Odkąd kraj, czy nawet już świat, dowiedział o działaniach Czarnego Pana, każdy z jego podwładnych, otrzymał jasne zadanie. Atakować mugoli, mugolaków i zdrajców krwi, aby pokazać siłę czarodziei. Nicholas Yaxley, jako jeden z podwładnych, który dążył swoimi osiągnięciami, wsparciem i informacjami dołączył do grona popleczników, również otrzymując zadanie do wykonania - zaatakowania pewnej pary mugolaków, którzy pracowali w Ministerstwie na jakimś niższym stanowisku. Na wskazane miejsce, nie udał się sam. Została mu przydzielona inna osoba do pomocy. Bezpieczniej jest poruszać się w parach, w przypadku wykonywania takich zadań. Zawsze to lepsze dodatkowe wsparcie, w razie krytycznej sytuacji. Z drugiej strony to była także szansa dla Nicholasa, aby mógł wykazać się jako przyszły śmierciożerca.
Połowa stycznia. Zima nie była łagodna. O tyle było dobrze, że nie sypał śnieg, ale było pochmurno i puchato. Bardzo późny wieczór, zapadający w noc. Latarnie oświetlały okolice. Yaxley w odzieniu czarnego stroju i szaty, z narzuconym na głowie kapturem i maską na twarzy, czekał dwie ulice dalej w zaułku na towarzysza, który ma mu pomóc w zadaniu. Mieli ten sam cel i we dwóch go wykonać. Miejsce mieli wyznaczone na spotkanie. Czekał cierpliwie ze skrzyżowanymi rękoma, opierając się o ścianę jakiejś kamienicy. Zachowywał spokój i czujność na otoczenie. Mieć nadzieję, że pójdzie wszystko sprawnie i zgodnie z planem.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)