Szanowny Rodolphusie,
Niezmiernie cieszę się na ten list! Terminowo będzie mi pasował 3 lipca. Przyjmuję również zaproszenie na obiad. Dla Ciebie jestem wstanie znaleźć ten czas. Bardzo Ci dziękuję, że pamiętałeś o wspólnym wyjściu do Rosiera.
Niezmiernie cieszę się na ten list! Terminowo będzie mi pasował 3 lipca. Przyjmuję również zaproszenie na obiad. Dla Ciebie jestem wstanie znaleźć ten czas. Bardzo Ci dziękuję, że pamiętałeś o wspólnym wyjściu do Rosiera.
Rodolphusie,
zamówiłem kwiaty specjalnie z myślą o Twoim dzisiejszym spotkaniu z uroczą panną Abbott. Powinny zostać niebawem dostarczone przez kuriera. Nie zepsuj tego i nie zapomnij, żeby po wszystkim poinformować mnie o postępach poczynionych w sprawie.
Rodolphusie,
dzisiaj, godzina 19. Podejdź do tego na poważnie poważnie, zanim uznam że to coś nieodpowiedniego dla Ciebie.
Lestrange,
skomplikowały się sprawy w Ministerstwie. Znacząco. Spróbuj w dyskretny sposób dowiedzieć się czegokolwiek na temat sytuacji naszego znajomego brygadzisty. Potrzebne nam nowe źródło, wtyka. Poza tym konieczne będzie spotkanie, w celu omówienie kilku innych, istotnych kwestii. Będę dostępny po 6 lipca.
To, co znajduje się w przesyłce, jak już sobie wszystko rozpakujesz, to sansewieria. Ona wytrzyma wszystko, chłód, ciepło, słońce, cień; jest idealna na początek, bo wybaczy ci każdy błąd. Wspaniale oczyszcza powietrze.
Najlepiej ustal sobie jeden dzień, w którym podlewasz roślinę i nie zmóżdżaj (heh, mam nadzieję, ze docenisz) się nad tym zanadto, co dwa tygodnie, jak ziemia będzie wysuszona na wiór. Wlewaj najlepiej małe porcje, takie dwa-trzy niewielkie strumienie, woda nie może być ani zimna, ani ciepła, najlepsza jest taka w temperaturze pokojowej.
Pozwoliłam sobie rozrysować na kartce twoje mieszkanie schematycznie, najlepiej postaw ją tam gdzie ci zaznaczyłam, ale jeśli będzie ci zaburzać harmonię wnętrza, to możesz donicę z sansewierią postawić gdziekolwiek indziej – jak pisałam, ona wytrzyma wszystko.
Wierzę, że sobie poradzisz. Gdyby się coś działo, albo gdybyś miał jakieś pytania – pisz.
to nie tak, że wierzę, ze chciałbyś jeść tę roślinę. Uznałam po prostu, że lepiej, jeśli Cię ostrzegę, gdyby na przykład coś odbiło Twojej sowie, albo komukolwiek innemu. Chyba lepiej wiedzieć zawczasu, niż potem zbierać konsekwencje niewiedzy, czyż nie?
Będę pamiętać, dziękuję Rolph. To bardzo miłe z Twojej strony i wiele dla mnie znaczy, naprawdę.
Dziękuję za rękawiczki. Muszę przyznać, że mają bardzo gustowny kolor, najlepszy. Zimniej to mi już chyba nie będzie, chyba że wybrałabym się do Skandynawii? Może powinnam zrobić eksperyment, czy skoro nie potrafi mi być cieplej, to czy może być zimniej?
Rodolphusie,
z mojego polecenia skontaktuje się z Tobą Lorraine Malfoy. Udziel jej niezbędnej pomocy.