- Kto z Państwa zamawiał czarną bez cukru?
Głos kobiety odbił się echem w jej uszach, przymknęła na chwilę oczy i odwróciła się przodem do lady, obdarzając ją spojrzeniem. Maźnięte delikatną szminką usta wygięły się w wyuczonym, delikatnym uśmiechu.
- Ja zamawiałam. - odpowiedziała spokojnie i grzecznie, tyle że nie tylko jej głos rozniósł się echem, zlewając właściwie z drugim głosem, jawnie należącym do mężczyzny. I znów obróciła głowę, posyłając jegomościowi nieco zaskoczone spojrzenie. Nie mogli odnotować na kubeczku, kto zamówił kawę pierwszy? Krople nadal dudniły o szybę, niebo ciemniało i wszystko zapowiadało zbliżającą sie burze.