0470f7e0d2d08a566580f862e6b&)
-Kochaniutki, jeśli mnie pocałujesz, to zamienię się w żabę, a ty dostaniesz opryszczki. Skup się lepiej i przestań trząść jak osika, bo będę mówiła! - Usłyszał Morpheus tuż przy swoim uchu. Schodki na których stał były w bardzo złym stanie. Mimo to mógł mieć poczucie, że nie powinny zawalić się pod jego ciężarem. Chociaż jeśli nadal będzie się tak wiercił, to kto wie?
W międzyczasie Isaac usiadł na swoich dwóch schodkach i spuścił nogi w dół. Spojrzał w stronę Anthony'ego, ponieważ to jego miał najbliżej.
- Wszystko w porządku, panie Shafiq? - Upewniał się. Bagshot wydawał się spokojny. Poruszał lekko nogami, obserwując jak znikają w czarnej mgle. Skoro mieli rozwiązać jakaś zagadkę, to po prostu spokojnie czekał. Lubił zagadki, lubił przygody oraz niespodziewane zwroty akcji.
Kotara obok Anthony'ego również zaczęła opadać. Na obrazie jednak nie zobaczył trzeciej "siostry", a ogromną złotą klepsydrę, przez którą przesypywał się piasek! Mężczyzna mógł poczuć, jak schodki pod jego nogami zaczynają się trząść.