15 lipca 1972r.
Mieszkanie Nicholasa / Dwór Zmarzłoć / Dom Ulricha Greybacka
Tuż po dokonaniu oględzin dworu, w którym miałaby zostać przeprowadzona Ekserioryzacja, Nicholas tego samego dnia, późnym wieczorem, napisał wiadomość do Sauriela, z prośbą o towarzyszenie mu podczas wykonywania swojej misji. Choć Travers myślał, aby wziąć ze sobą Rodolphusa, to jednak Robert wolał zaproponować mu kogoś innego. Nicholas na propozycję przystał.
Wymiana korespondencji może i brzmiała zabawnie. Czytając o poetyzmie ze strony Rookwooda, brew mu zadrżała. Kocimiętka i Whisky? Nie będzie problemu mu to załatwić. Może jeszcze kojec do spania? Krótko mu odpisał, wyrażając zgodę na taki sposób zapłaty za pomoc. Nicholas miał przygotowane whisky i kocimiętkę.
Termin wyznaczony został na dwa dni później, od wymiany listownej informacji. Zabezpieczonej zaklęciami. Nicholas potrzebował jeden dzień dodatkowy na przygotowanie się. Co innego, gdyby robił to u kogoś znanego, jak miesiąc temu w mieszkaniu Lestrange’a. Inaczej miała się sprawa w obcym domu, gdzie miał podejrzenie, że może nie być łatwo. Na tle ezoterycznym, duchowym. Chciałby się mylić, że nic nie przeszkodzi w jego pracy, to jednak wolał się dodatkowo zabezpieczyć. Nie bez powodu poprosił Roberta kadziła o konkretnym zapachu i działaniu, oraz świece. Resztę rzeczy, wziął ze swojego domu z Little Hangleton.
Współlokatora uprzedził, że może na noc go nie być. Bądź wróci nad ranem.
Gotowy, czekał w mieszkaniu na pojawienie się Sauriela, kiedy tylko słońce zaszło za horyzontem. Aby udać się na miejsce docelowe, potrzebna byłaby teleportacja. Nie mógł jednak adresu podać wampirowi od razu. Wystarczyło, że on sam wiedział i widział to miejsce. Zabierze ich razem. Stał przy oknie, z rękoma w kieszeni czarnych spodni, w czarnej koszuli, rozpiętej pod szyją.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)