• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[04.08.72. Potańcówka] Can I have this dance?

[04.08.72. Potańcówka] Can I have this dance?
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#91
19.02.2024, 13:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.02.2024, 20:46 przez Nora Figg.)  
Norka nadal stoi przy drinkach, patrzy na niedźwiedzia i Erika i pije dalej
!magicznydrink

Czuła, że jeszcze chwila, a jej granica zostanie przekroczona. Wypluwała z siebie słowa, które normalnie nigdy w życiu nie przeszłyby jej przez gardło. Nie była taka, nie była wredna, potrafiła trzymać język za zębami, bo nie zniosłaby myśli, że przypadkiem powiedziała coś nie tak, że kogoś skrzywdziła, chociażby słowem, a teraz mówiła nieprawdę, której smak był bardzo gorzki.

- Szkoda, że wam się podoba. - Powiedziała jeszcze do Perseusa gdy wspomniał o tym, że zamówienie dotarło i spełnia ich oczekiwania, słowa wypadały z jej ust bardzo szybko, najwyraźniej była bardzo zdenerwowana i zupełnie nie panowała nad tym, co mówi.

Odsuńcie się. Wzięła głęboki oddech, jednak wcześniej posłuchała rady Sama. Spodziewała się bowiem, jak to może się skończyć. Pamiętała o tej jego umiejętności, bo takich rzeczy się nie zapominało. Chcąc nie chcąc, kiedy pojawił się przed nią niedźwiedź pojawiły się wspomnienia. Uderzyły w nią zupełnie niespodziewanie. Jej myśli pomknęły ku tej nocy, kiedy wszystko się zaczęło, kiedy porwał ją do lasu, jako swoją księżniczkę, gdy myślała, że ich drogi skrzyżowały się na zawsze, że są sobie przeznaczeni, a później... później ją zostawił, jakby ta noc nie miała najmniejszego znaczenia. Miała ochotę dotknąć tego futra, bo zapomniała już, jakie było miłe w dotku, poczuć choć przez chwilę to, co czuła dawno temu, wyciągneła nawet rękę w kierunku niedźwiedzia, ale zatrzymała ją nim dotarła do celu. Nie mogła sobie na to pozwolić.

Złapał szybki ruchem Erika, dzięki czemu ten nie wzbił się pod sufit. Czuła, że stali się całkiem niezłą atrakcją tej zabawy, nie wiedziała jednak, czy było to coś, czego potrzebowała, czy chociaż raz nie mogła znajdować się poza największym zamieszaniem? - Świetny chwyt. - Rzuciła jeszcze do Samuela, chociaż to wcale nie było to, co chciała powiedzieć.

- Och tak, takie niedźwiedzie powinny być trzymane w klatce, są niebezpieczne, trzeba je zamknąć z dala od świata, te uszka to tylko pozory. - Skomentowała jeszcze słowa Perseusa. Znowu kłamała, wiedziała, że stojący przed nimi misiek nie byłby w stanie nikogo skrzywdzić, jednak to co mówiła, świadczyło o czymś zupełnie innym.

- Myślę, że ci już wystarczy drinków, nie patrz więc na mnie. - Na miejscu Erika pewnie sama domagałaby się więcej, ale teraz jej alter ego mówiło zupełnie coś innego.

Morpheus i Neil odeszli od nich równie szybko, jak się pojawili. Może to i dobrze, mniej upokorzeń przed nią. W odruchu bezwarunkowym sięgnęła po kolejnego drinka, i upiła z niego spory łyk, żeby jakoś ukoić nerwy. Spiew Victorii nie wydał się jej być niczym nadzwyczajnym, tak bardzo była zaaferowana tym, co działo się wokół niej, że nie zauważyła, że ktoś postanowił wejść na scenę.

Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#92
19.02.2024, 13:02  ✶  
Nagle czujesz się pełen energii, jeśli cierpisz na jakieś problemy zdrowotne, to mniej ci doskwierają i dużo wolniej się męczysz.
Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#93
19.02.2024, 14:11  ✶  
Densi z Alastorem, ma nadzieję, że nie będzie to prawdziwy POŁAMANY TANIEC

Avelina zdziwiła się, gdy Victoria popędziła na scenę śpiewać, ale piosenkę, którą wybrała uważała za ładną. Wolała jednak nic nie mówić, bo dzisiaj jej język całkowicie zmieniał jej myśli w jakieś totalne bzdury. Jak mogła powiedzieć, że taniec w tej chwili to odpowiednia rzecz, albo udawać znawczynie Brennowskiej fantazji leśnej? No błagam, przecież Avelina Paxton dopóki porządnie się nie upije nie jest ani trochę duszą towarzystwa. Drink wypity na raz zaszumiał jej w głowie w przyjemny sposób, więc delikatnie się uśmiechała. Została sama z Alastorem. Spojrzała na niego i co teraz? Tylko się nie odzywaj wstrętna kłamczucho.

– Nie, to iluzja stworzona przez otoczenie – odparła czując jak jej żołądek za koziołkował do krainy, z której nie było powrotu. MIAŁAŚ SIĘ NIE ODZYWAĆ, PAXTON!

Gdy zabrał jej szklankę i wyciągnął do niej dłoń złapała ją czując jak serce napierdala jej kankana w klatce i chce wyrwać się na Malediwy. – Tak. Po to tu właśnie przyszłam – znowu kłamstwo. Nie przyszłaś tu tańczyć, przyszłaś, bo Brenna cię zaprosiła, bo chciałaś odciągnąć myśli od samotności i chciałaś się napić alkoholu bez wyrzutów sumienia.

Avelina akurat była dobrą partnerką w tańcu. Miała poczucie rytmu, ale nigdy nie szalała szczególnie na parkiecie na trzeźwo, więc zazwyczaj to procenty dodawały jej odwagi w ruchach. Teraz miała za sobą jednego drinka i język ociekający kłamstwem. Chciała powiedzieć prawdę, ale wymagało to od niej wysiłku. Jeszcze do tego to przyjemne, luźne uczucie po wypitym za szybko drinku powodowało, że dziewczyna nie była w stanie skupić się na niczym innym jak na tym, aby uspokoić stres.

– Latanie brzmi widowiskowo – odparła, ale nie zgodziła się otwarcie na to, aby ją podrzucał. Miała lęk wysokości, było oczywiste, że nie chciała latać, ale w mówieniu prawdy miała spore trudności. Pozwoliła się Alastorowi prowadzić w tańcu, ba nawet starała się unikać jego stóp na swoich własnych, aby nie podeptał ich w zbyt brutalny sposób. Buty, które miała na sobie były wygodne, bo koturn pod palcami zmniejszał ustawienie jej stopy w nienaturalnej pozycji i stabilizował jej chód. 

Widmo
Nie mam nic do ludzi.
Nawet szacunku.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Co się rzuca w oczy, gdy do pomieszczenia wchodzi ON? Jego wzrost (197 cm). Jest gigantem, umięśniony, dba o to, aby być silnym fizycznie. Jest to jego atut. Ma na ciele sporo blizn ze spotkań z niebezpiecznymi stworzeniami. Zwykle ma zarost na twarzy, kręcone włosy i ciemne jak otchłań piekła oczy, które patrzą na ludzi z nienawiścią, a na zwierzęta z obsesyjną miłością. Jeśli pracuje, nie spodziewa się gości ubiera się niedbale, byle jak, bez patrzenia na modę. Jeśli idzie do ludzi, brata, rodziny to ubiera się w skrojone na jego miarę garnitury, koszule, kamizelki (ale za tym nie przepada).

Vincent Prewett
#94
19.02.2024, 14:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.02.2024, 14:34 przez Vincent Prewett.)  
Wziął drineczka i podszedł do Florence
!magicznydrink

Vincent nic więcej nie powiedział, tylko ruszył w stronę miejsca, gdzie były procenty. Zmówił dla siebie drinka i od razu się napił rozglądając się dookoła. Kątem oka dostrzegł niedźwiedzia i miał ochotę pójść sprawdzić, czy uda mu się na siłę takiego miśka pokonać. Nie wydawało mu się to nic dziwnego. Byli tu znajomi Brenny Longbottom, pewnie któryś był animagiem, ale powstrzymał się przed tą myślą. Przeglądając twarze zebrane na Sali zobaczył, gdzieś w rogu ukrytą Florence, więc zamówił jeszcze jednego drinka i poszedł w jej kierunku. Dziwił się, że dziewczyna tu była. Nie sądził, że znała Brennę, a może miała powiązania z innymi Longbottomami? W ogóle to miała być impreza zakonna, więc to też paliło mu lampkę w głowie. To samo miał wobec Atreusa, ale nic nie mówił. Był lekko skołowany.

Podsunął jej drinka pod twarz i uśmiechnął się do niej w ten swój sposób.

– Tak myślałem, że cię tu zastanę – zamrugał kilka razy nie dowierzając swoim słowa. No właśnie się nie spodziewał, że ona tu będzie? Zaczął intensywnie myśleć nad tym, co myślał i nad tym, co chciało wyjść z jego ust. Usiadł obok niej i skierował swój wzrok na Brenne oraz siostrzeńca. Nie wiedział czemu, ale denerwowało go to jak ten facet trzymał jego przyjaciółkę. Było to dziwne uczucie, ale nie potrafił go określić, więc po prostu wzruszył ramieniem i spojrzał na Florence. – Drink ma magiczny efekt – powiedzenie tej prawdy kosztowało go sporo trudności, ale udało mu się. Nie rozumiał o co chodziło. Spojrzał na swojego drinka i bez słowa napił się swojego.

Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#95
19.02.2024, 14:28  ✶  
Zaczynasz kłamać - przez dwie tury trudno ci powiedzieć cokolwiek prawdziwego, musisz bardzo się postarać, aby się udało
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#96
19.02.2024, 14:41  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.02.2024, 14:52 przez Florence Bulstrode.)  
!magicznydrink

Florence siadła na razie nieco z boku, przy stole, na którego blacie płonęła błękitnym światłem magiczna lampa. Nie była może najbardziej towarzyską osobą pod słońcem, ale nie należała też do osób zawsze trzymających się z boku i miała większego oporu przeciwko zaczepianiu znajomych. Najpierw jednak chciała rozejrzeć się po sali. Przekonać się, kto był w środku, ile znanych sobie twarzy zobaczy i czy czyjaś obecność ją zaskoczy.
Nie była zbyt zdziwiona, że większość bawiących się prawdopodobnie nie pochodziła z rodzin czystej krwi. Zamrugała nieco na widok Perseusa Blacka, kojarzonego z Hogwartu, a potem odprowadziła wzrokiem Vincenta, kiedy ten szedł na parkiet.
Może czasem patrzyła na kogoś nieco zbyt długo, zbyt uważnie, próbując zobaczyć... co dalej.
- Naprawdę? - zdziwiła się lekko, kiedy przy stole zatrzymał się Vincent. To tylko wzmogło jej podejrzenia. Bulstrode nie wiedziała za wiele o członkach Zakonu - sama będąc zaledwie w jego sieci - ale zakładała, że przynajmniej część z nich wiedziała o niej. I od początku zastanawiała się, co tutaj robił jej krewny... Zmierzyła go bardzo uważnym spojrzeniem, a potem ostrożnie ujęła szklankę i przyjrzała się drinkowi. - Cóż, jeżeli za moment zacznę latać tak, jak Erik Longbottom, wiedz, że będę winić ciebie - poinformowała, ale uniosła naczynie do ust i wypiła kilka łyków. Drink był trochę słodki, rozlewał się w środku ciepłem i...
- Też dołączyłeś do nich? - spytała Florence, kiedy odstawiła szklankę na blat, a potem jej ręka odruchowo powędrowała ku wargom, jakby chciała zatrzymać wypowiedziane ledwo co słowa.
Bulstrode zazwyczaj mówiła i robiła właśnie to, co chciała. Niekiedy powstrzymywały ją dobre maniery, ale prawda była taka, że Flo rzadko miała chęci przeciwko nim wystąpić - i stawiała raczej na ostry jak szpilka dowcip, nie ciężką łopatę chamstwa nie dlatego, że tak wypadało, ale bo tak chciała.
I jeżeli było coś, przed czym się tutaj powstrzymywała, to przed zadaniem Atreusowi i Vincentowi tego pytania: bo przecież obiecała milczeć i zadawać zbyt wielu pytań.
Zamrugała i znów spojrzała na Vincenta, a jej niebieskie, chłodne oczy z jednej strony szukały jakichś zmian w jego mimice, z drugiej zaś... próbowały spojrzeć w przód.

Jasnowidzenie
Rzut Z 1d100 - 72
Sukces!
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#97
19.02.2024, 14:41  ✶  
Czujesz przypływ odwagi i postanawiasz powiedzieć lub zrobić coś, przed czym dotąd się powstrzymywałeś
Trickster
Come with me now,
I'm gonna take you down.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Samuel mierzy jakieś 185 centymetrów wzrostu. Jest bardzo wysportowany, lubi wszelkie aktywności fizyczne. Włosy ma jasne, zawsze czesane wiatrem, często zbyt długie i roztrzepane, pojedyncze kosmyki nachodzą mu na jasnoniebieskie oczy. Na jego twarzy zazwyczaj maluje się beztroski uśmiech. Pachnie smarem i tytoniem.

Samuel Carrow
#98
19.02.2024, 20:18  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.02.2024, 20:20 przez Samuel Carrow.)  
Nadal stoję z Ulą, proponuję jej drina, bo sam nie piję i chcę ją porwać do tańca

- Tak, teleportacja to moja smykałka, od dziecka się tym zajmuję, jakby nie patrzeć. - Jedyna dziedzina, w którym był mistrzem, w której faktycznie czuł się dobry, nie zamierzał więc ukrywać, że jest inaczej. - Niby tak, też doceniam sieć Fiuu, ogólnie badam różne sposoby transportu, jednak teleportacja jest zdecydowanie dużo bardziej wygodna, nie potrzeba do tego kominków, zawsze można z niej skorzystać. - Mógłby opowiadać o pozytywach tego środka transportu godzinami, nie chciał jednak zanudzić Uli. - Jeśli będziesz miała ochotę, mogę cię nauczyć. - Nie wydawało się to być dla niego problemem, wykształcił w tym sposobie transportu naprawdę wiele osób, także chętnie pomógł by i jej.

- Pięć lat, czyli zrezygnowałaś w trakcie? - Nie chciał być wścibski, jednak nie było to raczej typowe zachowanie wśród małoletnich czarodziejów. - Hogwart był spoko, niestety lata nauki szybko minęły. - Było to pierwsze miejsce, w którym faktycznie poczuł się jak w domu, nie znosił wracać na wakacje do Doliny, gdzie musiał się mierzyć z problemami życia doczesnego, które w szkole magii wydawały się być bardzo daleko i zupełnie go nie dotyczyć. - Dlaczego Durmstrang nie był dla ciebie? Słyszałem, że tam też kształcą wybitnych czarodziejów, ale chyba nie mają oporów przed nauczaniem czarnej magii. - Nic więcej tak naprawdę nie wiedział na ten temat, ale nie chciał wyjść na laika.

Słuchał uważnie jej kolejnego pytania. Zmrużył oczy i podrapał się po głowie. Oj iluzja, to chyba nie było coś, w czym czuł się specjalnie biegły. - Zastanawiam się, czy nie prościej jest stworzyć czegoś z niczego, kiedy masz jakieś podstawy, musisz się skupić na tym, żeby one dobrze wyglądały w twojej wizji, gdy nie masz nic, to możesz zrobić dosłownie wszystko. - Przynajmniej tak mu się wydawało, ale to były tylko rozważania.

- Tak, mamy, w zasadzie wydaje mi się, że można znaleźć takich specjalistów od trunków, którzy robią różne specjalne, aby nieco rozbawić towarzystwo, jakby zwyczajny alkohol nie upokarzał już wystarczająco. - Widać było, że Sam ma swoją opinię na temat napojów wyskokowych i zdecydowanie nie jest ona najlepsza. Kojarzyły mu się z krzykami ojca, wiecznymi pretensjami i śmierdzącym zapachem o poranku, kiedy wchodził do salonu. - Masz ochotę spróbować, ja nie piję, bo jestem kierowcą, ale ty możesz. - Oczywiście tolerował picie, tyle, że z umiarem, sam raczej unikał.

- Chyba, że najpierw wolisz ze mną zatańczyć. - Powiedział teraz bardziej nieśmiało, widać było, że sporo go kosztowało wypowiedzenie tego pytania, ale dziewczyna, która pojawiła się na scenie tak ładnie śpiewała, że szkoda było nie skorzystać z okazji.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#99
19.02.2024, 20:38  ✶  
Oglądam występ, piję drineczka i udaję, że nie słyszę rozmówcy. Na twarzy wielki rumieniec.

Od dziecka? Uniosłam wysoko brwi. Czyżby był jednym z tych dzieciaków, które bardzo wyraźnie manifestowały swoje magiczne zdolności? Rozmowa o teleportacji była interesująca, ale nie tylko ona. Potańcówka ledwo się zaczęła, a my poruszyliśmy już tyle tematów!

Opowiedziałam Samowi o tym, że Durmstrang był trochę jak szkoła wojskowa. Nauczyciele mieli ambicje większe od uczniów i chcieli z każdego zrobić Supermana (tu pokrótce wyjaśniłam, kim jest ta postać). Wspomniałam o zajęciach fizycznych, które lubiłam, ale jednocześnie były niesamowicie wymagające nawet dla dziewczyny ze wsi.

Krótko rozmawialiśmy też o zaklęciach na iluzje, ale żadne z nas nie miało specjalnie w tym doświadczenia, więc wątek szybko umarł. Szczególnie, że skupiliśmy się na niedźwiedziu. To znaczy jedzeniu.

— Może jednak lepiej serwować tego typu efekty specjalne, niż te po normalnym alkoholu... — wyznałam. Gdyby każdego pijaczynę ze wsi miało zmieść w kosmos, sama dolewałabym im tych magicznych eliksirów do butelki. — Oh, nie, wolę nie... Trochę się boję — uśmiechnęłam się niezręcznie. Nie chciałam skończyć jak latający czarodziej. A kto wie, co jeszcze miał barman w rękawie.

Oglądałam występ muzyczny, gdy Sam wspomniał coś o tańcu. Mój mózg musiał przetworzyć jego słowa ponownie i jeszcze raz. Czy on właśnie zaprosił mnie do tańca? Burak produkował się na mojej twarzy, a ręka panicznie chwyciła pierwszy lepszy kieliszek.

— Słucham? Mógłbyś powtórzyć? — Spytałam po sążnym łyku i pochyliłam się lekko w jego stronę, jak gdybym faktycznie nie usłyszała go poprawnie. Teraz powinnam pewnie szybko zmienić temat... Na pewno źle usłyszałam. Niemożliwe, żeby zaprosił mnie do tańca do TAKIEGO utworu. Któż w ogóle zapodaje wolne utwory na początek potańcówki!?



!magicznydrink


???
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#100
19.02.2024, 20:38  ✶  
Czujesz nagły przypływ sił! Przez kolejne dwie tury możesz podnieść stół jedną ręką czy bez problemów kogoś podnieść
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (2419), Atreus Bulstrode (5737), Avelina Paxton (1782), Bard Beedle (3596), Brenna Longbottom (6134), Dora Crawford (2097), Effimery Trelawney (1285), Elliott Malfoy (1227), Erik Longbottom (6964), Florence Bulstrode (1519), Julien Fitzpatrick (704), Morpheus Longbottom (3148), Neil Enfer (5806), Nora Figg (6410), Pan Losu (1128), Patrick Steward (3187), Perseus Black (3207), Samuel Carrow (4402), Samuel McGonagall (6257), Sebastian Macmillan (3662), Septima Ollivander (1076), Ula Brzęczyszczykiewicz (4993), Victoria Lestrange (7112), Vincent Prewett (1783)


Strony (27): « Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 27 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa