Chciała, aby ta chwila została zamknięta w bańce, aby nie mijała, aby nikt tego nie psuł, aby nikt się nie odzywał. Chciała obserwować jak chmury płyną po niebie i zmieniają kształty. Chciała, aby jego ręka wiecznie głaskała jego bok, aby dłonie bawiły się jej włosami. Był jedyną osobą, która nie denerwowała ją, gdy ich dotykał. Zamknęła oczy. Pragnęła zasnąć, wpaść w ramiona Morfeusza i pozwolić mu zabrać siebie do krainy, która pachnie Augustusem Rookwoodem. Gładziła dłonią jego łydkę nie odzywając się, oddychając powoli i oddając się myślom o nim i o tym, co mogły im dać podjęte inaczej decyzje w przeszłości. Chciałaby móc się cofnąć i coś zmienić. Chciała tyle rzeczy, ale nie mogła ich zrealizować. Powinna skupić się na tym, co było teraz, powinna zrobić, coś co popchnie ją do przodu, a nie zatrzyma w marazmie, we wspomnieniach, w objęciach kogoś, kogo nie mogła mieć.
Gdy zaczął opowiadać o chmurach jej oczy się otworzyły. Wyobraziła go sobie takiego małego, nieporadnego w tej ich posiadłości. Była tam. Cisza jaka tam panowała była okropna. Nie mogłaby mieszkać w takim miejscu, tak ogromnym i przytłaczającym. Lubiła swoje zaciszne małe mieszkanie. Zawsze się tam dużo działo i było ciepło. Lubiła jeździć do swoich dziadków mugoli na wieś, aby spędzać czas na bieganiu po polach i lasach, aby im pomagać w prowadzeniu gospodarstwa, mimo że tego nie rozumiała.
Lubiła to, że nawet w takim momencie potrafił zadbać o swój wygląd, zadbać o to, aby jego ubranie było wyprasowane. Uśmiechnęła się nawet na ten widok. Takie drobne rzeczy naprawdę ją w nim pociągały. Jego małe pierdolnięcia na umyśle, które powodowały, że był tym kim był. Odwróciła się w końcu na plecy, aby spojrzeć na jego twarz, nadal trzymała głowę na jego kolanach. Wyciągnęła dłoń, aby dotknąć jego twarzy, pogładziła jego policzki, przejechała kciukiem po ustach. Westchnęła ciężko.
– Wtedy było łatwiej, ale nie jesteśmy już dziećmi, Augustusie – wyszeptała uśmiechając się delikatnie, niepewnie, smutno. – Nie mogę wiecznie na ciebie czekać, a czekałam odkąd skończyłam szkołę. Liczyłam, że się do mnie odezwiesz, że mnie odnajdziesz, a ty wróciłeś po tylu latach i co teraz? – zapytała cicho.